Spokój po porażce rugbistów Budowlanych.
Dodane przez Rugbus dnia 04-09-2013

Przez długie lata rugbiści łódzkich Budowlanych zaliczali się do ścisłej czołówki zespołów w kraju. Dlatego ostatnia porażka łodzian ze stosunkowo słabym rywalem, do jakich zaliczyć należy Orkan Sochaczew, 10:24 (7:10), była szokiem dla wielu sympatyków łódzkiej drużyny. Mnie też zabolała przegrana naszego zespołu w tym pojedynku, ale nie dramatyzuję – mówi Krzysztof Serafin, prezes spółki Master Pharm Budowlani. – Jesteśmy dopiero we wstępnej fazie przebudowy drużyny. Byłem na tym meczu i uważam, że ...


Rozszerzona zawartość newsa

Mnie też zabolała przegrana naszego zespołu w tym pojedynku, ale nie dramatyzuję – mówi Krzysztof Serafin, prezes spółki Master Pharm Budowlani. – Jesteśmy dopiero we wstępnej fazie przebudowy drużyny. W podobnej sytuacji jest zespół mistrza Polski, Lechii Gdańsk, z którego szeregów ubyło, po zakończeniu minionego sezonu, kilku wyśmienitych graczy. I to spowodowało, że Lechia w poprzedniej kolejce ekstraligi uległa u siebie Arce Gdynia 12:22 (9:10).

Z naszego klubu odeszła grupa podstawowych graczy, na czele z Merabem Gabunią. Brakuje też tych, którzy leczą kontuzję, lub jeszcze nie wrócili do zajęć. Dlatego w Sochaczewie nie wystąpiliśmy w optymalnym składzie.

Byłem na tym meczu i uważam, że nasza drużyna, mimo znaczącego osłabienia, spisywała się całkiem przyzwoicie, walczyła z Orkanem jak równy z równym. Ale nie uniknęła błędów, które zdecydowały o porażce. Zachowujemy spokój, a z tej przykrej, bądź co bądź, lekcji nasz sztab szkoleniowy musi wyciągnąć właściwe wnioski na przyszłość. I to już na najbliższy nasz mecz z mistrzem Polski, Lechią Gdańsk, który rozegramy 15 września na boisku SMS przy ul. Milionowej.

Jakie wnioski ma pan na myśli, jako doświadczony rugbista, reprezentant Polski?

– Przede wszystkim wyraźną poprawę gry w formacji młyna i ataku. I do tego z całą pewnością dojdzie, ponieważ na to ważne spotkanie powrócą już do naszego zespołu, po wyleczeniu kontuzji, tacy zawodnicy, jak: Łukasz Żórawski, Dariusz Stanowski czy Emil Kowalewski.

A nie myśli pan o wzmocnieniu drużyny?

– Myślę, ale nie na tę chwilę. Ten wstępny rozdział rywalizacji o tytuł mistrza kraju powinniśmy rozegrać w oparciu o własne siły. Uważam, że nasz potencjał jest wystarczająco silny, aby wywalczyć awans do finałowej czwórki. Wierzę więc, że nie zabraknie naszym rugbistom zarówno zaangażowania w pracy treningowej, jak i bardzo ambitnej walki w każdym meczu o ligowe punkty.

Do decydującej walki o medale mistrzostw Polski przystąpimy z całą pewnością znacznie silniejsi, ponieważ mam zapewnienie, że dołączą do nas byli gracze Budowlanych, na czele z Gabunią, którzy występują obecnie w drużynach zagranicznych.
źródło:Express Ilustrowany