Męskie, mocne rugby mogło się podobać
Dodane przez Rugbus dnia 04-09-2019

Po emocjonującym ciekawym meczu rugbiści Master Pharm Rugby Łódź pokonali nadspodziewanie mocną Lechię Gdańsk 40:19. Łodzianie zdobyli punkt bonusowy, podobnie jak drużyny Ogniwa Sopot i Skry Warszawa.

Trener Lechii Jurij Buchało: Cieszy fakt, że nie byliśmy chłopcami do bicia. Przyjechaliśmy do Łodzi nie żeby przetrwać mecz, tylko powalczyć o zwycięstwo. I staraliśmy się tego dowieść na boisku. Cieszę się, że mam szeroką, liczną kadrę, z której można budować ciekawą meczową piętnastkę. Jeszcze potrzebujemy czasu, żeby z takim klasowym zespołem jakim są, nie wiem jak nazwać naszych rywali, dla nas zawsze to będą Budowlani, stoczyć jeszcze bardziej wyrównany pojedynek.

Trener Master Pharm Budowlani Łódź Przemysław Szyburski: Pierwszy mecz jest zawsze ciężki, na dodatek mieliśmy problem z zatwierdzeniem wszystkich zawodników. Mogę powiedzieć, że jestem zadowolony z postawy drużyny i mile zaskoczony tym, że Lechia przywiozła silny zespół, co było już widać po silnej ławce rezerwowych. Obie ekipy stoczyły mocne, męskie zawody, które mogły podobać się publiczności. Dobrze spisaliśmy się w defensywie, zwłaszcza, gdy graliśmy osłabieni. Nie daliśmy rywalom zaliczyć przyłożenia. Trochę było błędów, jeśli chodzi o akcje ofensywne, ale niektóre z nich mogły się podobać. Jeden i drugi zespół nie ma się czego wstydzić.

Grzegorz Buczek (Lechia): Mecz mógł się podobać kibicom. Nam zabrakło trochę zimnej głowy w ważnych momentach gry.

Michał Mirosz (Master Pharm): Rywal wysoko zawiesił poprzeczkę wymagań. Bardzo mi się podoba to, że mamy grać szybciej, efektowniej. Możemy pokazać kibicom, jak fajnym sportem jest rugby, że to nie tylko walenie głową w mur. Wyszły nam dwa nowe, ćwiczone elementy i jesteśmy z tego zadowoleni. (Express Ilustrowany)