Wywiad z trenerem Budowlanych SA.
Dodane przez Rugbus dnia 11-09-2013

Trenerze, po dwóch kolejkach drużyna z -1 punktem zajmuje ostatnie miejsce w Ekstralidze. Z pewnością nie tak miał wyglądać start sezonu. Patrząc na dwa pierwsze mecze najbardziej rozczarował mnie ten w Sochaczewie, a ściślej mówiąc postawa niektórych zawodników. Chyba podeszliśmy do tego spotkania zbyt pewni siebie; pomyśleliśmy, że jeśli Orkan wysoko przegrał z Arką to i dla nas będzie to spacerek. Najwięcej zastrzeżeń mam do zaangażowania w grę i realizację założeń taktycznych. Zdaję sobie sprawę, że ...


Rozszerzona zawartość newsa

Trenerze, po dwóch kolejkach drużyna z -1 punktem zajmuje ostatnie miejsce w Ekstralidze. Z pewnością nie tak miał wyglądać start sezonu.



Patrząc na dwa pierwsze mecze najbardziej rozczarował mnie ten w Sochaczewie, a ściślej mówiąc postawa niektórych zawodników. Chyba podeszliśmy do tego spotkania zbyt pewni siebie; pomyśleliśmy, że jeśli Orkan wysoko przegrał z Arką to i dla nas będzie to spacerek. Najwięcej zastrzeżeń mam do zaangażowania w grę i realizację założeń taktycznych. Zdaję sobie sprawę, że drużyna jest przemeblowana, kilku zawodników gra na nowych pozycjach, chcemy zmienić styl gry, postawić na grę ręką i błędów nie unikniemy ale zawodnicy nie mogą podchodzić do meczu "na luzie". Wychodząc na boisko nie mogą zapominać o tym, o czym rozmawiamy w szatni na odprawie.

Natomiast jeżeli chodzi o mecz z Posnanią - na boisku wygraliśmy, zaś walkower uważam, że został przyznany bezprawnie. Nie dosyłając żadnych innych dokumentów wystawiliśmy tych zawodników w drugim meczu i wszystko było w porządku. Moim zdaniem wina leży po stronie Związku, który nie dostarczył do nas licencji zawodników w odpowiednim czasie. Mam nadzieję, że Zarząd Spółki odwoła się od tej decyzji z pozytywnym skutkiem. Na dzień dzisiejszy jednak muszę z przykrością stwierdzić, że mamy minus jeden punkt.



Porażka w Sochaczewie i stracone cztery przyłożenia nie napawają optymizmem przed meczem z Lechią Gdańsk.



Oczywiście, że nie. Cały czas pracujemy nad wyeliminowaniem błędów z ostatniego meczu, kładziemy nacisk na technikę indywidualną i zgranie drużyny. Zawodnicy mają zaległości motoryczne ale tu nie możemy wejść w mocny trening gdyż jesteśmy już w trakcie sezonu. Nie zapominajmy też, że z podstawowego składu ostatniego sezonu zostało tylko siedmiu zawodników. Nie grają Gruzini, kilku zawodników jest kontuzjowanych inni dopiero wznawiają treningi, wszyscy zdajemy sobie sprawę ile znaczył dla nas Merab i zastąpienie go na chwilę obecną jest bardzo ciężkie.

W przyszłość patrzę optymistycznie, daliśmy sobie czas na budowę drużyny i zmianę stylu gry, który zapewni nam osiągnięcie określonych celów. Aby do tego doszło zawodnicy muszą posiadać odpowiedni poziom motoryki i techniki.



Wspomniałeś o celach drużyny. Czy obecna pozycja w tabeli każe je zweryfikować?



Ustaliliśmy, że chcemy skończyć sezon jak najbliżej czwartego miejsca. System rozgrywek jest tak skonstruowany, ze wejście do play-off z czwartego miejsca zapewnia grę o medale. Prowadzimy już rozmowy na temat wzmocnień drużyny w następnej rundzie, treningi które w tej chwili wykonujemy, mają nas przygotować do ciężkiej pracy zimą. Wszystko to powinno poprawić jakość naszej gry na wiosnę.



Wzmocnienia, o których wspominasz to temat na następną rundę a jak oceniasz nowych zawodników obecnie grających w Budowlanych?



Tak naprawdę mamy dwóch nowych zawodników. Maciej Liedel nie zagrał jeszcze oficjalnego meczu gdyż PZR nie zajął wcześniej stanowiska co do przejścia zawodników z nieistniejącej już drużyny rugby AZS AWF Warszawa. Natomiast Mateusz Jamroz, zawodnik II linii młyna zdecydowanie podwyższa nam formację autową. Myślę, że w miarę częstszych treningów będzie dla nas jeszcze większym wzmocnieniem niż jest obecnie.



Mówiąc o wzmocnieniach nie sposób pominąć tu Łukasz Kujawę, juniora który stał się już podstawowym zawodnikiem.



O ile dobrze pamiętam, Łukasz gra w rugby już od mini żaka i jego umiejętności są niepodważalne. Brakuje mu co prawda obycia na boiskach seniorskich, ale to, że gra już w pierwszym składzie świadczy tylko o jego klasie. Wierzę, że dzięki doświadczeniu zdobytemu na boiskach Ekstraligi Łukasz będzie jasnym punktem w drużynach juniorskich, a jego przykład sprowokuje łódzkie środowisko rugby do przemyśleń na temat ogrywania i wprowadzania najzdolniejszych młodych zawodników do drużyny seniorskiej.



Po dwóch tygodniach wracacie do rozgrywek meczem z Lechią Gdańsk. Jak przepracowaliście ten okres, czy zajęcia były specjalnie ułożone po kątem meczu z Mistrzem Polski?



Nie robiliśmy specjalnych przygotowań pod ten konkretny mecz. Pracujemy według ustalonego mikrocyklu, który ułożyliśmy na początku okresu startowego. Dwa razy w tygodniu pracujemy z trenerem od przygotowania motorycznego, rozdzieliliśmy treningi młyna i ataku z uwzględnieniem techniki indywidualnej na poszczególnych pozycjach. Oczywiście nie zapominamy o taktyce, chociaż mam świadomość, że to właśnie w przygotowaniu motorycznym tkwią nasze największe rezerwy i nad tym się skupiamy bo to przełoży się bezpośrednio na naszą grę.
źródło:rugbylodz.pl