BUDOWLANI-ŁÓDŹ-RUGBY
   Strona Główna Terminarz - Ekstraliga 2018 Historia Rugby w Łodzi
Kwiecień 24 2018 09:38:34   
Moje zdjęcia
Fotorelacja z meczy.
2017-2018
(TUTAJ)


Budowlani SA - Lechia Gdańsk

21.04.2018

Ekstraliga:Budowlani SA - Lechia Gdańsk

KS Budowlani - Orkan Sochaczew

21.04.2018

Ekstraliga:KS Budowlani Łódź-Orkan Sochaczew

Derby Łodzi
Budowlani SA-KS Budowlani

31.03.2018

Ekstraliga:Budowlani SA Łódź - KS Budowlani Łódź

Kadet KS Budowlani-BBRC

29.03.2018

Sparing Kadeci KS Budowlani Łódź-BBRC Łódź


Koniec ferii

09.02.2018

Koniec ferii - trening King Boxing 9.02.2018


Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Nawigacja
Strona Główna
Regulamin strony.
Archiwum

Terminarz - Ekstraliga 2018
Kontakt
Szukaj
INFORMATOR




Drużyna KS Budowlani jest, ale we... mgle.
KS Budowlani Łódź

Drużyny ekstraligi rugby już trenują. A co się dzieje z zespołem Blachy Pruszyński Budowlani, który choć spadł, po powiększeniu ligi do 10 drużyn, znów znalazł się w gronie najlepszych? Według naszych informacji przyszłość rysuje się w gęstej mgle. Nadal nie ma nowego trenera po rezygnacji Przemysława Pietrzaka. Stara się to ogarnąć jego asystent - Merab Gabunia. Sęk w tym, że sporadycznie pojawia się na zajęciach po kilku zawodników. Na razie nie ma mowy o istnieniu drużyny i normalnych przygotowaniach. Po co zatem było rzucanie się przez KS Budowlani z szabelką na czołgi i głosowanie za reformą czyli powiększeniem ekstraligi, skoro klub nie jest się w stanie stworzyć mocnej drużyny? Dobrze, że nadal w sposób normalny w KS Budowlani przebiega szkolenie dzieci i młodzieży. Igor Białek Igor, Patryk Olejnik, Wojciech Nejc zostali powołani na konsultację kadry Polski I 18 do Gdańska. (Express Ilustrowany)

Uroczystość wręczenia Certyfikatu potwierdzającego dofinansowanie z Budżetu Obywatelskiego
INFO DLA KIBICA

We wtorek 23 stycznia 2018 roku odbyła się w Klubie Sportowym Budowlani Łódź uroczystość wręczenia Certyfikatu potwierdzającego dofinansowanie z Budżetu Obywatelskiego Województwa Łódzkiego projektu " Poprzez sport i zabawę wyciągamy dzieci z łódzkich bram i podwórek - przeciwdziałanie patologii społecznej" złożonego przez panią Annę Bombę.

Certyfikat wręczyła pani Joanna Skrzydlewska członek Zarządu Urzędu Marszałkowskiego oraz pani Anna Rabiega radna, przedstawiciel Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu. W spotkaniu uczestniczyli pan Wiesław Chudzik prezes KS Budowlani Łódź, pani Jadwiga Borusławska dyrektor KS Budowlani Łódź, Zbigniew Jurzysta trener grup dziecięcych sekcji rugby. Certyfikat przyjęła pani Anna Bomba pomysłodawca i jednocześnie główny realizator projektu.

Projekt w skrócie nazywany "Wyciągamy dzieci z bramy" nie jest nowością w KS Budowlani Łódź. Podobną akcje prowadzono kilka lat temu, ale obejmowała ona tylko dzielnicę Bałuty. Wówczas na treningi do klubu trafiła duża grupa dzieci, które obecnie tworzą podstawę drużyn kadeta i juniora sekcji rugby oraz sekcji zapasów.

Aktualnie realizowana akcja obejmuje swym zasięgiem miasto Łódź. W ramach projektu na obiektach KSB odbywały się będą zajęcia sportowe prowadzone przez kadrę trenerską klubu. Po treningach uczestnicy będą mieli zagwarantowane posiłki, napoje. Dzieci otrzymają również sprzęt sportowy pozwalający im czynnie uczestniczyć w grach i zabawach zapoznających ich z dyscyplinami sportu uprawianymi w KSB.

