Rugbiści Budowlanych SA będą walczyć o wielką czwórkę.
Dodane przez Rugbus dnia 14-11-2013

Po rundzie jesiennej drużyna rugby Master Pharm Budowlani zajmuje szóste miejsce. Łodzianie znaleźli się po raz pierwszy od lat poza wielką czwórką, która wiosną walczyć będzie o medale. Trener zespołu Jarosław Bator jest jednak optymistą. Jego zdaniem, tabela nie oddaje tego, co jesienią działo się w lidze. Budowlani wygrali trzy mecze, przegrali cztery, w tym pierwszy z Posnanią walkowerem (na boisku górą byli łodzianie). Powodem straty czterech punktów był ...


Rozszerzona zawartość newsa

Łodzianie znaleźli się po raz pierwszy od lat poza wielką czwórką, która wiosną walczyć będzie o medale. Trener zespołu Jarosław Bator jest jednak optymistą.Jego zdaniem, tabela nie oddaje tego, co jesienią działo się w lidze. Budowlani wygrali trzy mecze, przegrali cztery, w tym pierwszy z Posnanią walkowerem (na boisku górą byli łodzianie). Powodem straty czterech punktów był udział w w meczu dwóch nieuprawnionych w tym momencie do gry zawodników.

Łodzianie walczą cały czas przy zielonym stoliku o odzyskanie tych punktów, ale nawet jeśli im się to nie uda, walka o miejsce w elitarnej czwórce jest realna.
Zacznijmy jednak od analizy rundy jesiennej. Według Jarosława Batora zabrakło mocy w młynie. Nie było kim (po wyjeździe do Francji Meraba Gabuni i kontuzjach innych graczy) rozbijać przeciwnika. W tej sytuacji te braki trzeba było nadrabiać grą ręką i szybkim atakiem.

– Z meczu na mecz wychodziło nam to coraz lepiej – mówi szkoleniowiec. – Zawodnicy stali się bardziej uniwersalni, występowali na kilku pozycjach i z reguły dawali sobie radę. Młodzi rugbiści, a tych w składzie nie brakowało (w tym najważniejsi Łukasz Czarniak, Adrian Ignaczak, Łukasz Kujawa), nabrali doświadczenia, podnieśli swoje umiejętności, co powinno procentować na wiosnę. Prezentowaliśmy lotne rugby, na które sposobu nie znalazła ani Lechia, ani Ogniowo – zespoły, które są od nas wyżej w tabeli ekstraligi.

Jarosław Bator jest przekonany, że Master Pharm Budowlani będą walczyć o medale, pod jednym warunkiem, muszą nastąpić obiecane wzmocnienia. Do formacji młyna wrócą leczący do tej pory kontuzje Paweł Grabski i Emil Kowalewski, na najważniejsze mecze powinien przyjechać z Francji Merab Gabunia. Po kontuzji wróci Grzegorz Dułka.

Trener zamierza stworzyć silną grupę siedmiu – dziewięciu młodych zawodników, którzy wzorem Łukasza Kujawy czy Macieja Wilczyńskiego będą podnosić swoje umiejętności u boku starszych bardziej doświadczonych kolegów. Za dwa – trzy lata staną się podstawowymi zawodnikami drużyny. Chciałby korzystać m.in. z trzech zdolnych łódzkich juniorów – Patryka Reksulaka, Pawła Stępnia, Łukasza Urbaniaka. Wtedy będzie miał wiosną szeroką ligową kadrę, w której rezerwowi wchodząc na boisko nie będą osłabiać zespołu.
źródło:Express Ilustrowany