"Jak widać, nie jesteśmy tacy słabi"
Dodane przez Rugbus dnia 17-09-2013

Jak widać, nie jesteśmy tacy słabi, jak się wydawało - cieszy się Sebastian Łuczak, jeden z najlepszych zawodników Master Pharm Budowlanych w wygranym meczu z Lechią Gdańsk. Skazywani na porażkę rugbiści z Łodzi odnieśli sensacyjne zwycięstwo nad broniącą tytułu Lechią, którą ograli na stadionie SMS 23:15. Choć Budowlani z powodu wcześniejszego walkowera wciąż zajmują ostatnie miejsce w tabeli, nastroje po niedzielnej wygranej znacznie się poprawiły. - Przed meczem praktycznie wszyscy skazywali nas na porażkę i mówili, że ...


Rozszerzona zawartość newsa

Jak widać, nie jesteśmy tacy słabi, jak się wydawało - cieszy się Sebastian Łuczak, jeden z najlepszych zawodników Master Pharm Budowlanych w wygranym meczu z Lechią Gdańsk.
Skazywani na porażkę rugbiści z Łodzi odnieśli sensacyjne zwycięstwo nad broniącą tytułu Lechią, którą ograli na stadionie SMS 23:15. Choć Budowlani z powodu wcześniejszego walkowera wciąż zajmują ostatnie miejsce w tabeli, nastroje po niedzielnej wygranej znacznie się poprawiły. - Przed meczem praktycznie wszyscy skazywali nas na porażkę i mówili, że po letnich osłabieniach jesteśmy ligowym słabeuszem. Jak się jednak okazało, nie jesteśmy wcale tacy słabi. Mimo naszych problemów pokazaliśmy, że wciąż potrafimy grać z najlepszymi, a każdy przeciwnik musi się z nami liczyć - opowiada Łuczak.

Środkowy ataku był jednym z bohaterów Budowlanych - zdobył aż 13 punktów, a jego przyłożenie z początku drugiej połowy pozwoliło gospodarzom wyjść na prowadzenie. Zdaniem Łuczaka kluczem do zwycięstwa z Lechią była nie tylko dobra i konsekwentna gra całego zespołu, lecz w dużej mierze także psychika. - Po raz kolejny potwierdziło się, że sukces w rugby tkwi przede wszystkim w głowie. Po wygrane możesz sięgać tylko wtedy, gdy wierzysz, że są one możliwe. A my od początku wierzyliśmy, że możemy pokonać gdańszczan. To właśnie dzięki ogromnej determinacji i woli walki udało nam się odwrócić losy meczu [Budowlani po 10. min przegrywali 0:8 - przyp. red.].

W najbliższej kolejce łódzcy rugbiści zmierzą się na wyjeździe z Arką Gdynia. Nie ma wątpliwości, że spotkanie to będzie znacznie trudniejsze niż to z Lechią - Arka to lider ekstraligi, a trzy tygodnie temu w derbach Trójmiasta ograła Lechię na jej terenie 22:12. Z drugiej jednak strony... - Jeśli zagramy w Gdyni z takim samym nastawieniem jak z Lechią, to wszystko jest możliwe. Jak widać, w polskim rugby każdy wynik wchodzi w grę, a my już udowodniliśmy, że nie powinno się skazywać nas na porażkę przed pierwszym gwizdkiem sędziego - kończy Łuczak.
źródło:gazeta.pl