Przewidziane są również wizyty w placówkach kulturalnych. Na zakończenie akcji na terenie Klubu przy ulicy Górniczej 5 odbędzie się duża impreza integracyjna podczas, której będzie można spróbować swych sił w różnych dyscyplinach sportu, ale głównie w rugby i zapasach. (Zbigniew Jurzysta)

Kato Ottio nie żyje
INFO DLA KIBICA

Nie żyje Kato Ottio, rugbista z Papui-Nowej Gwinei. Jak donoszą media, "zmarł w wyniku nagłego problemu ze zdrowiem podczas treningu". Miał 23 lata. Kato Ottio w grudniu podpisał kontrakt z drużyną z Super League Widnes Vikings i miał polecieć do Wielkiej Brytanii w tym tygodniu, aby przygotowywać się do nowego sezonu. - Jesteśmy zdruzgotani kiedy dowiedzieliśmy się, że Kato Ottio odszedł dziś po południu. Kato był niesamowicie utalentowanym graczem, mając przed sobą świetlaną przyszłość w Rugby League - czytamy w oświadczeniu klubu.

- Ta wiadomość jest jeszcze bardziej tragiczna, ponieważ Kato miał przyjechać do Wielkiej Brytanii w tym tygodniu, aby spełnić swoje marzenie o graniu w pierwszej lidze Rugby League. Byliśmy w stałym kontakcie z Kato i byliśmy podekscytowani powitaniem pełnego pasji młodego człowieka, który miał prawdziwy potencjał - dodano.(PAP)

Z mistrzami trenuje reprezentant Polski.
INFO DLA KIBICA

Drużyna mistrzów Polski w rugby Master Pharm Budowlani sprawdza nowego zawodnika. Jest nim 26-letni Mateusz Adamski, były zawodnik Posnanii, były reprezentant Polski, ostatnio grający w Danii. – Jest graczem formacji ataku. Może występować na pozycji numer 10 (łącznik ataku) i 15 (obrońca). Nie wiadomo czy zostanie. Nie wiadomo też czy do drużyny dojdą inni nowi zawodnicy. My mamy naprawdę bardzo mocny skład! – mówi trener Przemysław Szyburski. Kłopotów z ośrodkiem sportowym Łodzianka na miarę XXI wieku, jak mówi wiceprezydent Tomasz Trela, ciąg dalszy.

Przypomnijmy, firma, która zrealizowała tę inwestycję, ogłosiła... upadłość. I zaczęły się kłopoty , choćby z tak prozaiczną sprawą jak odśnieżanie boiska ze sztuczną trawą. Wolno to robić, czy też nie wolno? Wszelkie działania na Łodziance (w tym odśnieżanie) powinno się prowadzić w porozumieniu z wykonawcą, żeby nie stracić gwarancji. – Nie będziemy ryzykować i czekać do ostatniej chwili, czy uda się przeprowadzić trening na Łodziance czy też nie – mówi Przemysław Szyburski. – Zajęcia muszą się odbyć, dlatego przeprowadzimy je na dobrze przygotowanym boisku Szkoły Mistrzostwa Sportowego. (Express Ilustrowany)

Andrzej Kozak: Tu nie będzie rewolucji, tylko…
INFO DLA KIBICA

Z trenerem Andrzejem Kozakiem o rugby można rozmawiać godzinami, a ponieważ przy kadrze Polski siódemek pracuje już od, nomen omen, siedmiu lat, jego wybór na przejęcie schedy po Blikkiesie Groenewaldzie był logiczny i naturalny. Jak szkoleniowiec, który w tym roku skończy „pięćdziesiątkę” widzi najbliższą i tę nieco dalszą przyszłość olimpijskiej odmiany rugby? Postanowiliśmy go o to zapytać.



Michał Faran, Łączy nas pasja: Z kadrą siódemek jest trener związany od 2010 roku, czyli już na starcie, przynajmniej w teorii, ma trener trochę łatwiej.

