Środowisko sportowe przyzwyczaiło się już do nieobecności klubu z 30-letnią tradycją...
Dodane przez Rugbus dnia 27-10-2011

Wystarczył jedynie miesiąc, by najwyraźniej olsztyńskie środowisko sportowe przyzwyczaiło się już do nieobecności klubu z 30-letnią tradycją - mówi, Leszek Bors długoletni szkoleniowiec olsztyńskich rugbistów. I to najbardziej nas boli, chociaż znając życie, zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że po wielkim zamieszaniu sprawa nieco przycichnie. Przykre, że przez wiele lat człowiek stara się coś zrobić, po czym jedna decyzja może przekreślić całą przeszłość. Musimy się jednak z tym pogodzić. - Dlaczego nie udało się uratować rugby w Olsztynie? Ochłonęliśmy już z ...


Rozszerzona zawartość newsa

Obiecaliśmy sobie, że wrócimy do tematu na początku przyszłego roku. Jeśli znajdziemy odpowiednie wsparcie finansowe, rozpoczniemy przygotowania - mówi na temat powrotu rugby do Olsztyna, Leszek Bors długoletni szkoleniowiec olsztyńskich rugbistów. Wystarczył jedynie miesiąc, by najwyraźniej olsztyńskie środowisko sportowe przyzwyczaiło się już do nieobecności klubu z 30-letnią tradycją...

- I to najbardziej nas boli, chociaż znając życie, zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że po wielkim zamieszaniu sprawa nieco przycichnie. Przykre, że przez wiele lat człowiek stara się coś zrobić, po czym jedna decyzja może przekreślić całą przeszłość. Musimy się jednak z tym pogodzić.

- Dlaczego nie udało się uratować rugby w Olsztynie?

- Ochłonęliśmy już z tamtych wrażeń, ale nadal uważam, że za szybko zostaliśmy skreśleni. Nie chcę już zagłębiać się w szczegóły, bo to nie ma żadnego sensu. Przez wiele lat we własnym zakresie staraliśmy znaleźć odpowiednie środki na grę, co zresztą z różnym skutkiem nam wychodziło. Niestety, kiedy naprawdę potrzebowaliśmy pomocy, wtedy jej nie otrzymaliśmy. Stąd decyzja o wycofaniu seniorskiej drużyny. Nie mam żadnych pretensji do naszych sponsorów (WMPD, PUDiZ — red.), ponieważ zdaję sobie sprawę o ich obecnej sytuacji. I tak możemy tylko podziękować za kilkuletnią współpracę. Fiaskiem się zakończyły także rozmowy z władzami miasta. Jedno jest pewne, kwoty, o które prosiliśmy władze Olsztyna, nie były aż tak wysokie. Niedawno odbyły się rozmowy o lokalnym sporcie przy okrągłym stole. Szkoda, że nie otrzymaliśmy zaproszenia...

- Kiedy ostatni raz miał pan tyle wolnego czasu?

- Nawet po dłuższej chwili zastanowienia nie jestem w stanie odpowiedzieć. Większość mojego życia związana była z rugby. Swoją etatową pracę ciągle łączyłem z treningami, wyjazdami na mecze czy obozy przygotowawcze. Obecnie mam więcej czasu dla siebie, chociaż do zaistniałej sytuacji nie mogę się do końca przyzwyczaić. Zapisałem się nawet na siłownię, biegam, nadrabiam pewne zaległości...

- Czy jest szansa, że w przyszłości zespół ze stolicy Warmii i Mazur wystąpi jeszcze w seniorskich rozgrywkach?

- Obiecaliśmy sobie, że wrócimy do tematu na początku przyszłego roku. Jeśli znajdziemy odpowiednie wsparcie finansowe, rozpoczniemy przygotowania. Są w Olsztynie chętni do grania, chociaż na pewno musielibyśmy się wzmocnić kilkoma chłopakami spoza województwa. Obserwując poziom sportowy w pierwszej lidze, myślę, że nie mielibyśmy większych kłopotów.
Źródło: Gazeta Olsztyńska