Wielka rewolucja w polskim rugby.
Dodane przez Rugbus dnia 20-08-2014

Polski Związek Rugby wziął przykład z piłkarskiej ekstraklasy i wprowadził rewolucyjne zmiany w ekstralidze. Jak na reformę zapatrują się w Master Pharm Budowlanych? Środowisko rugby od lat apelowało o wprowadzenie zmian w systemie rozgrywek. W obecnej formie zbyt duże dysproporcje między najsłabszymi i najlepszymi sprawiałby bowiem, że często mecze kończyły się pogromami, a prawdziwe emocje były tylko w kilku ligowych kolejkach i play-offach. Rewolucji, jaką wymyśliły władze związku, nikt się jednak nie spodziewał. Od zaczynającego się w najbliższy weekend sezonu 2014/2015 obowiązywać będzie bowiem ...


Rozszerzona zawartość newsa

Polski Związek Rugby wziął przykład z piłkarskiej ekstraklasy i wprowadził rewolucyjne zmiany w ekstralidze. Jak na reformę zapatrują się w Master Pharm Budowlanych?
RUGBY. Środowisko rugby od lat apelowało o wprowadzenie zmian w systemie rozgrywek. W obecnej formie zbyt duże dysproporcje między najsłabszymi i najlepszymi sprawiałby bowiem, że często mecze kończyły się pogromami, a prawdziwe emocje były tylko w kilku ligowych kolejkach i play-offach. Rewolucji, jaką wymyśliły władze związku, nikt się jednak nie spodziewał.

Od zaczynającego się w najbliższy weekend sezonu 2014/2015 obowiązywać będzie bowiem reforma na wzór tej z piłkarskiej ekstraklasy. Po rozegraniu rundy jesiennej (siedem kolejek) drużyny zostaną bowiem podzielone na dwie grupy, a zdobyte punkty będą podzielone na pół (nieparzysta liczba zaokrąglona do góry). Następnie dolna czwórka walczyć będzie o utrzymanie, a górna o złoto. Mistrza wyłoni jeden mecz finałowy, rozegrany pomiędzy najlepszą dwójką. - Według mnie, ale i kolegów z kadry czy drużyny, z którymi rozmawiałem, ta reforma jest sensowna - ocenia Sebastian Łuczak, atakujący Budowlanych. I tłumaczy: - Ostatnimi czasy było tak, że runda jesienna była rundą o pietruszkę, a wszyscy koncentrowali się dopiero na play-offy, na które mogli sprowadzić zaciąg graczy z Gruzji czy Fidżi i wygrać ligę. Teraz już od niedzieli będzie o co grać, bo będziemy musieli znaleźć się w czwórce już po jesieni.

To nie jedyne zmiany, jakie niesie reforma. Od teraz rugbistów czeka bowiem także więcej spotkań. W rundzie wiosennej drużyny z jednej grupy rywalizować będą ze sobą aż czterokrotnie, co daje 12 meczów. Jeśli Budowlani znaleźliby się w finale, rozegraliby więc 20 spotkań, podczas gdy obecnie było ich o trzy mniej. - Po to trenujemy, żeby grać. Dla nas to o tyle lepsze, że w Polsce zimowa przerwa trwa pięć miesięcy, co jest wręcz zabójstwem. Jeśli teraz będziemy grać więc co tydzień, to łatwiej będzie o utrzymanie formy i rytmu meczowego - uważa Łuczak.

Jednego z najbardziej doświadczonych graczy Budowlanych nie martwi też to, że z Lechią Gdańsk czy Arką Gdynia łodzianie mogą zmierzyć nawet sześć razy w sezonie. Jak tłumaczy, taka ciągła rywalizacja z najlepszymi powinna podnieść poziom ligi i uatrakcyjnić mecze. - Pokaże też, kto lepiej przepracował okres zimowy i kto ma dłuższą ławkę rezerwowych. Bo nie ma co ukrywać, że teraz oba te elementy będą miały o wiele większe znaczenie - dodaje.

Nie wszyscy podchodzą jednak do reformy z tak dużym optymizmem. Bardziej powściągliwi w ocenach są szefowie klubu, którzy z oceną zmian chcą poczekać, gdy ocenią je w praktyce. - Już teraz widzę natomiast problem organizacyjny. Jeżeli będziemy musieli jechać o wiele częściej na Wybrzeże, by grać tyle spotkań z Lechią czy Arką, to koszty organizacji rundy wiosennej mogą nam wzrosnąć nawet dwukrotnie - podkreśla Krzysztof Serafin, prezes Budowlanych.

Jego zdaniem zmiany mogą doprowadzić też do podziału krajowego rugby na Polskę "A" i "B", co nie wpłynie raczej korzystnie na rozwój dyscypliny. - Ostatnio w lidze było sporo niespodzianek, a mecze z tymi lepszymi były dla tych teoretycznie słabszych drużyn niezwykle prestiżowe. To pomagało w rozwoju tych klubów, propagowaniu dyscypliny w ich miastach czy zdobywaniu pieniędzy na działalność. Obawiam się, że po podziale na dwie grupy reforma może umocnić niektóre drużyny, ale inne zepchnie w niebyt. A na tym etapie budowania rugby w Polsce chyba nie o to powinno chodzić - kończy Serafin.

Pierwsza kolejka ekstraligi rugby sobota: Awenta Pogoń Siedlce – Posnania (16), Lechia Gdańsk – Juvenia Kraków (15), Arka Gdynia – Orkan Sochaczew (17.30); niedziela: Budowlani Łódź – Ogniwo Sopot (15).
źródło:niekopiujnapiszsam.pl