Przemysław Szyburski - W tym sezonie jeszcze pokonamy Arkę!
Dodane przez Rugbus dnia 08-04-2015

Rugbiści Master Pharm Budowlani mimo trzeciej w tym sezonie porażki z liderującą w tabeli ekstraligi Arką Gdynia nie zamierzają się poddawać. – Znajdziemy sposób na ten zespół i w końcu z nim wygramy – zapewnia trener łódzkiej drużyny, Przemysław Szyburski. Powiedzenie do trzech razy sztuka nie sprawdza się w przypadku meczów Budowlanych z Arką Gdynia. Po raz trzeci w tym sezonie góra była bowiem ekipa z Wybrzeża. Przemysław Szyburski: – Ta porażka i jej rozmiary boli nas chyba najbardziej, bo przed tym meczem czuliśmy i wierzyliśmy, że możemy pokonać Arkę. Co się stało po dobrym początku w waszym wykonaniu? – Szkoda, że ...


Rozszerzona zawartość newsa


Co się stało po dobrym początku w waszym wykonaniu?

– Szkoda, że nie poszliśmy za ciosem. Nie wykorzystaliśmy dwóch karnych, co mogło zostać w podświadomości chłopaków, że to nie jest jeszcze nasz dzień. Niepotrzebnie oddaliśmy inicjatywę, a takiemu rywalowi trzeba narzucić swój styl gry. Analizowałem już ten mecz i na pewno nie był on aż tak zły w naszym wykonaniu. Momentami graliśmy naprawdę nieźle.

Jednym z założeń taktycznych było zneutralizowanie Dawida Banaszka. Tymczasem dość często miał okazję do kopania karnych, których nie marnował.

– Popełniliśmy za dużo błędów. A tak silny przeciwnik tego nie wybacza. To dla nas kolejna nauczka i wyciągniemy z tego wnioski.

Dlaczego w tym spotkaniu sięgnął pan po rezerwy?

– W naszym zespole nie ma czegoś takiego jak rezerwa. Każdy z zawodników jest członkiem drużyny i tworzymy go wszyscy. Uważałem po prostu, że ten skład jest w stanie pokonać Arkę.

Jakie jeszcze wnioski można wyciągnąć po takiej porażce? Czy Arka po prostu nie jest dla was za silna w tym sezonie?

– Nie wolno nam tak myśleć! To zgrany i doświadczony zespół, ale my też znajdziemy na niego sposób. W tym sezonie jeszcze pokonamy Arkę!

Po tym meczu tracicie do gdynian w tabeli 7 punktów. Teraz skupicie się na bronieniu drugiej pozycji, czy jeszcze zaatakujecie pierwsze miejsce, które oznacza rolę gospodarza w finale?

– Nie będziemy kalkulować. Do zdobycia jest jeszcze sporo punktów i wiele może się zdarzyć. Tym bardziej, że z Arką zmierzymy się jeszcze dwukrotnie. Ale teraz skupiamy się na najbliższym meczu.

W sobotę podejmiecie Ogniwo Sopot. Ten przeciwnik wydaje się najmniej wymagający z wiosennych rywali.

– A ja uważam, że to mocna drużyna. W tej czwórce nie ma zresztą słabych zespołów. Ogniwo ma młody, nieobliczalny skład i nie będzie łatwo go pokonać.
źródło:Express Ilustrowany