BUDOWLANI-ŁÓDŹ-RUGBY
   Strona Główna Terminarz - Ekstraliga 2017 Historia Rugby w Łodzi
Maj 30 2017 12:05:09   
Video 4
Video1
Video2
video3
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Ostatni mecz 2017
Nawigacja
Strona Główna
Regulamin strony.
Archiwum
Zdjęcia z meczy.

Terminarz - Ekstraliga 2017
Historia Rugby w Łodzi
Kontakt
Szukaj
- Archiwum - Kibice
Ostatnie Artykuły
Francja, Francja i ...
Prezentacja - Drużyn...
ŻÓŁTA KARTKA DLA WŁA...
Jak tanio kupić kosz...
Klęczał przed nami C...
INFORMATOR


Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 686
Najnowszy Użytkownik: AndrewSeano
Miejsce na Twoją reklamę.

Statystyki

free counters
TOPlist
statystyka

Klęczał przed nami Contepomi.

Rozgrzewka przedmeczowa

To było wielkie przeżycie. Drugiego dnia pobytu w Six Fours, Francuzi zaproponowali naszej ekipie, szkockiej i włoskiej wyjazd na mecz TOP 14 – Toulon – Perpignian. Autokarami przez zatłoczone ulice dotarliśmy do centrum miasta. Szok – stadion położony między blokami-wieżowcami , przytulonymi do trybun – Stade Mayol mieszczący 14 tysięcy widzów. Miasto, kibice, przechodnie w barwach ukochanego klubu.


Stadion znajdujący się miedzy blokami mieszkalnymi.


Czarno-czerwone postacie z wszechobecną konwalią na ramieniu, na piersi. Niesamowity ścisk, przesuwamy się w kierunku wejścia, najmłodsi trzymają mnie jak swojego prawdziwego dziadka – za rękę, za kurtkę, spodnie. Wyczuwam ich lekkie drżenie, może z emocji, może ze strachu przed tłumem. Ale wbrew pozorom kolumny rozśpiewanych, rozkrzyczanych kibiców patrzą na nas z sympatią i uśmiechami. My ubrani w klubowe barwy Budowlanych Łódź (granatowe swetry z emblematami sekcji) szukamy miejsc na wskazanej trybunie.


Kibice Perpignian


Sportowa feta powoli się rozkręca. Przybywa czarno-czerwonych postaci. Na trybunie obok jest fantastycznie wymalowany w barwy klubu FAN (dyrygent?, przewodnik?, wodzirej?, gość od aplauzu?), który całe 2,5 godziny był niesłychanie aktywny. Są też widoczni kibice drużyny przyjezdnej. Czerwono - żółte flagi, kapelusze, chusty powiewają wśród tłumu. Okrzyki Perpignianu ledwo przebijają się przez okrzyki Toulonu. Ale pomiędzy fanami nie widać wrogości. Nasi mali rugbiści siadają wraz ze mną i Grześkiem Skrobskim w pierwszym rzędzie.


Piłkę między słupy kopie Jonny Wilkinson


Chcemy z bliska zobaczyć największe gwiazdy obu drużyn: Jonnego Wilkinsona z Anglii, Felipe Contepomi z Argentyny, Poula Sackeya z Anglii czy kapitana Joe van Niekerka z RPA. W Perpignian nie mniejsza różnorodność narodowościowa: Jerome Porical - Francuz, który w pierwszych minutach meczu po szarży wykonanej przez Rudiego Wulfa (Nowa Zelandia) nie mógł się pozbierać do dalszej gry, Samuel Naulu z Fidżi, Wiliam Vaki z Tonga czy Philip Burger z RPA. Są, wychodzą na rozgrzewkę. Trybuny drżą, a tłum skanduje Toulon, Toulon, olle!. Ciarki przechodzą po plecach. Staram się zrobić fotki gwiazdom, ale mój aparat chyba tego nie rozumie jak mi na tym zależy. Nic nie wyszło.

Cała nadzieja w Grzegorzu, który niczym wytrawny fotoreporter śmiga klatka po klatce. Nasze dzieci już są trochę rozluźnione. Śpiewają z kibicami „Tuloni!, Tuloni!” co brzmi jak „Budowlani !, Budowlani !”.


Przykładający piłkę w polu punktowym Felipe Contepomi


Miejsca, które zajęliśmy wydają się być trafionymi. Pierwsza połowa jest wyrównana, długo utrzymuje się remis, akcje przenoszą się z jednej strony na drugą. Tulończycy plecami do nas doskonale grają w obronie. W drugiej połowie czarno-czerwoni mają już zdecydowaną przewagę, gra toczy się tuż przy polu punktowym , a my siedzimy 10 metrów od walczących zaciekle zawodników.

Jesteśmy świadkami kolejnych przyłożeń w wykonaniu Fotu Auelva (NZ) i Gabriela Lovobalavu (Fidżi) i najpiękniejszego, gdy Felipe Contepomi po minięciu rywali zwodami i tańcem na jednej nodze przyklęka na kolanie, kładzie piłkę i unosi rękę w geście zwycięstwa. Robi to jak prawdziwy gladiator, artysta, sportowiec z szacunkiem dla przeciwnika, ale też z zamierzonym efektem dla kibiców.


Na stadionie pojawił się Joker (wodzirej)


Tupiące nogi, burza oklasków i wszechobecny – TOULONNAIS !!! – przypomina trzęsienie ziemi. Na balkonach domów otaczających stadion również wyraźne ożywienie. Zapewne goście, którzy wprosili się na sobotni obiad nie żałują, a i gospodarzom minęły nerwy. Po takim widowisku wszystko smakuje znakomicie! Felipe ginie w ramionach rozradowanych partnerów, a mnie zaparło dech w piersiach. Cały w sumie – teatralny pokaz rozegrał się 2-3 metry ode mnie. Mam wrażenie, że zawodnicy docenili moją krótkowzroczność. To była ostatnia akcja meczu…

My wyindywiduowaliśmy się z rozentuzjazmowanego tłumu i wracamy do Six Fours. Chyba już nikt z nas nie żałuje tych trzydziestu godzin spędzonych w autokarze, a przecież jeszcze nie wiemy, jaką niespodziankę sprawią nam nasi zawodnicy w niedzielę świąteczną…
Autor:Zbigniew Jurzysta - Foto:Grzegorz Skrobski.






Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Czat kibiców rugby bez rejestracji.
Zanim napiszesz przeczytaj Regulamin Czatu.

Ekstraliga- 2017
Ekstraliga 2017 M. P.
1. Budowlani SA Łódź 729
2.  Pogoń Siedlce 729
3. Ogniwo Sopot 727
4. Arka Gdynia 721
5. Lechia Gdańsk 715
6. Budowlani Lublin 79
7. Juvenia Kraków 76
8. KS Budowlani Łódź 70
"A świat nauczy nas fruwać!" 11.12.2010.
Moje foto.
Copyright © 2006


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie