Trener Budowlanych Łódź Mirosław Żórawski:­ Musimy przetrwać ten maraton.
Dodane przez Rugbus dnia 11-04-2013

Wszystko wskazuje na to, że w niedzielę po raz pierwszy w tym sezonie rugbiści Master Pharm Budowlani rozegrają mecz o stawkę. Łodzianie zmierzą się w Siedlcach z tamtejszą Pogonią w spotkaniu Pucharu Polski (godz. 14). Nieprzypadkowo się asekurujemy. Tej tak zimowej wiosny, pogoda jest bowiem na tyle nieobliczalna, że wypada dmuchać na zimne. Jest pan przekonany, iż w ten weekend nareszcie zagracie? Mirosław Żórawski trener Budowlanych: – Mimo wszystko wolałbym się o to nie ...


Rozszerzona zawartość newsa

Wszystko wskazuje na to, że w niedzielę po raz pierwszy w tym sezonie rugbiści Master Pharm Budowlani rozegrają mecz o stawkę. Łodzianie zmierzą się w Siedlcach z tamtejszą Pogonią w spotkaniu Pucharu Polski (godz. 14).

Nieprzypadkowo się asekurujemy. Tej tak zimowej wiosny, pogoda jest bowiem na tyle nieobliczalna, że wypada dmuchać na zimne.

Jest pan przekonany, iż w ten weekend nareszcie zagracie?

Mirosław Żórawski (trener Master Pharm Budowlani):

– Mimo wszystko wolałbym się o to nie zakładać, tegoroczna aura uczy pokory. Nie zmienia to jednak faktu, że jestem w kontakcie z działaczami z Siedlec i sytuacja się unormowała. Jeżeli nie dojdzie do jakiegoś kataklizmu, to na pewno powalczymy.

To przedziwny okres przygotowawczy. Jak więc potraktujecie pucharowe spotkanie?

– Określenie ,,przedziwny’’ jest najdelikatniejsze z możliwych. Chętnie użyłbym znacznie mocniejszych słów, ale nie wypada. Mecz z Pogonią potraktujemy niezwykle poważnie. Absolutnie nie możemy sobie bowiem pozwolić na ulgowe podejście. Potrzebujemy porządnego przetarcia przed zmaganiami ligowymi, jak ryba wody. Wiemy, że i tam mamy zapewniony awans w pucharze, musimy jednak pokazać rywalom, na co nas obecnie stać.

Pogoń to beniaminek, jednak pokazał jesienią lwi pazur...

– Zapewniam, że mamy dobrą pamięć. Pogoni ulegliśmy zarówno w sparingu, jak i w lidze. Dlatego pałamy żądzą rewanżu, mimo iż nie będzie łatwo. To groźna, nieobliczalna drużyna, która znów chce kąsać. Jednak my również mamy ostre zęby, co postaramy się udowodnić w niedzielę.

Budowlani to silniejszy zespół niż jesienią?

– Nie lubię tego określenia, ale wszystko zweryfikuje boisko. Liczę szczególnie na to, iż przestaną nam doskwierać kontuzje. Akurat w Siedlcach nie zagra powołany do reprezentacji Polski Gabunia, zabraknie także m.in. Grodeckiego, Królikowskiego, Gomulaka, Karpińskiego i Grabskiego. Mam jednak w kim wybierać, a w lidze powinienem mieć jeszcze większy komfort. Naprawdę nie było łatwo utrzymać chłopaków ,,w gazie’’, ale jakoś daliśmy sobie radę.

Wystarczy wam sił tej wiosny?

– Bóg to jeden wie. To wszystko trzeba rozsądnie zaplanować, nie ma miejsca na błąd. Inna sprawa, że dotyczy to przecież również naszych najgroźniejszych przeciwników w walce o podium. Musimy przetrwać ten maraton, po prostu nie mamy innego wyjścia. Nie zapominam o tym, iż ostatni mecz na poważnie zagraliśmy tak naprawdę w połowie listopada. Nie mogę obiecać cudów. Ale obiecuję, iż ci zawodnicy, którzy będą u nas grać, dadzą z siebie wszystko. A nawet więcej.
źródło:Express Ilustrowany