Cenne zwycięstwo rugbistów Budowlanych.
Dodane przez Rugbus dnia 02-04-2016

Budowlani SA Łódź - Ogniwo Sopot 18:6 (5:3)
Punkty zdobyli Budowlani :Patryk Reksulak -13, Toma Mchedlidze -5. Ogniwo:Wojciech Piotrowicz -6
Skład Budowlanych: Vitalij Kramarenko, Łukasz Kujawa (80. Szymon Witkowski), Toma Mchedlidze, Piotr Karpiński I, Paweł Grabski, Hugon Noszczyk (64.Paweł Stępień), Michał Mirosz, Eduard Wertylewskij, Mindia Abashidze (57. Łukasz Żórawski), Patryk Reksulak, Krystian Pogorzelski (51. Dariusz Kaniowski), Marek Grabowski, Robert Bosiacki, Mateusz Matyjak, Tomasz Kozakiewicz Trener: Przemysław Szyburski


W drugim wiosennym spotkaniu ekstraligi rugby drużyna Master Pharm Budowlani Łódź wygrali 18:6 (5:3) z Ogniwem Sopot. To ich druga wygrana w tym roku. Spotkanie mogło się podobać publiczności. Mecz był zacięty i stał na dobrym poziomie. Przy większej koncentracji gospodarze mogli wygrać jeszcze wyżej. To bardzo cenne zwycięstwo podopiecznych trenera Przemysława Szyburskiego. Łodzianie, którzy przed tą kolejką byli na piątym miejscu w tabeli, pokonali drużynę z trzeciej lokaty (w poprzedniej kolejce ta drużyna pokonała lidera Arkę Gdynia). Tym samym Master Pharm Budowlanych zachowali szanse na realizację celu, jakim jest walka o medale mistrzostw Polski. Sopocianie ruszyli do Łodzi w osłabionym zestawieniu młyna. Dlatego po raz pierwszy w podstawowej "15" zobaczyliśmy Mateusza Nitschke, a po przerwie zadebiutował Dawid Najdul. Obaj zimą zostali wypożyczeni z Posnanii. Gospodarze objęli prowadzenie po przyłożeniu Patryka Reksulaka. Ogniwo musiało znów skorygować ustawienie młyna, gdyż kontuzji nabawił się Dariusz Pionk.- Łódź ma bardzo mocny młyn. Najlepiej o tym świadczy fakt, że zaraz na początku meczu, gdy mieli karnego z 5 metrów wybrali właśnie młyn, a nie pewny kop na słupy i 3 punkty. U nas widać brak każdego zawodnika. Jednak czym dłużej trwał mecz tym w tej formacji była większa stabilizacja - ocenia Karol Czyż, trener Ogniwa.Potem długo wynik zależał od dyspozycji egzekutorów. Wojciechem Piotrowiczem. Nie wszystkie uderzenia z karnych były udane. Jeszcze w drugiej połowie Ogniwo zbliżyło się na 11:6.W ostatnim kwadransie, mimo szans z obu stron na przyłożenie, "piątkę" udało się zdobyć tylko gospodarzom. Ostatecznie obie drużyny zakończyły spotkanie bez bonusów. Oznacza to, że Budowlanym do tabeli dopisano 4 punkty, a dorobek Ogniwa pozostał bez zmian.- Łódź postawiła bardzo mocne warunki. My też nie zagraliśmy złego meczu, wynik 6:18 nie jest wysoki. Nieźle graliśmy w defensywie, potrafiliśmy się bronić przed największymi atutami rywali. Natomiast zabrakło nam dokładności w ofensywie, aby osiągnąć lepszy rezultat - dodaje szkoleniowiec Ogniwa.W pozostałych meczach: Arka Gdynia - Pogoń Siedlce 15:12 (15:0), Skra Warszawa - Orkan Sochaczew 22:37 (18:8), Posnania Poznań - Lechia Gdańsk 0:25 vo (Express Ilustrowany - trojmiasto.pl)