Andrzej Kozak: Można tak powiedzieć, po siedmiu latach pracy znam problemy tej kadry, a także problemy zawodników tej reprezentacji. Ale znam też jej potencjał, wiem, co można z niej wydobyć. Wiedziałem za co się biorę, mam na to pomysł, plan i wiem, w jaki sposób chce pracować. Dobrze znam zawodników, którzy do niedawna grali w tej reprezentacji, nie mogę powiedzieć, że wszyscy dalej będą w niej grali, bo to dopiero przyszłość pokaże. Środowisko rugby siedem jest dla mnie znane, podobnie jak polskie środowisko rugby w ogóle.

W porównaniu z czasami Krzysztofa Folca i Blikkiesa Groenewalda to będzie rewolucja, ewolucja, czy może tylko zmiany kosmetyczne?

AK: Każdy trener coś zmienia. Ja bym to bardziej nazwał na tę chwilę rewolucją, a jak dużo się zmieni to czas pokaże, na pewno nie będzie to proces, który nastąpi jak za machnięciem magicznej różdżki. To ciężka praca przewidziana na długi okres czasu. Na pewno będę czerpał zarówno z doświadczeń z pracy z trenerem Folcem jak i trenerem Groenewaldem, a także innymi, z którymi miałem okazję pracować, także jako zawodnik. Od każdego staram się coś wziąć, ale zawsze tworzenie drużyny to autorski projekt. Rewolucji nie będzie, raczej ewolucja. Na pewno nie będzie jakichś radykalnych zmian. To nie jest tak, że zostałem selekcjonerem i odkryję Amerykę – tu nie ma co odkrywać. Wszyscy wiemy w jakim miejscu jesteśmy, co się dzieje, uważam, że trzeba przestać w końcu mówić, a zacząć działać. Efekty? Jestem optymistą i mam nadzieję, że będzie można je zaobserwować w tym roku podczas cyklu Grand Prix.

Rugby siedem ma być autonomiczne od piętnastek – czy to w ogóle możliwe na tę chwilę w naszych warunkach ?

AK: To wymaga czasu. To nie jest nic odkrywczego, ale wszystkie najlepsze reprezentacje mają zawodników oddzielnie od siódemek i piętnastek. Nam, przy naszych zasobach nie będzie łatwo, żeby to zrobić. Mój plan przewiduje, żebyśmy starali się stworzyć autonomiczną, niezależną reprezentację rugby siedem. Mi w tej chwili ciężko określić i tak też przedstawiałem to w PZRugby, czy powiedzmy za półtorej roku tych „wspólnych” kadrowiczów będziemy mieli, na przykład, pięciu, czy już tylko trzech. Dążymy do tego, żeby zawodnicy, którzy grają w siódemki grali w piętnastki tylko wtedy, kiedy nie ma rugby 7. Ale nie jest to tak łatwo oddzielić.

Nie mamy tylu ludzi…


AK: Dokładnie. Pamiętajmy, że w siódemki grają zawodnicy o specyficznych cechach. Oczywiście gra się różni, ale to też jest rugby. Dotychczasowy problem polegał na tym, ze zawodnik, który ¾ sezonu grał w piętnastki, miał bardzo trudno, żeby się przestawić. Jeżeli uda nam się te proporcje zmienić, że będą grali pół na pół, albo 2/3 sezonu w siódemki, to może być to z korzyścią dla obu reprezentacji. Na pewno na dzień dzisiejszy, mimo że deklaruję, że będę do tego dążył, nie uda mi się tego tak szybko osiągnąć. Wydaje mi się, że za rok, może trochę dłużej, każdemu zawodnikowi zadamy pytanie, w której reprezentacji chce grać. Na co stawia. Oczywiście, jeśli postawi na siódemki, nie dostanie zakazu grania w piętnastki, ale wówczas będzie wiadomo, co dla niego stanowi priorytet.

W siódemki gramy, kiedy nie gra reprezentacja piętnastek. Ale żeby dobrze przygotować zawodników, żeby nie byli jedynie tłem dla najlepszych zespołów Europy, musimy trenować dłużej, nie tylko przez 2-3 miesiące w roku, ale prawie cały rok. Czasami ten konflikt może nastąpić i wówczas zawodnik będzie zadeklarowany.

