Łodzianie są liderami, bo grają szybciej i skuteczniej!
Dodane przez Rugbus dnia 28-10-2019

Na dwie kolejki przed końcem rundy jesiennej, prowadząca w rozgrywkach drużyna Master Pharm Budowlani ma osiem punktów przewagi nad drugim Ogniwem Sopot. Łodzianie wygrali wszystkie siedem spotkań, w tym pięć z bonusem (wykonując przynajmniej cztery przyłożenia w polu punktowym przeciwnika). Zdobyli najwięcej, bo 307 punktów, stracili najmniej, tylko 95.

Łodzianie mają do rozegrania tylko jeden mecz, bo w ostatniej kolejce miało dojść do derbów Łodzi. Na chwilę przed rozpoczęciem zmagań z rozgrywek wycofała się drużyna KS Budowlani i derbów nie będzie.
W tej sytuacji Master Pharm Budowlani ostatni pojedynek rozegrają 9 listopada o godz. 16 na stadionie przy al. Piłsudskiego. Ich rywalem będzie Juvenia Kraków.

Trener Master Pharm Budowlani - Przemysław Szyburski: - Ostatni mecz będzie wyjątkowo trudny. Juvenia bardzo dobrze zaprezentowała się w ostatnim spotkaniu, pokonując mistrzów Polski - Ogniwo Sopot. Pokazała mobilność zawodników, odwagę w kreowaniu akcji. Młodość graczy z Krakowa poparta doświadczeniem zawodników z RPA, daje dobre wyniki, sprawia że Juvenia jest rewelacją rozgrywek. My spokojnie przeanalizujemy mocne i słabe strony krakowian, dobrze przygotujemy się do tego spotkania, w którym będziemy chcieli pokazać wszystkie nasze atuty.

Jest pewną niespodzianką, że Ogniwo przegrało w rundzie dwa spotkania, ale też miało spore problemy kadrowe. Sytuacja sopocian pokazuje jak ważne jest posiadanie szerokiej, wyrównanej kadry, gdzie rezerwowi zawodnicy nie obniżają poziomu gry.

My też mieliśmy wąską kadrę, przytrafiły się nam kontuzje, ale potrafiliśmy się obronić. Na naszą postawę wielki wpływ miała dobra, ciężka praca wykonana na treningach. Na razie nie chcę stawiać kropki nad i. Poczekajmy do ostatniego spotkania. atrząc na całe rozgrywki można powiedzieć, że ekstraliga się wyrównała. Kluby powzmacniały się niezłymi graczami zza granicy. Taki Orkan ma siedmiu obcokrajowców. To się nie zdarzało. Pełna egzotyka. Są ludzie z Tonga, z Kenii i z Gruzji. To dodaje kolorytu rozgrywkom.

Nie brakowało zaciętych, emocjonujących spotkań. Ekstraliga jest atrakcyjniejsza, zasłużyła sobie na to, żeby być pokazywana na żywo w telewizji. Jest potencjał. Na wiosnę może być jeszcze ciekawiej.
Jeżeli chodzi o nas, to gramy szybciej, jesteśmy bardziej mobilni. Gdy przerywamy pierwszą strefę obrony rywali, nasze akcje są lepsze. Naszym wielkim atutem do tej pory była formacja młyna, ale kontuzji doznał najsilniejszy człowiek ekstraligi - Toma Mchedlidze. Weszli młodzi zawodnicy i dali radę. Siły i techniki zachowań w młynie dyktowanym będą zdobywać przez lata, ale mają spory potencjał. Najważniejsza jest skuteczność i po niej widać, że idziemy w dobrym kierunku. Musimy jednak mieć na wiosnę szerszą kadrę. To sygnalizują też sami zawodnicy. (Express Ilustrowany)