To będzie walka północy z południem.
Dodane przez Rugbus dnia 12-10-2015

To najwspanialszy Puchar Świata w historii – powtarzają prawie wszyscy obserwatorzy imprezy rozgrywanej w Anglii i Walii. Prawie, bo niepocieszeni są Anglicy. Kandydaci do miejsca na podium nie zakwalifikowali się do ćwierćfinału. W tej fazie rozgrywek znalazło się siedem potęg i Argentyna. Trzęsienia ziemi nie było, w najlepszej ósemce jest siedem tych samych drużyn, co cztery lata temu: Nowa Zelandia, Australia, RPA, Francja, Irlandia, Walia i Argentyna. W 2011 roku w elicie była jeszcze Anglia, tym razem po 8-letniej przerwie w play off zagra Szkocja. Szkoci musieli wygrać ostatni mecz grupie, by znaleźć się w ćwierćfinale. I dokonali tego, choć po ciężkim boju. Pokonali drużynę Samoa 36:33. W Manchesterze przed 50 tysiącami widzów z Pucharem Świata pożegnali się Anglicy. Gospodarze imprezy efektownie pokonali Urugwaj 60:3. Kibice od początku do końca wspierali swoich. Mimo iż Anglia wcześniej straciła szanse na awans, jej fani nie odwrócili się do drużyny plecami. Zawodnicy odwdzięczyli się świetną grą. 37-letni Nick Easter miał trzy przyłożenia, dzięki czemu stał się najstarszym zawodnikiem w historii, który dokonał tej sztuki na poziomie międzynarodowym. Byłby to w zasadzie mecz bez historii, gdyby zachowanie kibiców. Zwykle widzowie opuszczają trybuny już na kilka minut przed ostatnim gwizdkiem. Tym razem nie wyszedł prawie nikt. Angielscy fani żegnali swoją drużynę śpiewając „Swing Low", sztandarową pieśń kibiców rugby w Anglii. – Ciągle cierpimy z tego powodu, że nie ma nas w ćwierćfinałach, ale naszych kibiców będziemy pamiętać długo – powiedział trener Stuart Lancaster. Ćwierćfinały odbędą się w najbliższy weekend. W nich zobaczymy walkę półkuli północnej z południową. (Przegląd Sportowy.pl)