Oczywiście nie mówimy tu o rywalizacji między jedną a drugą reprezentacją, bo obie są naszym wspólnym dobrem i mają nasz kraj ciągnąć do góry. Taka rywalizacja nie przyniesie nic dobrego, zawsze to powtarzałem.

Sam przecież grałem w piętnastki! Światowy prestiż to piętnastki, z kolei siódemki już były na Igrzyskach Olimpijskich i wszystko wskazuje na to, że na dłuższy czas tam zagoszczą. Dlatego jest to szansa na rozwój całego rugby w naszym kraju, bez podziału na odmiany. A skoro ministerstwo stawia na siódemki, bo to dyscyplina olimpijska, no to my nie możemy stanąć okoniem. Natomiast moim zdaniem i tak zyska na tym całe polskie rugby. Powiedzmy, że w kadrze będę miał do dyspozycji około 30 zawodników. W cyklu Grand Prix będę korzystał jedynie z 16-18. Co się stanie z tymi kilkunastoma pozostałymi? Przecież muszą coś robić, powinni grać. Będę dobrze przygotowani fizycznie, biegowo, ograni na arenie międzynarodowej. Jeśli zagrają w reprezentacji piętnastek, może być z nich duży pożytek.

Pozostał nam jeszcze jeden sezon „ochronny” w cyklu Grand Prix, czyli w najbliższym roku na pewno jeszcze z europejskiej elity nie wypadniemy. Czy to dobrze ? Gonimy czołówkę, wciąż się uczymy, jak to wygląda?


AK: Wiadomo jak to jest w sporcie, a siódemki są specyficzne. Mecz trwa krótko, wszystko się dzieje szybko, wynik trochę zależy od szczęścia, czasami trudno odwrócić bieg spotkania. Ta świadomość, że nic złego nam się nie stanie, że nie spadniemy, może dodać trochę spokoju. Z drugiej strony nie możemy traktować tego na zasadzie” możemy przegrywać, nic nam nie grozi”. Celem na Grand Prix w roku 2018 jest utrzymanie się, i to bez względu na to, czy mamy to zagwarantowane, czy nie. Chcemy na tych turniejach wygrać kilka meczów, nie tylko te o 11 miejsce. I jestem przekonany, że jesteśmy w stanie to zrobić. Prawdę mówiąc to nie chodzi nawet o poprawę umiejętności czysto rugowych, technicznych naszych kadrowiczów. Gdyby przeanalizować ostatni cykl, to trener Groenewald praktycznie nie miał czasu na przygotowania, poza tym panowała straszna rotacja jeśli chodzi o zawodników, ta kadra ciągle się zmieniała. Trener w takich warunkach niewiele może zrobić.

Ja sobie założyłem, że w tym roku będziemy się więcej przygotowywać poprzez uczestnictwo w turniejach, nie będziemy grać tylko latem, kiedy jest Grand Prix. Pozostało nam do następnego cyklu pięć miesięcy i zamierzamy je dobrze wykorzystać. Teraz lecimy do Izraela, gdzie odbędzie się pierwszy turniej, w lutym też już załatwiamy udział w kolejnej imprezie. Zawodnicy będą mogli pograć na dobrym poziomie w zimie, gdzie w Polsce w zasadzie nic się nie dzieje, wszyscy tylko ładują akumulatory. W marcu kolejny turniej, w kwietniu następny, a w maju już zaczniemy cykl Grand Prix, ale na samym początku maja jeszcze będzie jeszcze jeden turniej. Dlatego w chwili, kiedy przyjdzie już cykl GP, zawodnicy nie będą musieli się przystosowywać, bo grali tylko w piętnastki, ale będą już mieli za sobą wspólne występy, grę w siódemkach, razem, jako reprezentacja. I to jest bardzo ważne.

Czego nam brakowało w ostatnim cyklu GP? Biegania. Myśmy radzili sobie w kontakcie, w rakach, nikt nam piłki nie zabierał, ale brakowało nam biegania. W drugich połowach śmiałem się, że ktoś siedzi na trybunach i pilotem wyłącza nam zawodników. W tym celu zamierzamy współpracować też z trenerem lekkoatletyki, który będzie chłopakom poprawiał technikę biegu. Każdy zawodnik ma mieć napisany, zindywidualizowany program przygotowań.

