Rugbowe derby pełne dobrych emocji.
Dodane przez Rugbus dnia 03-10-2017

Gerard Pique rozpłakał się przed dziennikarzami, gdy mówił o przemocy wobec ludzi, którzy chcieli zagłosować w referendum w sprawie odłączenia się Katalonii od Hiszpanii. Mówi o tym cały nie tylko sportowy świat. Na zdecydowanie mniejszą skalę znaczenie miało to, co stało się w sobotę na obiekcie przy al. Unii podczas drugich derbów Łodzi w rugby pomiędzy mistrzem Polski Master Pharm Budowlani, a beniaminkiem Blachy Pruszyński Budowlani. Wygrali mistrzowie 73:17, ale liczył się nie tylko wynik...

W trakcie meczu po trybunach, na których zasiadło około tysiącaca widzów, niósł się jeden wielki doping: Budowlani! Budowlani! i odnosił się do obu drużyn. O żadnych karygodnych derbowych ekscesach nie było mowy. Rugby to jest sport wolny od kibicowskiej słownej i nie tylko przemocy. Po spotkaniu zawodnicy obu klubów utworzyli krąg przyjaźni. Razem świętowali sportowe wydarzenia, jakiego przez długie lata w naszym mieście nie było. Komentujące mecz podpory obu teamów Michałowie Królikowski I Mirosz nie szczędziły sobie komplementów, dobrych słów i szczerych życzeń. Mówiono o walce na boisku i przyjaźni poza nim. Aż serce rosło, że tak właśnie może być, a opowieści o wielkiej sztamie rugbowego środowiska nie są już tylko historycznym mitem. Dla takich momentów warto jest rozgrywać rugbowe derby, przez moment zapominając, że obok jest świat pełen także złych namiętności i emocji.(Express Ilustrowany)