W ataku mistrzów zabrakło pasji.
Dodane przez Rugbus dnia 19-10-2017

Oceny wystawione za ten mecz podzieliły drużynę na... pół. Inne wyższe noty otrzymała zdecydowanie formacja młyna. W ataku graliśmy pasywnie mówi trener Przemysław Szyburski. Czegoś brakowało szukania przestrzeni, złamania obrony przeciwnika zaskakującymi akcjami. Nie było pasji w ataku. Tymczasem młyn zdominował przeciwnika, pokazując swoją moc. Nikomu natomiast nie mogę odmówić woli walki, nikt nie odpuszczał, wszyscy pokazali charakter. Do końca sezonu zasadniczego zostały dwa mecze o wszystko. Jeśli Master Phram Budowlani pokonają w niedzielę Budowlanych Lublin (obiekt przy al. Unii, godz. 13), a potem wygrają z Ogniwem w Sopocie, wystąpią w finale w obronie tytułu mistrza Polski.

Drużyna Blachy Pruszyński Budowlani zdobyła pierwszy historyczny punkt w ekstralidze. Łodzianie przegrali z Budowlanymi Lublin 28:43, ale dzięki czterem przyłożeniom piłki w polu przeciwnika wywalczyli cenny punkt. O wszystkim zdecydowała ostatni akcja meczu, którą przeprowadzili Adam Sawicki junior i Tomasz Gasik. I ci dwaj zawodnicy zasłużyli na szczególne wyróżnienie mówi trener Przemysław Pietrzak. Ostatnia akcja pokazała, że można grać widowiskowo i skutecznie. Przegrywamy wszystkie mecze, tego nie da się ukryć. Teraz jednak wyniki są o niebo lepsze niż na wiosnę. Wtedy przegraliśmy z Lublinem 0:78. Teraz nawiązaliśmy walkę. Postęp widać, jak na dłoni. Zabrakło nam pięciu ważnych zawodników. I to niestety było widać. Przed sezonem było wiadomo, że walcząc w ekstralidze wskakujemy do bardzo głębokiej wody. Nie utonęliśmy, małymi kroczkami idziemy do przodu. W sobotę o godz. 13 Blachy Pruszyński Budowlani grają w Gdańsku z Lechią. (Express Ilustrowany)