Mam nadzieję, że przez te najbliższe pięć miesięcy nad tym popracują, a znam zawodników na tyle, że wiem, że będą nad tym pracować, bo widzieli co się działo w zeszłym roku i byli bardzo źli na to, że dawali radę w elementach technicznych, a odstawali biegowo. Chcą coś zrobić i ja wierzę, że zrobimy krok do przodu i w GPS naprawdę będziemy groźniejsi.

Już trener wysłał pierwsze powołania na wyjazd do Izraela, oczywiście pojawiły się pytania czemu ten, czemu tego nie ma i tak dalej, wiadomo. Czy trener chce niektórych zawodników przetestować, podczas gdy innych jest już pewny, czy od razu powołał – swoim zdaniem, na tę chwilę najlepszych?


AK: Na razie sprawdzanie. Po drugie, są takie czasy, że proszę mi uwierzyć, że czterech zawodników nie ma na liście, bo nie mają paszportów. Pewnie o tym nikt nie pomyślał, najlepiej się domyślać, albo snuć jakieś teorie. Więc będzie w tym kręgu moich zainteresowań jeszcze więcej zawodników, ale proszę mi uwierzyć, że ja, wybierając tę osiemnastkę, przeprowadziłem trzydzieści rozmów. Poza tym z trenerami, ponadto jeszcze kilku zawodników spoza tej trzydziestki jest na celowniku.

Chciałbym, żeby jak największa ilość z nich miała szansę sprawdzenia się, a na końcu chciałbym zostawić 16-18 taki stałych, biorących udział w GPS. Natomiast oni muszą być sprawdzeni, a kiedy ja ich sprawdzę? Jak będą grali między sobą na zgrupowaniu? Wiem, że taka gra to zupełnie co innego niż wyjście i zaprezentowanie się na poziomie międzynarodowym, w koszulce z orłem na piersi, przeciwko innej reprezentacji. Wówczas można naprawdę sprawdzić, co dany zawodnik jest warty.Ambitnym celem długofalowym są Igrzyska Olimpijskie w Paryżu w 2024 roku – czy rzeczywiście w polskim rugby można planować tak daleko?

AK: Rzeczywiście, plan, który przygotowałem, zakłada mają pracę przez sześć lat. Przy czym ja koncentruję się na tym, co zrobię przez najbliższy miesiąc czy rok. To będzie najważniejsze. Jeśli w tym roku wykonamy wszystko, co sobie założymy, wówczas to, co zaplanujemy na za 5 lat wciąż będzie realne. Natomiast jeśli tego nie zrealizujemy, o tych dalekosiężnych planach możemy zapomnieć. Musimy wszystko robić powoli, konsekwentnie, ale cele musimy sobie stawiać ambitne i wysokie. Igrzyska? Ktoś może powiedzieć, że to fantastyka, ale czy ktoś by jeszcze niedawno temu powiedział, że zagra tam Hiszpania? A w Rio byli, pojechali na światowe eliminacje i pokonali Samoa, uczestnika World Series. Więc da się. Oczywiście są reprezentacje, które nam nie pasują, Rosja czy Hiszpania nas ogrywają, ale na przykład mecz z Irlandią, która zajęła drugie miejsce w GPS, był bardzo wyrównany. Naprawdę niewiele nam brakuje do tej europejskiej czołówki. Nie mówię, że od razu znajdziemy się w najlepszej czwórce cyklu Grand Prix, ale żeby regularnie meldować się w najlepszej ósemce GP, to nie taka długa droga, naprawdę.

Nie pozostaje mi nic innego, niż życzyć lepszych wyników już w tym roku. Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Michał Faran (laczynaspasja.pl)

Mistrzowie Polski czekają na sobotni premierowy trening na Łodziance!
BUDOWLANI SA. ŁÓDŹ

Łódzcy rugbyści przygotowują się do sezonu. Trener mistrzów Polski w rugby Master Pharm Budowlani Przemysław Szyburski przyznaje: Nie możemy doczekać się soboty. Po południu mamy zaplanowany premierowy trening na Łodziance. Wszyscy na niego czekają z niecierpliwością. Nowoczesny ośrodek, dobre warunki do pracy. Nic tylko trenować. My się zimy nie boimy, ani śnieg, ani mróz nam nie przeszkadzają. Nie z takimi wyzwaniami dawaliśmy sobie radę. Dlatego nic i nikt nas nie złamie. Premiera na Łodziance musi się udać!

