Głos drużyny.
Dodane przez Rugbus dnia 30-08-2012

„Budowlani nie zamierzają zejść z obranej drogi. Stawiają na utalentowanych wychowanków, ludzi, dla których sposobem na życie, a nie dorobienie się. – W naszym sporcie nie ma tak dużej kasy, żeby można dzięki niej utrzymać rodzinę – mówi szkoleniowiec. Wydaje mi się, że każdy zawodnik grający w tej drużynie doskonale sobie zdawał sprawę z realiów w jakich funkcjonuje, wypisywanie takich rzeczy w internecie i prasie jest mocno krzywdzące dla drużyny – zwłaszcza kiedy słowa wypowiedziane są przez trenera. Nie zapominajmy, że od wielu lat to właśnie my zostawialiśmy serce na boisku w zamian za ...


Rozszerzona zawartość newsa

„Budowlani nie zamierzają zejść z obranej drogi. Stawiają na utalentowanych wychowanków, ludzi, dla których sposobem na życie, a nie dorobienie się. – W naszym sporcie nie ma tak dużej kasy, żeby można dzięki niej utrzymać rodzinę – mówi szkoleniowiec – Zarobione na boisku pieniądze pomogą w zachowaniu życiowej stabilizacji, ale jej nie zapewnią. Wygląda na to, że nie wszyscy zdają sobie sprawę, w jakich realiach funkcjonują. Trzeba zachować zdrowy rozsądek, inaczej budżety klubów zostaną wysadzone w powietrze, co w efekcie może grozić organizacyjną zapaścią.” (źródło: Express Ilustrowany)

“- Jeżeli chcemy walczyć o najwyższe miejsca, to musimy się rozwijać i przede wszystkim twardo trenować. A jeśli ktoś myślał, że zarobi w Budowlanych grubą kasę, a w zamian nie będzie nic robić, to chyba pomylił sporty. Odnoszę wrażenie, że niektórzy mają zbyt wygórowane oczekiwania - mówi stanowczo Żórawski. - Musimy zdać sobie sprawę, że w tej chwili klub walczy o przetrwanie, by nie powiedzieć o życie. Nie stać nas na tak wysokie kontrakty jak w Arce Gdynia. Dlatego w swojej drużynie potrzebuję przede wszystkim zawodników, którzy chcą zostawiać serce na boisku.” (źródło: sport.pl)

Wydaje mi się, że każdy zawodnik grający w tej drużynie doskonale sobie zdawał sprawę z realiów w jakich funkcjonuje, wypisywanie takich rzeczy w internecie i prasie jest mocno krzywdzące dla drużyny – zwłaszcza kiedy słowa wypowiedziane są przez trenera. Nie zapominajmy, że od wielu lat to właśnie my zostawialiśmy serce na boisku w zamian za uścisk ręki, a potem możemy przeczytać że chcemy „grubą kasę” za nic nie robienie. Wydaje mi się, że to Zarząd Spółki Budowlani SA i kadra szkoleniowa nie zdaje sobie sprawy co do realiów… większość zawodników już dawno ukończyło studia, mają na swoim utrzymaniu dom i rodzinę. Trudno wytłumaczyć żonie i dzieciom, że nie spędza się z nimi czasu bo gra się w piłkę.. w imię czego? Dla tytułów? Dla poklepania po plecach? Do pewnego momentu można… z czasem priorytety się zmieniają. Nie można wymagać od zawodników profesjonalizmu w zamian za amatorskie warunki. Nie zapominajmy, że od lat mało kto grał w tej drużynie dla pieniędzy.. niektórzy przyjechali tu z daleka, wiele lat walczyli w tych barwach, a na koniec dostali kopa w d… i musieli oddać torbę/ciuchy i nawet bieliznę sportową… bo klub nie wyda im licencji zawodnika - to jest dopiero przykład profesjonalnego podejścia. Nie dziwi mnie to, że niektórych taka atmosfera odstrasza..

Autor:Konrad Sobczak „Szefo”