Rugbista Budowlanych Tomasz Kozakiewicz: Złoty medal był w naszym zasięgu.
Dodane przez Rugbus dnia 21-08-2012

Rugbiści Blachy Pruszyński Budowlani wywalczyli w Sochaczewie srebrny medal mistrzostw Polski w siedmioosobowej odmianie tej dyscypliny. W decydującym spotkaniu łodzianie ulegii Lechii Gdańsk 15:26, zaś najskuteczniejszym zawodnikiem naszej drużyny był Tomasz Kozakiewicz. W meczu z zespołem znad Bałtyku Kozakiewicz (laureat ostatniego plebiscytu redakcji ,,Expressu Ilustrowanego’’ na najlepszego rugbistę naszego miasta) zdobył dziesięć punktów. Wicemistrzostwo kraju cieszy? To bardzo ...


Rozszerzona zawartość newsa

Rugbiści Blachy Pruszyński Budowlani wywalczyli w Sochaczewie srebrny medal mistrzostw Polski w siedmioosobowej odmianie tej dyscypliny. W decydującym spotkaniu łodzianie ulegli Lechii Gdańsk 15:26, zaś najskuteczniejszym zawodnikiem naszej drużyny był Tomasz Kozakiewicz.

W meczu z zespołem znad Bałtyku Kozakiewicz (laureat ostatniego plebiscytu redakcji ,,Expressu Ilustrowanego’’ na najlepszego rugbistę naszego miasta) zdobył dziesięć punktów.
Wicemistrzostwo kraju cieszy? To bardzo dobry wynik, zważywszy na to, że wystartowaliście w tej rangi zawodach siódemek po kilku latach przerwy...

Tomasz Kozakiewicz: – Jasne, że nie może być mowy o jakimś wielkim rozczarowaniu. Zajęcie miejsca na podium zawsze ma przecież swoją wymowę. Czuję jednak spory niedosyt, bo złoty medal był w naszym zasięgu. Żeby było jasne. Doceniam klasę gdańszczan, oni potrafią sobie radzić w siódemkach. Jednak czasem o końcowym rezultacie decydują niuanse.

Czego więc zabrakło do zajęcia pierwszej lokaty?

– Niewiele. Może większej liczby treningów. Napędziliśmy gdańszczanom sporo strachu, oni byli po prostu znacznie bardziej zgrani od nas.

Poziom finałowego turnieju był wysoki?

– Jak na nasze realia, na pewno tak. Dobrze pamiętam półfinał, który odbył się na naszym stadionie – wówczas na boisku było znacznie więcej błędów.

Czas mija szybko. Już w najbliższą sobotę Budowlani zainaugurują sezon ,,piętnastek’’. Przy ul. Górniczej podejmujecie AZS AWF Warszawa...

– Nie możemy się już doczekać. Szkoda tylko, iż po tym spotkaniu będziemy tak długo pauzować. Szanujemy chłopaków z AZS, jednak to my jesteśmy faworytem. Musimy znać swoją wartość i po prostu pewnie wygrać.
źródło:Express Ilustrowany