Na razie mistrzowie pracują cztery razy w tygodniu dwa razy na boisku SMS i dwa razy w hali Vera. Szkoleniowiec nie kryje zadowolenia: Frekwencja na zajęciach jest bardzo dobra. Widzę w zawodnikach entuzjazm i wielką chęć do pracy. Trenują z nami wszyscy czołowi gracze: zwycięzca waszego rankingu na najlepszego łódzkiego rugbystę Dawid Plichta, kapitan Michał Mirosz i dwaj Piotrowie Karpińscy, którzy nie są ze sobą spokrewnieni. W przyszłym tygodniu mają do nas dołączyć stranieri: Toma Mchedlidze i Vitalij Kramarenko. Wkrótce powinni też przylecieć gracze z RPA. Nie jest wykluczone, że w drużynie pojawią się nowi zawodnicy. Ekstraliga startuje pod koniec marca. Wcześniej trzy ważne mecze, dwa pierwsze na wyjeździe czekają reprezentację Polski walczącą w Rugby Europe Trophy. 3 marca biało czerwoni zagrają z Holandią, 17 marca ze Szwajcarią, a 24 marca z Portugalią. Na razie Polacy zajmują trzecie miejsce. Po wizycie w Łodzi nowego trenera reprezentacji Polski w rugby 15 Irlandczyka Duaine Lindsaya, liczę się z możliwością powołania kilku graczy Master Pharm Budowlani do drużyny narodowej.Bezwzględnie na to zasługują mówi Przemysław Szyburski. (Express Ilustrowany)

Nowy selekcjoner spotkał się z mistrzami.
INFO DLA KIBICA

Nowym trenerem reprezentacji Polski w rugby 15 został 46letni Irlandczyk Duaine Lindsay. Z pierwszą polską wizytą zawitał do Łodzi, do drużyny mistrzów kraju Master Pharm Budowlani. Towarzyszli mu prezes PZRugby Dariusz Olszewski i wiceprezes Andrzej Kucz. W Bierhalle Manufaktura ludzie związku rozmawiali z prezesem Budowlanych SA Krzysztofem Serafinem, dyrektorem sportowym Mirosławem Żórawskim i trenerami Przemysławem Szyburskiem i Krzysztofem Szulcem. Lindsay słusznie przyznał, że bez pomocy polskich szkoleniowców sobie, nie poradzi mówi Mirosław Żórawski.

Liczy zatem na współpracę. Chce, żeby w drużynie narodowej grali wszyscy najlepsi zawodnicy, w tym oczywiście łodzianie. Trzeba jednak pamiętać, że rugbyści to amatorzy, mający swoje rodzinne i zawodowe obowiązki. Bardzo pomogłoby w scalaniu reprezentacji wprowadzenie systemu stypendialnego. Nie ma wątpliwości, że Duaine Lindsay jest człowiekiem rugby. Praca z naszą drużyną narodową to będzie dla niego największe szkoleniowe wyzwanie. Do tej pory pracował w egzotycznych krajach Jordania, Wietnam, Kambodża, z drużynami na rugbowym dorobku. Ostatnio szkolił jednak z sukcesami drużyny w Niemczech. Widziałem mecze reprezentacji Polski z Portugalią i Mołdawią mówił selekcjoner w rozmowie z portalem Łączy Nas Pasja Wiem, co chciałbym zmienić. Macie tu naprawdę wielkich, silnych graczy formacji młyna. Chciałbym nieco zmienić ich mentalność, chciałbym ich przekonać, żeby nie traktowali się jedynie jako graczy młyna, ale także jako zawodników formacji ataku. Chcę, żeby w otwartej grze, podczas posiadania piłki myśleli jak gracze z ataku.

