REZERWOWY PAFKA. Kto w Łodzi daje się lubić?
Dodane przez Rugbus dnia 31-03-2014

Trzymam kciuki za łódzkich rugbistów. Nie kryję do nich sympatii, bo przypominają mi o starych czasach, gdy każdy trening był przyjemnością, a mecz świętem. Nikt nie pytał za ile, tylko stawał do gry i walczył, ile miał sił oraz talentu. Liczył się przede wszystkim sport, radość, którą z sobą niesie. Czasy się zmieniły, dziś standardy wyznaczają wyżelowani futboliści, zarabiający krocie za marnie wykonaną robotę.Rugbiści są jak bohaterowie starych czasów, twardo trzymający się ziemi. Oni, jak niewielu sportowców, znają życie. Zanim zjawią się na treningu, idą rano do ...


Rozszerzona zawartość newsa

Czasy się zmieniły, dziś standardy wyznaczają wyżelowani futboliści, zarabiający krocie za marnie wykonaną robotę.
Rugbiści są jak bohaterowie starych czasów, twardo trzymający się ziemi. Oni, jak niewielu sportowców, znają życie.

Zanim zjawią się na treningu, idą rano do ciężkiej pracy, żeby zarobić pieniądze na rodzinę i swoje hobby. Myślę, że gdyby do takiego półamatorstwa wrócili piłkarze, wyszłoby im to na dobre.

Drużyna Master Pharm Budowlani postanowiła zmierzyć się z niemożliwym. Pozornie wydaje się, że nie ma szans w walce o medale, w tym z najcenniejszego kruszcu. Zawodnicy jednak wierzą w swoje możliwości, a jak wiadomo, wiara czyni cuda. Jeśli uda się im osiągnąć cel, czyli zdobyć choćby brązowy medal, to pokażą, że bez wielkich pieniędzy, płaczliwego narzekania na brak środków, opierając skład w większości na graczach wychowanych w naszym mieście, można sięgnąć sportowych wyżyn.

Warto im kibicować ze wszystkich sił, także dlatego, że jako jedyni w mieście, obok waterpolistów, mają szanse wywalczyć medal dla Łodzi w sportach zespołowych
źródło:Express Ilustrowany