Pierwsze rozmowy o kompleksie rugby zakończone. Sprzeciwia się BBRC
Dodane przez Rugbus dnia 28-11-2012

Po rozmowach w wydziale sportu szefowie Łodzianki przychylniej patrzą na budowę w Parku 3 Maja nowoczesnego ośrodka rugby. Pomysłowi Budowlanych sprzeciwiają się jednak... rugbiści BBRC. W sobotę napisaliśmy w "Gazecie" o wielkich planach Budowlanych. Z powodu fatalnego stanu stadionu przy ul. Górniczej i braku możliwości jego remontu, szefowie wicemistrzów Polski wpadli na pomysł, by przenieść się na Łodziankę. Trzeba jednak pamiętać, że do ewentualnego rozpoczęcia inwestycji droga wciąż jest daleka. Najpierw Budowlani musieliby wykazać jej finansowanie, a radni ...


Rozszerzona zawartość newsa


Po rozmowach w wydziale sportu szefowie Łodzianki przychylniej patrzą na budowę w Parku 3 Maja nowoczesnego ośrodka rugby. Pomysłowi Budowlanych sprzeciwiają się jednak... rugbiści BBRC.

W sobotę napisaliśmy w "Gazecie" o wielkich planach Budowlanych. Z powodu fatalnego stanu stadionu przy ul. Górniczej i braku możliwości jego remontu, szefowie wicemistrzów Polski wpadli na pomysł, by przenieść się na Łodziankę. Chcą tam stworzyć boczne boisko ze sztuczną nawierzchnią oraz wyremontować obecny stadion, na którym miałaby powstać trzytysięczna trybuna. Plany Budowlanych nie spodobały się jednak gospodarzom obiektu, czyli szkolącej piłkarską młodzież Łodziance i rugbistom BBRC. W spór postanowił więc zaangażować się wydział sportu, który wczoraj zorganizował w swojej siedzibie spotkanie ze wszystkimi stronami.

Wojciech Faryński, prezes Łodzianki, obawiał się, że wszystkim sekcjom nie uda się pomieścić na tak małym terenie. Zastanawiał się także, jak duże będą opłaty za korzystanie z boiska po tym, gdy w dzierżawę otrzymają je Budowlani. Gdy usłyszał, że kwoty będzie można zawrzeć w umowie, a rugbiści nie chcą regularnie korzystać z głównego boiska, lecz mającego powstać sztucznego, jego niepokój zmalał. Zwłaszcza że do ewentualnego przyłączenia na Łodziance Budowlanych miałoby dojść dopiero po budowie bocznego boiska. - Jeśli faktycznie miałoby być tak, jak to zostało przedstawione, to powinno być dobrze - mówi "Gazecie" Faryński.

Okazało się jednak, że kolejnego klubu rugby w Parku 3 Maja nie widzi BBRC. - Pochodzimy z Bałut, ale dlatego swego czasu przenieśliśmy się z nich na Łodziankę, by nie wchodzić sobie z Budowlanymi w szereg. Obawiam się, że po przyjściu rugbistów z ul. Górniczej dla nas nie będzie tam miejsca - opowiadał Zbigniew Grądys, były prezes BBRC, którego kilka dni temu na stanowisku zastąpił Michał Czerwiowski, również obecny na spotkaniu. Grądys martwił się także, że przyjście Budowlanych sprawiłoby, że dzieci z okolicy wolałyby trenować w drużynie wicemistrzów Polski niż w BBRC.

Krzysztof Serafin, wiceprezes Budowlanych, tłumaczył jednak, że z Łodzianki miałaby korzystać tylko drużyna seniorów. - Sekcje młodzieżowe, które trenują w stowarzyszeniu, pozostały przy ul. Górniczej. Drugim ośrodkiem dla młodzieży jest także SMS, gdzie istnieją klasy o profilu rugby. Nie byłoby więc tak, że podbieralibyśmy BBRC młodych zawodników z okolicy - zapewniał.

- Mamy szanse wielkiego rozwoju rugby. Łódź, mając taką bazę kibicowską i kilka klubów, może dzięki tej inwestycji zostać centrum rugby w Polsce. Możemy mieć ośrodek, który będzie służył tej dyscyplinie na lata i przyczyni się do jej rozwoju. Żeby ją wykorzystać, najpierw musimy porozumieć się sami ze sobą - apelował Serafin. Mimo to obawy Grądysa nie zostały rozwiane, a zapewnienie szkolenia młodzieży pozostaje dla jego klubu największym problemem.

Na wniosek Longiny Lefik, dyrektor wydziału sportu, wszystkie strony mają pisemnie przedstawić swoje przemyślenia po spotkaniu do końca przyszłego tygodnia. Trzeba jednak pamiętać, że do ewentualnego rozpoczęcia inwestycji droga wciąż jest daleka. Najpierw Budowlani musieliby wykazać jej finansowanie, a radni - przyjąć uchwałę zezwalającą klubowi na dzierżawę obiektu.
Źródło:Sport.pl