Mistrzowie Polski w rugby Master Pharm Budowlani wzięli udział w akcji Przedszkoliada Tour. W dwóch turach bawili się z dziećmi w wieku przedszkolnym, które pewnie po raz pierwszy trzymały i biegły z piłką rugby. Rano po kierownictwem Mirosława Żórawskiego dziećmi opiekowali się zawodnicy ekstraligi: Maciej Orłowski i Mateusz Matyjak. W drugiej turze trener Krzysztof Szulc działał razem z kapitanem drużyny Michałem Miroszem i Piotrem Karpińskim. Może wizyty rugbystów sprawią, że przedszkolaki, gdy podrosną zajmą się sportem, a nie komputerem? (Express Ilustrowany)

Łódzkie kobiece rugby ma się czym pochwalić!
RUGBY KOBIETY

Trzy młode Atomówki zostały powołane na wspólne zgrupowanie Reprezentacji Kobiet Rugby 7 - U16 i U18. Marta Jarecka, która zaczynała od trenowania w Atomówkach dostała powołanie na prestiżowy Turniej Super7’s w Australijskim Brisbane gdzie nasza Reprezentacja zmierzy się z drużynami Anglii, Australii, Fiji, Francji, Hiszpanii, Japonii, Południowej Afryki, Szwecji, USA i Walii, czyli najlepszymi drużynami świata. Marta ze względów osobistych – zaręczyła się z trenerem Juvenii Kraków Łukaszem Kościelniakiem – trenuje w Krakowie.

W jej ślady idą trzy młode Atomówki: Julia Tkaczyk, Alicja Stefanowicz i Oliwia Górska, które dostały powołania na wspólne zgrupowanie Reprezentacji Kobiet Rugby7 U16 i U18, a Tosia Robak i Wiktoria Zimnowłodzka są na rezerwie. Konsultacja odbędzie się 19-26 stycznia w Myślenicach. Powołania otrzymały także Julia Daszyńska (U16) i Julia Pustkowska (U18) z KS Budowlani Łódź. Na zgrupowaniu obecny będzie także trener Atomówek Zbigniew Grądys. - Kobiece rugby w Polsce rozwija się w szybkim tempie, coraz więcej dziewczyn chce uprawiać olimpijską odmianę rugby7 – mówi Zbigniew Grądys – na jesień zorganizowaliśmy pierwszy turniej U16, w którym udział wzięło 5 drużyn z Polski. Na wiosnę planujemy już rozegrać Pierwsze Mistrzostwa Polski Kobiet U16 w Rugby7. Będzie to cykl 3 turniejów Grand Prix, czekamy tylko na zatwierdzenie regulaminu przez Polski Związek Rugby. Dalej trwa rekrutacja do drużyn żeńskich. Treningi odbywają się w środy o godzinie 18 i piątki o 16.30 w Hali Społem przy ul. Północnej 36. (Dzienniklodzki.pl)

Dzieje się w łódzkim rugby.
INFO DLA KIBICA

Drużyna Master Pharm Budowani trenuje cztery razy w tygodniu: dwa razy na boisku syntetycznym SMS i dwa razy na CMP ośrodka halowego Vera Sport. Treningi są coraz cięższe, koordynowane przez trenera przygotowania fizycznego Piotra Grabię. Prowadzone są również rozmowy mające na celu ustalenie składu zespołu na sezon 2018.

Nowy trener reprezentacji rugby 15 - Duaine Lindsay w rozmowie z Łączy nas Pasja: - Będę współpracować z polskimi trenerami, ponieważ znają zawodników i pracują z nimi na co dzień, co będzie dla mnie bardzo pomocne. Macie tu naprawdę potężnych zawodników. Chciałbym nieco zmienić mentalność graczy formacji młyna. Chcę, żeby w otwartej grze, podczas posiadania piłki myśleli jak gracze z ataku.

W Hali Społem odbyła się druga kolejka Małej Ligi Rugby Tag organizowanej przez BBRC ź przy współpracy ze SP 1 w Łodzi oraz KS Społem. W lidze udział bierze 20 drużyn z 12 szkół podzielonych na dwie kategorie wiekowe: klasy IV/V i klasy VI/VII. Po trzech kolejkach, czyli meczach każdy z każdym, liga zostanie podzielona na dwie grupy: CUP – gdzie drużyny będą walczyć o miejsca 1-5 i Challenge Trophy o miejsca 6-10. W klasach IV/V na prowadzenie wyszła drużyna ze Szkoły Podstawowej nr 54, przed SP 139 i SP z Kurowic. W klasach VI/VII na pierwszym miejscu są Szkoła Podstawowa z Kurowic i SP 51, przed SP 152 i SP 1. Nie zabraknie atrakcji dla młodych łódzki rugbystów Budowlanych.

