Krzysztof Serafin: Nie mogłem dłużej walczyć z wiatrakami.
Dodane przez Rugbus dnia 16-10-2013

Z zasiadania w zarządzie Polskiego Związku Rugby zrezygnował prezes Budowlanych SA, Krzysztof Serafin. – Czułem się jak jednostka, a nie część kolektywu – tłumaczy swoją decyzję. Dlaczego nie chce pan dłużej zasiadać we władzach Polskiego Związku Rugby? Krzysztof Serafin (prezes Budowlanych SA): – Trudno odpowiedzieć na to pytanie w kilku zdaniach, ale najkrócej mówiąc nie było sensu dłużej walczyć z wiatrakami. Z większością decyzji, które podejmował zarząd, po prostu się nie zgadzałem, a ...


Rozszerzona zawartość newsa

Dlaczego nie chce pan dłużej zasiadać we władzach Polskiego Związku Rugby?

Krzysztof Serafin (prezes Budowlanych SA): – Trudno odpowiedzieć na to pytanie w kilku zdaniach, ale najkrócej mówiąc nie było sensu dłużej walczyć z wiatrakami. Z większością decyzji, które podejmował zarząd, po prostu się nie zgadzałem, a wizja rozwoju tej dyscypliny była odmienna od mojej. Czułem się jak jednostka, a nie część kolektywu. Wybrzeże, które ma 90 procent członków w zarządzie, decydowało o wszystkim. Słabością tego zarządu jest to, że jego członkowie dbają o interesy lokalne. Wcześniej poddali się inni, a ja nosiłem się z tym od dłuższego czasu, ale wybrało mnie środowisko i nie chciałem go zawieść.

Może pan podać przykłady decyzji, z którymi się nie zgadzał.

– Ostatnią z nich było wskazania na prośbę ministerstwa miejsca na stworzenie ośrodka przygotowań olimpijskich rugby. Według kryteriów najlepsza wydawała się Szkoła Mistrzostwa Sportowego w Łodzi. W oczach zarządu zajęła ona drugie miejsce za Gdańskiem, gdzie wszystko trzeba stworzyć od podstaw. Jak długo można patrzeć przez pryzmat własnego podwórka? Inną absurdalną decyzją było cofnięcie licencji przed play-off Jeana Boutesa, który miał grać w Budowlanych.

To był też protest wobec nieskutecznej walki o zmianę decyzji w sprawie przyznania Budowlanym walkowera w inauguracyjnej kolejce.

– Trochę też, ale nie chciałbym tego mieszać. Walczymy dalej, bo wciąż uważam, że jeśli już zasłużyliśmy na karę, to jest ona nieadekwatna. Uważam, że teraz, będąc poza zarządem PZR będzie mi łatwiej dochodzić swoich racji.

Nie obawia się pan, że ta decyzja była mało dyplomatyczna? Spółka Budowlani nie ma teraz swojego przedstawiciela w zarządzie PZR.

– Na pewno nie jest to dla nas łatwa sytuacja. Kłopotem może być to, że na moje miejsce do zarządu wszedł prezes KS Budowlani, Wiesław Chudzik, który w ostatnich latach przyczynił się do kryzysu rugby w Łodzi.

W ostatnim meczu Polski z Czechami w kadrze Polski był tylko jeden zawodnik Budowlanych. Kiedyś było ich znacznie więcej...

– Taki jest w tej chwili nasz stan posiadania. Ale jesteśmy w trakcie przebudowy drużyny, a trzon kadry juniorów stanowią zawodnicy z Łodzi.
źródło:Express Ilustrowany