Łukasz Żórawski: Czujemy wielki głód gry.
Dodane przez Rugbus dnia 08-04-2013

Czujemy się mocniejsi nie tylko niż jesienią, ale i poprzednim sezonem. Nie wiem, czy tak silną drużynę mieliśmy kiedykolwiek wcześniej – mówi wracający do drużyny Master Pharm Budowlani, Łukasz Żórawski. Wszyscy już mamy dość zimy, ale chyba w tym roku wyjątkowo doskwiera ona rugbistom.Łukasz Żórawski: – To prawda, ale ...


Rozszerzona zawartość newsa

Czujemy się mocniejsi nie tylko niż jesienią, ale i poprzednim sezonem. Nie wiem, czy tak silną drużynę mieliśmy kiedykolwiek wcześniej – mówi wracający do drużyny Master Pharm Budowlani, Łukasz Żórawski.

Wszyscy już mamy dość zimy, ale chyba w tym roku wyjątkowo doskwiera ona rugbistom.

Łukasz Żórawski: – To prawda, ale właśnie jestem z narzeczoną i córką w zoo i wygląda na to, że wreszcie doczekaliśmy się wiosny. Wracając do pytania, to też zastanawiamy się, ile można trenować i czekamy na pierwszy mecz. Ale z drugiej strony ma to też swoje plusy, bo czujemy wielki głód gry. Aż się boję, co będzie się działo, kiedy wreszcie zagramy...

Na razie przez zimę trzeba było przełożyć już trzy spotkania. Nie wpłynie to źle na waszą formę?

– O tym dopiero się przekonamy, bo na razie trudno mówić o formie. Zimą trenowaliśmy ciężko i w trochę inny sposób niż wcześniej. Na pewno więc jesteśmy dobrze przygotowani do gry wiosną i kiedy będziemy odrabiać zaległości, powinniśmy wytrzymać tempo gry tydzień po tygodniu. Teraz najbardziej brakuje nam jednak ogrania.

To chyba dobrze, że na początek zagracie w Pucharze Polski w Siedlcach.

– Każdy mecz jest ważny, ale to powinno być dobre i mocne przetarcie przed opóźnionym startem w lidze. Nie spodziewam się jednak łatwego spotkania, bo Pogoń, która chce walczyć o play-off na pewno będzie chciała się pokazać. Ale my też.

A jak z boiska wyglądał sparing z Orkanem Sochaczew.

– Tak, jak wcześniej mówiłem. Dawno nie widziałem takiej chęci do gry, która niestety była blokowana tą długą przerwą. Zazwyczaj na początku kwietnia wychodziły pierwsze efekty zmęczenia po pracy wykonanej zimą, a teraz jest inaczej. To chyba też efekt innych przygotowań.

Pan wraca po jeszcze dłuższej przerwie. I jak się pan czuł na boisku?

– Znakomicie. W ogóle nie czułem tego, że pół roku nie grałem w rugby.
Do składu wraca nie tylko pan, ale i Merab Gabunia czy Teimuraz Sokhadze.

Czujecie się jednak mocniejsi niż jesienią?

– Powiem więcej, czujemy się mocniejsi nie tylko niż jesienią, ale i poprzednim sezonem. Nie wiem, czy tak silną drużynę mieliśmy kiedykolwiek wcześniej.

Jedynym celem będzie...

– Walka o odzyskanie tytułu. Wreszcie musi się udać!
źródło:Express Ilustrowany