Do zajęć wracają mocarze.
Dodane przez Rugbus dnia 14-01-2016

Rugbyści Master Pharm Budowlani skończyli rundę jesienną na piątym miejscu. To nie zadowala ich ambicji. Wierzą, że są w stanie walczyć o medale i to te z najcenniejszego kruszcu. W rundzie zasadniczej czekają łodzian jeszcze cztery pojedynki i jeżeli marzenia mają się spełnić, trzeba te pojedynki po prostu wygrać. Zespół bardzo starannie przygotowuje się do ligowych zmagań. Trenuje cztery razy w tygodniu - dwa razy w hali, dwa na boisku. Tym razem na zajęciach w Łodzi się nie skończy. - Mamy w planach dwa krótkie zgrupowania - w lutym w Wałczu, a w marcu w Spale - mówi prezes Budowlanych SA Krzysztof Serafin. W rundzie jesiennej Master Pharm Budowlani wygrali sześć spotkań, doznali czterech porażek. Zgromadzili 30 punktów, tyle co czwarte w tabeli Ogniwo Sopot.Zespół z Wybrzeża ma jednak do rozegranie zaległe spotkania z rundy jesiennej. Pamiętajmy, że po fazie zasadniczej, liga zostanie podzielone na dwie grupy po cztery zespoły (mistrzowską i spadkową). Punkty zostaną podzielone na pół. Każda drużyna stoczy ze sobą dwa mecze. Czy dojdą do zespołu nowi zawodnicy? Krzysztof Serafin: - Za wcześnie o tym mówić. Na razie cieszy się z powrotu reprezentanta Polski Marka Grabowskiego. Od przyszłego tygodnia powinni normalnie trenować Witalij Kramarenko i Toma Mchedlidze. Czy te powroty wystarczą, żeby grać lepiej? - Oczywiście przydaliby się nowi mocni rugbyści, ale... Jeżeli obaj zawodnicy będą w formie, siła naszej formacji młyna może być ogromna. Toma jest silny jak tur i przepchnie każdego rywala. Witalij, nie dość, że wspaniale walczy, to jeszcze zdobywa ważne punkty. Do tej pory jest najskuteczniejszym naszym zawodnikiem. Wykonał pięć przyłożeń piłki w polu przeciwnika i ma na swoim koncie 45 zdobytych punktów. (Express ilustrowany)