Wielki finał 15 czerwca o godz. 16.30 w Sopocie!
Dodane przez Rugbus dnia 05-06-2019

W sobotą 15 czerwca o godz. 16.30 w Sopocie rozpocznie się wielki finałowy mecz o tytuł mistrza Polski w rugby. Zmierzą się w nim dwie najlepsze polskie drużyny Ogniwo Sopot i obrońcy tytułu Master Pharm Budowlani. Transmisję przeprowadzi telewizja Polsat Sport. W ostatnim meczu sezonu zasadniczego łodzianie pokonali w Gdyni Arkę 55ń7. Niestety, kontuzji barku doznał czołowy zawodnik Tomasz Kozakiewcz. Badania pokażą jak groźny jest to uraz mówi trener łodzian Przemysław Szyburski. Bierzemy pod uwagę sytuację, że nasz skrzydłowy może nie wystąpić w finale.

Jak ocenia pan powrót do drużyny po kontuzji Patryka Reksulaka?
Zagrał solidne zawody, skuteczny w defensywie, dobrze kopał piłkę między słupy. Bardzo przyda się w finale.
Mecz z Arką był testem przed finałem i...
Jestem z niego zadowolony. Mieliśmy momenty bardzo dobrej gry. To optymistyczne. Trzeba sobie powiedzieć, że nie będziemy faworytem finałowego starcia, wszak Ogniwo wygrało w ekstralidze wszystkie spotkania, w tym pojedynek z nami w Łodzi. To nie oznacza, że przystąpimy do finału ze spuszczoną głową. Przeciwnie, będziemy walczyć pełni wiary w swoje możliwości, a są one duże.

Graliście na sztucznej murawie, finał też będzie rozgrywany na takiej nawierzchni.
To było dobre przetarcie. Zajęć na sztucznej murawie nie możemy mieć zbyt wiele, bo to są ogromne obciążenia na stawy, ale w planach jest jeden trening na boisku ze sztuczną nawierzchnią na Łodziance. Musimy przygotować się przede wszystkim taktycznie na spotkanie z Ogniwem, bo z przygotowaniem fizycznym jest tak, że teraz musimy dać trochę odpocząć naszym rugbistom.

Co z leczącymi urazy zawodnikami?
Krystian Pogorzelski w tym tygodniu będzie pracował jeszcze na 50 procent, w przyszłym już na maksa, Uraz Bartka Kubalewskiego ładnie się wygoił. Ja jednak cały czas drżę o zdrowie czołowych graczy.

Dlaczego?
W najbliższy weekend nasi zawodnicy grają w turniejach rugby 7. Mam nadzieję, że Dawid Plichta, Bartek Bosiacki, Hugon Noszczyk i Bartek Kubalewski wrócą z nich bez urazów i w pełni sił przystąpią do walki z Ogniwem. (Express Ilustrowany)