Łódzcy sportowcy-maturzyści z Budowlanych.
Dodane przez Rugbus dnia 29-05-2014

Do pierwszego składu rugbistów Budowlanych coraz głośniej pukają za to Łukasz Czarniak, Przemysław Kubus i Maciej Wilczyński. Wszyscy mają za sobą występy w młodzieżowych reprezentacjach, grali o medale. Jednak stres przed maturą okazał się większy. Dla Maćka Wilczyńskiego z Budowlanych najważniejsze jest samo zdobycie matury. - Wszyscy mówią, że to tylko papierek i niby niczego nie daje, ale jakoś wszystkim zależy, by ten papierek mieć. No i stwierdzenie "ogólnie nie mam matury, ale tak to jestem bardzo inteligentny" brzmi jakoś nie najlepiej - śmieje się. Po sprawdzeniu odpowiedzi w internecie wierzy, że ...


Rozszerzona zawartość newsa

Dla Maćka Wilczyńskiego z Budowlanych najważniejsze jest samo zdobycie matury. - Wszyscy mówią, że to tylko papierek i niby niczego nie daje, ale jakoś wszystkim zależy, by ten papierek mieć. No i stwierdzenie "ogólnie nie mam matury, ale tak to jestem bardzo inteligentny" brzmi jakoś nie najlepiej - śmieje się. Po sprawdzeniu odpowiedzi w internecie wierzy, że będzie dobrze.

Zawodnicy Budowlanych traktują maturę jako przepustkę do dalszej edukacji, ponieważ dyscyplina do najbardziej dochodowych nie należy. Na życie tylko z rugby mogą pozwolić sobie naprawdę nieliczni. Większość z zawodników musi więc łączyć treningi z dodatkową pracą. Tak było nawet za czasów, gdy Budowlani sięgali po złote medale mistrzostw Polski. - Wybraliśmy taką dyscyplinę sportu, że nie możemy sobie pozwolić na to, by skupić się tylko na sporcie. Musimy mieć jakieś zabezpieczenie i inne możliwości - tłumaczy Łukasz, który w tym roku po raz drugi poprawiał wyniki matury. Z podstawowych przedmiotów już przy pierwszym podejściu poszło mu bardzo dobrze. Zwłaszcza z matematyki, z której miał 98 procent. Jego marzeniem jest jednak pójście w ślady siedem lat starszego brata i zostanie lekarzem. Dlatego jeszcze raz podszedł do rozszerzonej biologii i chemii. - Za pierwszym razem, by dostać się na studia medyczne, zabrakło mi sporo, za drugim już niewiele, teraz była moja trzecia i ostatnia szansa - mówi. - Mam takie wyniki, że na inne studia spokojnie bym się dostał, ale chcę spełnić swoje marzenie.
źródło:gazeta.pl