Turniej obfitujący w rekordy.
Dodane przez Rugbus dnia 13-10-2015

Mimo wyeliminowania reprezentacji Anglii, organizatorzy Pucharu Świata w rugby mają powody do zadowolenia. Podczas fazy grupowej 40 spotkań obejrzało łącznie 1,9 mln widzów, co daje średnią 47 tys. na mecz i frekwencję na trybunach na poziomie 92 procent. Niedzielny pojedynek Irlandii z Francją (24:9) na stadionie Wembley w Londynie oglądała największa w historii imprezy publiczność - 89 267 osób. Uwzględniwszy fakt, że do rozegrania pozostało osiem najbardziej atrakcyjnych spotkań (cztery ćwierćfinały, dwa półfinały, mecz o trzecie miejsce i finał), Anglicy oszacowali, że cały turniej obejrzy 2,41 mln widzów, a zyski sięgną 200 mln funtów (około 270 mln euro). Fan-zony w pobliżu stadionów odwiedziło dotychczas 750 tys. kibiców, w tym 460 tys. cudzoziemców, wśród których najliczniejszą grupę stanowili Irlandczycy. Z okazji półfinałów i finału, które zostaną rozegrane na innym londyńskim stadionie Twickenham, specjalna strefa dla sympatyków rugby powstanie na Trafalgar Square, w samym sercu stolicy Zjednoczonego Królestwa. Rekordy odnotowują także stacje telewizyjne. W Anglii mecz gospodarzy turnieju z Walią oglądało 11,6 mln telewidzów, najwięcej od przegranego finału Pucharu Świata z reprezentacją RPA w 2007 roku. We Francji pojedynek z Irlandią śledziło 10,9 mln osób, więcej niż wynosiła średnia telewizyjna widownia meczów "Trójkolorowych" podczas ubiegłorocznego piłkarskiego mundialu w Brazylii (10,8 mln osób). Z kolei w Japonii, po sensacyjnym zwycięstwie nad RPA, kolejny mecz rugbistów - z ekipą Samoa - skupił uwagę... 25 mln osób. Szczególnie ten ostatni rekord cieszy władze World Rugby, ponieważ kolejna edycja Pucharu Świata odbędzie się w 2019 roku właśnie w Japonii. Mecze ćwierćfinałowe PŚ zostaną rozegrane 17 i 18 października, a zagrają w nich RPA z Walią, Nowa Zelandia z Francją, Irlandia z Argentyną oraz Australia ze Szkocją. (PAP)