Marek Odoliński: zwycięstwo znów uciekło nam w końcówce.
Dodane przez Rugbus dnia 02-10-2017

Juvenia Kraków stoczyła twardy i zacięty pojedynek z Lechią Gdańsk. Drużyna z Błoń nie potrafiła jednak wykorzystać gry w przewadze jednego zawodnika i przegrała 21:31 (7:17). Brak punktu bonusowego oznacza, że w tej chwili, wszystkie swoje siły Smoki będą musiały skoncentrować na walce o utrzymanie w Ekstralidze. Pierwsze 20 minut niedzielnego spotkania 12. kolejki Ekstraligi należało do gości. Juvenia broniła się na własnym przedpolu, jednak w pewnym momencie ich opór został złamany i Lechia wyszła na siedmiopunktowe prowadzenie. Smoki szybko doprowadziły do remisu po świetnej akcji ataku, którą po fantastycznym zagraniu wykończył Usaia Navia.

Po tym przyłożeniu trudy twardej, fizycznej walki w przegrupowaniach powoli zaczęły mieć wpływ na grę gospodarzy. Nie pomogła nawet gra w przewadze, kiedy za uderzenie krakowskiego filara, czerwoną kartkę zobaczył Radosław Dabkiewicz. Gdańszczanie w końcówce dwukrotnie przebili się z piłką za linię końcową, wychodząc na prowadzenie 17:7.

W drugiej odsłonie bardzo dobrze zagrał krakowski młyn. Szczególnie skuteczny był w stałych fragmentach gry ze wskazaniem na auty. Właśnie po wprowadzeniu piłki zza linii bocznej, Juvenia dwukrotnie położyła piłkę w polu punktowym i wyszła na prowadzenie 21:17. W ostatnich minutach zabrakło jednak spokoju i realizacji taktyki. Zamiast utrzymywać posiadanie piłki, gospodarze próbowali powalczyć o punkt bonusowy. Co więcej popełniali błędy w obronie i przegrupowaniach. Podopieczni Pawła Lipkowskiego wykorzystali swoje doświadczenie i największe atuty, dwukrotnie przykładając w końcówce i zabierając do Trójmiasta punkt bonusowy.

- Zwycięstwo znów uciekło nam w końcówce. To bolesne, ale musimy odebrać lekcję, by w kolejnym sezonie, w takich sytuacjach przechylać szalę na swoją stronę. Teraz koncentrujemy się na walce o utrzymanie. Przed nami mecze z Ogniwem, Arką i Pogonią, ale najważniejsze będą starcia z KS Budowlanymi Łódź. Najpierw zagramy zaległe spotkanie ligowe, a potem to kluczowe – o utrzymanie. I to jest teraz najważniejszy cel do zrealizowania – powiedział trener Marek Odoliński. (Onet.pl)