Tomasz Stępień żegna się z Budowlanymi: Dziękuję kibicom za wszystkie lata.
Dodane przez Rugbus dnia 13-07-2012

Chcę bardzo gorąco podziękować kibicom za ich wsparcie i doping, na który zawsze mogliśmy liczyć. Mam przy tym nadzieję, że zrozumieją moją decyzję - mówi Tomasz Stępień, który po sześciu latach gry odchodzi z Blach Pruszyński Budowlanych. ROZMOWA z Tomaszem Stępniem, byłym już rugbistą Budowlanych Łódź Pod koniec lipca rugbiści Budowlanych rozpoczną przygotowania do nowego sezonu. Wśród zawodników ...


Rozszerzona zawartość newsa


ROZMOWA Z Tomaszem Stępniem, byłym już rugbistą Budowlanych Łódź

Pod koniec lipca rugbiści Budowlanych rozpoczną przygotowania do nowego sezonu. Wśród zawodników nie będzie już jednak Stępnia, który po sześciu latach postanowił odejść z klubu z ul. Górniczej. 28-letni obrońca w przyszłym sezonie grać będzie najprawdopodobniej w jednej z drużyn z Trójmiasta. Z łódzką drużyną trzy razy był mistrzem Polski, tyle samo razy cieszył się z Pucharu Polski. Dwa razy był najlepiej punktującym zawodnikiem ligi. Jest reprezentantem kraju.

Szymon Bujalski: Dlaczego odchodzisz z Budowlanych?

Tomasz Stępień: Powiedzmy, że zadecydowały o tym powody osobiste. W życiu każdego człowieka i sportowca przychodzi czas na zmiany i uznałem, że w moim przypadku właśnie nadszedł. Przeprowadzka do innego miasta, poznanie nowych ludzi, walka o nowe cele... uznałem, że potrzebuję nowych wyzwań. Chcę iść do przodu.

W Łodzi było ci źle?

- Nie. W żaden sposób nie mogę powiedzieć złego słowa na klub czy tym bardziej drużynę, z którą miałem bardzo dobre relacje. Po prostu są czasami takie chwile, gdy człowiek nie widzi już dla siebie miejsca i musi pewne sprawy zostawić. Nikt mnie do odejścia nie zmuszał, ale wspólnie z żoną podjęliśmy decyzję, że tak będzie lepiej. Wiadomo, że to dość ryzykowne, bo przecież zostawiam za sobą wspaniałą drużynę, dobrą pracę i miasto, z którym przez te sześć lat mocno się zżyłem. Jak to się jednak mówi: kto nie ryzykuje, ten nie ma. Mam nadzieję, że zmiany wyjdą mi na dobre.

Gdzie będziesz grać?

- Najprawdopodobniej w jednym z klubów z Trójmiasta. Obrałem tamten kierunek i prowadzę już w tej sprawie rozmowy, ale dopóki nie podpiszę kontraktu, nie chcę jeszcze zdradzać nazwy klubu. Myślę, że wszystko wyjaśni się po weekendzie.

Nie żal odchodzić z Budowlanych po tych sześciu latach?

- Żal, i to bardzo. Przez ten czas zostawiłem kawał serca i zdrowia na boisku, przeżyłem mnóstwo pięknych chwil. Żal zwłaszcza chłopaków. Rozstawać się z tak zgraną paczką naprawdę nie jest łatwo. W pewnym momencie trochę poróżniliśmy się jednak z trenerem, a ja nie chcę psuć dobrej atmosfery w klubie. Stąd moja decyzja o odejściu.

Co będziesz wspominał najlepiej z czasów gry w Budowlanych?

- Myślę, że to, jak przyjęła mnie drużyna. Już od pierwszego dnia chłopaki sprawili, że czułem się jak u siebie w domu. Dzięki temu bardzo szybko zaaklimatyzowałem się i w klubie, i w samym mieście. A jeżeli chodzi o aspekt sportowy, to również przeżyłem wiele pięknych chwil. Każdego roku graliśmy o złoto, zdobyliśmy kilka mistrzostw i Pucharów Polski, a nawet podwójną koronę. Dzięki grze w Łodzi trafiłem również do kadry, co jest dla mnie wielkim powodem do dumy. Budowlanym zawdzięczam więc bardzo wiele i z pewnością tego wszystkiego nie zapomnę.

Podobnie chyba jak nie zapomnisz o kibicach, o których wielokrotnie wypowiadałeś się bardzo dobrze.

- Zdecydowanie tak. Miałem nawet plan, by po podpisaniu kontraktu zadzwonić do dziennikarzy i za pośrednictwem mediów podziękować im za te wszystkie lata. Zostałem jednak uprzedzony (śmiech ). Z tego miejsca chcę więc bardzo gorąco podziękować kibicom za ich wsparcie i doping, na który zawsze mogliśmy liczyć. To było coś naprawdę niesamowitego. Pamiętam, że jak przyszedłem do Łodzi z Lublina i zobaczyłem, ilu kibiców przychodzi na mecze i jak bardzo wspierają swoją drużynę, to byłem w wielkim szoku. To wszystko zostało w sercu zapisane, wręcz wyryte. Mam przy tym nadzieję, że kibice zrozumieją moją decyzję. Takie jest życie sportowca.

Wiedząc, że to twój ostatni sezon w Budowlanych, chyba tym bardziej żałujesz, że nie udało się go zakończyć z mistrzostwem Polski.

- Fajnie by było zakończyć moją grę w Budowlanych ze złotem w ręku. Po cichu liczyłem, że tak to właśnie będzie wyglądało. Po raz kolejny okazało się jednak, że nie zawsze drużyna, która jest lepsza na przestrzeni całego sezonu, musi być lepsza w kluczowym momencie. Ale sezon mimo wszystko nie był zły, bo osiągnęliśmy w nim dziesiąty z rzędu finał i zdobyliśmy Puchar Polski. Ze spuszczoną głową nikt z drużyny chodzić więc nie musi.
Źródło:sport.pl