Jesteśmy bliżej mistrzostwa Polski.
Dodane przez Rugbus dnia 17-04-2012

Rugbiści łódzkich Budowlanych są w tym sezonie ekstraklasy drużyną niepokonaną, na 11 rozegranych meczów odnieśli 11 zwycięstw. Po raz pierwszy udało się im też w tym sezonie pokonać dwukrotnie dwóch najgroźniejszych rywali do tytułu mistrza Polski – Lechię Gdańsk i Arkę Gdynia. Wszyscy gracze Budowlanych, którzy wystąpili w ostatnim meczu w Gdańsku przeciwko Lechii, zasłużyli na duże słowa uznania. Walczyli bardzo ambitnie, a przy tym konsekwentnie realizowali założenia taktyczne ustalone wcześniej przez trenera Mirosława Żórawskiego. Ale za głównych bohaterów tego prestiżowego pojedynku, uznać należy Gruzina Teimuraza Sokhadze, którego kapitalny drop gol (drugi w jego wykonaniu) przesądził o sukcesie łódzkiej drużyny, Tomasza Stępnia, zdobywcę 10 punktów i Meraba Gabunię pełniącego funkcję kapitana łódzkiego zespołu w zastępstwie ...


Rozszerzona zawartość newsa

Po raz pierwszy udało się im też w tym sezonie pokonać dwukrotnie dwóch najgroźniejszych rywali do tytułu mistrza Polski – Lechię Gdańsk i Arkę Gdynia.

Wszyscy gracze Budowlanych, którzy wystąpili w ostatnim meczu w Gdańsku przeciwko Lechii, zasłużyli na duże słowa uznania. Walczyli bardzo ambitnie, a przy tym konsekwentnie realizowali założenia taktyczne ustalone wcześniej przez trenera Mirosława Żórawskiego. Ale za głównych bohaterów tego prestiżowego pojedynku, uznać należy Gruzina Teimuraza Sokhadze, którego kapitalny drop gol (drugi w jego wykonaniu) przesądził o sukcesie łódzkiej drużyny, Tomasza Stępnia, zdobywcę 10 punktów i Meraba Gabunię pełniącego funkcję kapitana łódzkiego zespołu w zastępstwie kontuzjowanego Michała Królikowskiego. Zaskakująco dobrze Merab kierował poczynaniami swoich kolegów na boisku, a i sam, jak zwykle, był ostoją młyna.

– Ani ja, ani Sokhadze czy Stępień nie możemy uchodzić za bohaterów tej zwycięskiej konfrontacji z Lechią – oponuje Gabunia. – Na to miano zasłużyli wszyscy nasi gracze występujący w tym meczu, łącznie z kontuzjowanym, tuż po przerwie, Pawłem Grabskim. Żal go nam bardzo. Mamy jednak nadzieję, że szybko powróci do drużyny, aby pomóc nam w odzyskaniu straconego przed rokiem tytułu mistrza Polski.
Wszystko wskazuje na to, że w tym roku Budowlani nie dadzą sobie nikomu wydrzeć miana najlepszej drużyny w kraju. Jesteście w doskonałej formie...

– Do doskonałości, jak na wymogi polskiej ligi, jeszcze nam trochę brakuje. Zdarza się nam jeszcze popełniać niewymuszone błędy, między innymi w młynie i w elemencie gry z autu. Ale mamy jeszcze trochę czasu, aby je wyeliminować. Do decydującej batalii w systemie play-off przystąpimy z całą pewnością maksymalnie dobrze przygotowani, z korzystnego, pierwszego miejsca, a i wzmocnią nasze szeregi zawodnicy naszego klubu, którzy grają za granicą. Mogę zapewnić łódzkich sympatyków rugby, że zrobimy wszystko, aby nie zawieść ich zaufania.
Czy czuje się już pan Polakiem?

– Jeszcze nie do końca. Wprawdzie bronię biało-czerwonych barw w meczach międzypaństwowych, czuję się świetne w swej drugiej ojczyźnie, ale brakuje mi jeszcze, niestety, polskiego paszportu. Nie mogę się doczekać, kiedy go otrzymam...
źródło:Express Ilustrowany