Tak to się zaczęło, czyli "co to są te rugby?"
Dodane przez Rugbus dnia 27-03-2019

Japonia będzie organizatorem turnieju o Puchar Świata w rugby. W Polsce trudno to sobie wyobrazić, ale pod względem popularności to trzecia sportowa impreza świata - po igrzyskach olimpijskich i futbolowych mistrzostwach świata! W Japonii we wrześniu o tytuł najlepszej drużyny globu powalczy 20 reprezentacji. Są wśród nich kraje dużo mniejsze od Polski (Fidżi, Tonga, Samoa, Namibia, Gruzja) oraz te najbardziej w tej grze utytułowane: Nowa Zelandia (obrońca tytułu), Australia, RPA, Francja, Anglia, Walia, Irlandia. Dlaczego wśród uczestników nie ma Polaków? Cóż, przyczyn jest wiele...

O poprzedni Puchar Świata zmagano się w 2015 roku na Wyspach Brytyjskich. Jego przebieg nie wywołał większego zainteresowania wśród polskich sympatyków sportu oraz w mediach. W opinii przeciętnego kibica, szczególnie piłkarskiego, a tych mamy najwięcej, jest to śmieszna i niezrozumiała gra, chociaż w rugby gra się wyczynowo w ponad stu krajach. Jest to sport przepojony swoistą filozofią, nie ma w nim miejsca na nienawiść do rywali, wulgaryzmy i chamstwo. Jako przykład niech posłuży scena, do której doszło po meczu w walijskim Cardiff - po przegraniu przez gospodarzy ćwierćfinałowego meczu z Australią najpierw zwycięzcy opuszczali boisko w szpalerze oklaskujących ich Walijczyków, a chwilę później stutysięczna widownia, oczywiście przeważnie walijska, na stojąco oraz gorącymi oklaskami pożegnała swych ulubieńców kończących udział w mistrzostwach. Bez gwizdów i złośliwych gestów, nagradzając jednocześnie równie głośno Australijczyków - za takie historie nie sposób nie lubić tego sportu.
Niestety, mimo blisko osiemdziesięcioletnich prób rugby nie przyjęło się w Polsce - cały nasz potencjał to kilkanaście zespołów i niewiele ponad tysiąc graczy...

Cóż, rugby nie mogło się przyjąć między Wisła i Odrą, bo pewnie nie pasuje do mentalności Polaków. Przecież piłkę podaje się tylko do tyłu, wbrew narodowym i słowiańskim skłonnościom zgodnych z bojowym okrzykiem „Naprzód bracia Sarmaci”! Nie można się więc dziwić, że narodowej drużynie tak trudno jest się przebić do czołówki europejskiej. Poza tym stosunkowo niski poziom tego sportu w Polsce wiąże się też z brakiem tej swoistej kultury rugby...
Drużyn młodzieżowych jest jak na lekarstwo, a sport traktowany jest jako niszowy. Polska była jeszcze niedawno w światowym rankingu na 34. miejscu, lecz różnica umiejętności między polską kadrą a czołówką światową jest olbrzymia.

Wróćmy jednak na własne podwórko. Rugby w Olsztynie nie jest grą nieznaną. W chwili rozpoczęcia japońskiego PŚ olsztyńskie rugby będzie obchodziło 42. urodziny. Jak się to wszystko zaczęło? Otóż w 1977 roku nowy prezes olsztyńskich Budowlanych (niżej podpisany) zastanawiał się, jak z małego klubu zrobić klub większy i bardziej znaczący. Co zrobić, aby sportowy reprezentant najliczniejszej wówczas w mieście grupy zawodowej dorównał jej potencjałowi? Na jednym z zebrań zarządu przedstawicielem ówczesnej Zasadniczej Szkoły Budowlanej przy Olsztyńskim Zjednoczeniu Budownictwa był Marek Witczak, wuefista. Całe spotkanie siedział cicho, ale kiedy kończono dyskusję o rozszerzeniu działalności dwusekcyjnego wówczas klubu (zapasy i kajakarstwo), zdecydował się nieśmiało odezwać: — A może by tak rugby?

Zebrani spojrzeli na niego z grymasem zdziwienia. — Co to są te rugby? — ktoś zapytał. No i pan Marek wytłumaczył dokładnie, bowiem podczas studiów na warszawskiej AWF trenował rugby, zdobywając z AZS AW kilka tytułów mistrza Polski! — Panie Marku, to niech pan robi te rugby w Budowlanych — zdecydował prezes.
Przez 42 lata olsztyńska historia gry owalną piłką przeplatana była wzlotami i upadkami. W sezonie 1977/78 Budowlani po raz pierwszy przystąpili do gry w II lidze, a w 1982 roku awansowali do I ligi. Sukcesy rugbystów ze stolicy Warmii i Mazur zostały docenione, w efekcie w 1980 r. powierzono im organizację pierwszego w historii regionu oficjalnego meczu międzypaństwowego Polska — Bułgaria. Mecz został rozegrany na stadionie Stomilu, a w polskiej drużynie wystąpił olsztynianin Andrzej Dziubek. Polacy wygrali 46:0, a Dziubek popisał się kilkoma efektownymi przyłożeniami. Władze PZRugby rok później powierzyły olsztyńskiemu klubowi organizację jeszcze bardziej prestiżowego sportowego wydarzenia, czyli meczu Polska — ZSRR (I liga FIRA). Olsztyńscy rugbiści mają za sobą występy w ekstraklasie oraz w reprezentanci Polski, a na liście ich sukcesów są medale mistrzostw Polski juniorów oraz Puchar PZRugby.
Obecnie w stolicy Warmii i Mazur nie ma ligowej seniorskiej ekipy, ale dzięki usilnej pracy sympatyków tego sportu (na czele z Przemysławem Andrzejewskim) oraz niedawno utworzonego Warmińsko-Mazurskiego Okręgowego Związku Rugby (prezes Henryk Pach) wiele obecnych działań idzie w tym właśnie kierunku. To już jest jednak temat na osobne opowiadanie...
LECH JANKA


W połowie XIX wieku w angielskim miasteczku Rugby William Webb Ellis - niezadowolony z wyniku meczu piłkarskiego - chwycił piłkę ręką, pobiegł z nią na pole karne rywali i położył ją w bramce. Tak powstało rugby, jedna z najpopularniejszych gier sportowych świata. Pierwsze kluby powstały w 1863 (Blackheat) i 1864 roku (Richmond). W 1900 r. rugby zadebiutowało na igrzyskach olimpijskich. (http://sport.wm.pl)