Jonny Wilkinson kończy reprezentacyjną karierę
Dodane przez Rugbus dnia 13-12-2011

Jonny Wilkinson, jeden z najbardziej znanych rugbistów ostatniej dekady, ogłosił zakończenie reprezentacyjnej kariery. - W tym momencie przepełnia mnie wielki smutek, ale wiem, że miałem olbrzymie szczęście, dzięki któremu mogłem przeżyć z drużyną narodową Anglii wszystko to, co przeżyłem – napisał na swojej stronie internetowej 32-letni zawodnik. Jonathan Peter Wilkinson, przez kolegów z boiska nazywany "Wilko" lub "Wilks", to żywa legenda angielskiego rugby. W 2003 roku poprowadził kadrę do jedynego jak dotąd triumfu w Pucharze Świata. W finałowym starciu z ekipą Australii, w ostatniej minucie dogrywki, to on celnym drop goalem (kopnięciem z gry) zdobył punkty decydujące o zwycięstwie. Jego zasługi dla ojczyzny zostały docenione i kilka miesięcy później został odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego. W narodowych barwach Wilkinson rozegrał 91 meczów. Zdobył ...


Rozszerzona zawartość newsa

Jonny Wilkinson, jeden z najbardziej znanych rugbistów ostatniej dekady, ogłosił zakończenie reprezentacyjnej kariery.

- W tym momencie przepełnia mnie wielki smutek, ale wiem, że miałem olbrzymie szczęście, dzięki któremu mogłem przeżyć z drużyną narodową Anglii wszystko to, co przeżyłem – napisał na swojej stronie internetowej 32-letni zawodnik.

Jonathan Peter Wilkinson, przez kolegów z boiska nazywany "Wilko" lub "Wilks", to żywa legenda angielskiego rugby. W 2003 roku poprowadził kadrę do jedynego jak dotąd triumfu w Pucharze Świata. W finałowym starciu z ekipą Australii, w ostatniej minucie dogrywki, to on celnym drop goalem (kopnięciem z gry) zdobył punkty decydujące o zwycięstwie. Jego zasługi dla ojczyzny zostały docenione i kilka miesięcy później został odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego.

W narodowych barwach Wilkinson rozegrał 91 meczów. Zdobył w nich 1179 punktów – najwięcej w historii reprezentacji Anglii. Jest też rekordzistą pod względem "oczek" uzbieranych w Pucharze Świata (249). Ma w dorobku cztery zwycięstwa w Pucharze Sześciu Narodów, a także tytuł najlepszego gracza globu 2003 roku. Nagród i zaszczytów byłoby pewnie znacznie więcej, gdyby nie kontuzje, które nie omijały tego wybitnego gracza. Mierzący niespełna 180 centymetrów łącznik ataku na murawie nigdy nie kalkulował. Zawsze dawał z siebie wszystko, ale walkę z rywalami przypłacił poważnymi urazami kolan, ramion, barków, a nawet nerki. Ale zawsze wracał na boisko i do kadry.

- Nigdy nie będę w stanie odwdzięczyć się kolegom z drużyny, wszystkim fizjoterapeutom, lekarzom, chirurgom oraz trenerom, którzy zawsze służyli mi bezinteresowną pomocą – wylicza Wilkinson. - Nadszedł jednak czas, by zdać sobie sprawę, że osiągnąłem z drużyną Anglii wszystko, co tylko mogłem i pora dać szansę innym. Niech i oni poczują dumę, którą ja czułem przez ponad 15 lat – dodaje gwiazdor.

"Wilko" nie zapomniał też o kibicach reprezentacji. Pod ich adresem wystosował szczególne podziękowania.

- Byliście niezwykle cierpliwi i wyrozumiali. Zawsze mnie wspieraliście i dostałem od Was więcej, niż mogłem oczekiwać. Być może nigdy nie zrozumiecie jak wielki wpływ mieliście na mnie i na moją karierę – podkreśla rugbista.

Rezygnacja z występów w kadrze nie oznacza jednak, że Jonny Wilkinson odchodzi na sportową emeryturę. Anglik zamierza skupić się na grze w zespole z Toulonu, do którego przeniósł się w 2009 roku. Wcześniej, przez dwanaście sezonów bronił barw Newcastle Falcons, gdzie rozpoczynał profesjonalną karierę.
źródło:onet sport