W meczu rugbistów z Lechią receptą na sukces ma być cierpliwość
Dodane przez Rugbus dnia 07-05-2013

Lechia ma w składzie więcej doświadczonych i mocnych fizycznie zawodników. U nas występuje obecnie więcej młodych rugbistów, których atutem jest ambicja, spryt i chęć pokazania swoich umiejętności - ocenia łącznik młyna drużyny Master Pharm Budowlani, Łukasz Żórawski. Oba zespoły zmierzą się w sobotę na stadionie Widzewa (godz. 17). Dlaczego zabrakło pana w składzie na mecz z Orkanem Sochaczew (48:18)? Łukasz Żórawski - Nie mogłem zagrać z powodu ...


Rozszerzona zawartość newsa

Dlaczego zabrakło pana w składzie na mecz z Orkanem Sochaczew (48:18)?

Łukasz Żórawski (łącznik młyna drużyny Master Pharm Budowlani): - Nie mogłem zagrać z powodu kontuzji. W pierwszym wiosennym spotkaniu przeciwko Pogoni Siedlce naciągnąłem mięsień dwugłowy. Z urazem wystąpiłem w meczach z Arką Gdynia i Posnanią Poznań. Teraz jednak potrzebowałem przerwy, żeby w kolejnych spotkaniach walczyć na sto procent, a nie na pół gwizdka.

Na Lechię Gdańsk, z którą zmierzycie się w sobotę, będzie pan gotowy?

- Na pewno. Trochę odpoczynku dobrze mi zrobiło, bo mogę już wykonywać wszystkie ćwiczenia i od wtorku trenuję z drużyną. Nie wyobrażam sobie, żebym nie zagrał w takim meczu.

Bez pana koledzy nieźle męczyli się w Sochaczewie...

- Słyszałem, że było dość ciężko, zwłaszcza w pierwszej połowie. Ostatecznie jednak udało się osiągnąć cel i wygrać z punktem bonusowym. Powodem na pewno nie była jednak moja absencja.

W takim razie, gdzie leży przyczyna wolnego wchodzenia w mecz? To wynika z braku koncentracji, zgrania, czy może zbytniej pewności siebie?

- Wydaje mi się, że problem leży w naszych głowach. Chyba trochę przyzwyczailiśmy się do wygrywania po 100 do 0 i chcemy od początku za wszelką cenę zdobywać punkty. Przez to brakuje nam cierpliwości i zaczynamy kombinować, zamiast realizować ustaloną taktykę. Musimy zdać sobie sprawę, że nie ważne, czy gramy z najsłabszą, czy najlepszą drużyną w lidze, akcje punktowe musimy sobie wypracowywać.

Co oprócz tego trzeba poprawić w grze Budowlanych?

- Uważam, że nie musimy robić nic więcej ponad realizowanie ustalonej przez trenera taktyki. Przekonaliśmy się, że kombinowanie na boisku nie przyniesie rezultatów.

Wasza forma jeszcze nie jest optymalna. Jak przed meczem z Lechią uspokoi pan kibiców?
- Ale rywale też nie prezentują nie wiadomo jakiej formy. Boisko wszystko zweryfikuje. Może nie gramy jeszcze tak, jak byśmy chcieli, ale w końcu wejdziemy na odpowiednie obroty. Do tego poziom ligi jest bardzo wyrównany. Niestety, z sezonu na sezon równa w dół.

Jak porówna pan siły obu drużyn?

- Myślę, że obie drużyny dysponują podobnym potencjałem kadrowym. Lechia ma w składzie więcej doświadczonych zawodników i mocnych fizycznie. U nas występuje teraz więcej młodych zawodników, których atutem jest ambicja, spryt i chęć pokazania swoich umiejętności.

Ten mecz nie decyduje jeszcze o medalach, ale może mieć duże znaczenie w kontekście rywalizacji w play-off.
- Na pewno, choć dużo większe znaczenie miał mecz z Arką. Wiadomo, że jeśli awansujemy do finału, nie zagramy w Łodzi. W półfinale znów zmierzymy się z Lechią i stawką sobotniego meczu będzie przewaga psychologiczna.

Po raz trzeci zagracie na stadionie Widzewa. Jak się na nim czujecie?

- Bardzo dobrze, ale liczyliśmy na lepszy stan murawy. Najważniejsi są jednak nasi kibice. To będzie nasz największy atut w sobotnim meczu.
źródło: Express Ilustrowany