W kwietniu ponad 50-osobowa grupa złożona z zespołu mini żaków, żaków i młodzików weźmie udział w turnieju w Pradze. Wszystkie wyjazdy zagraniczne organizowane do tej pory dla dzieci były finansowane przez rodziców i...przyjaciół dziecięcego rugby. W sierpniu czeka najmłodszych graczy zgrupowanie w Głuchołazach, w którym ma wziąć udział 65 osób (Express Ilustrowany)

Przemysław Pietrzak nie jest trenerem KS Budowlani.
KS Budowlani Łódź

Drużyna Blachy Pruszyński Budowlani spadła z ekstraligi rugby, ale z powrotem do niej wróciła. Wszystko za sprawą kolejnej (toż to niekończąca się opowieść!) reformy rozgrywek. Przypomnijmy w sezonie zasadniczym łodzianie wygrali jedno spotkanie, pokonując Juvenię Kraków 17:8. W spotkanie o utrzymanie przegrali mecz z krakowianami po zaciętej i wyrównanej walce 18:24. Na razie jednak za bardzo nie wiadomo, co będzie dalej. Tak, jak wcześniej zapowiadał zrezygnował z prowadzenia zespołu z nadmiaru zawodowych obowiązków trener, a w przeszłości dobry i wyjątkowo waleczny rugbysta Przemysław Pietrzak.

Nie mogę się w stu procentach zaangażować w prowadzenie zespołu mówi Przemysław Pietrzak A żadne półśrodki mnie nie interesują. Jak tak nie działam. Wiem, że trwają intensywne rozmowy z ewentualnymi kandydatami do objęcia funkcji pierwszego szkoleniowca. Ja mam czyste sumienie. Pracowałem przez półtora roku i zespół zmienił się jak dzień do nocy. Jest grupa ludzi, która może zrobić kolejny krok do przodu.

Chciałbym podziękować wszystkim, którzy byli ze mną przez te kilkanaście miesięcy na dobre i złe. Zostaję w KS Budowlani. Będę prowadził grupę dzieci. Jeśli nowy szkoleniowiec będzie chciał, pomogę mu przy prowadzeniu zajęć z formacją ataku. U mnie w Studio P. Power dwa razy w tygodniu trenują dziewczyny z KS Budowlani , które chcą zostać rugbystkami. Zajęcia prowadzi Artem Hlynka, ja mu pomagam. Do tej pory cztery razy drużyny ekstraligi zmieniły szkoleniowców. W Lechii Gdańsk Jurij Bukhalo zastąpił Pawła Lipkowskiego, w Arce Gdynia Dariusz Komisarczuk zastąpi Macieja Stachurę, a w Pogoni Siedlce Andrzej Kopyt zastąpił Andrzeja Kozaka. Kto poprowadzi zespół KS Budowlani ? (Express Ilustrowany)

Trener Przemysła Szyburski: - Wszystkich zjednoczył cel - obronić tytuł mistrza Polski.
BUDOWLANI SA. ŁÓDŹ

Rozmowa z Przemysławem Szyburskim, trenerem drużyny Master Pharm Budowlani, która obroniła tytuł mistrza Polski w rugby. Czy teraz było trudniej zdobyć złoty medal? Przemysław Szyburski: Zdecydowanie. Takich meczów, jak z Ogniwem w Sopocie o awans do wielkiego finału, nie przeżywa się i nie rozgrywa na co dzień. Podkreślali to zawodnicy, będą pamiętać ten pojedynek do końca życia. Spotkania z takim ładunkiem emocji, z taką dramaturgią, dawno w polskim rugby nie było. Niech pan przypomni, co się działo. Wygraliśmy 19:18, walcząc od 23 minuty w czternastu na piętnastu. Rywale byli w ostatnich sekundach pod naszym polem punktowym, pokazaliśmy charakter obroniliśmy się i wygraliśmy. Finał był łatwiejszy?

Tak. W finale udowodniliśmy swoją dojrzałość, zagraliśmy spokojnie i cierpliwie. Wybornie w obronie. Pokonaliśmy rywali 16:3. Przed decydującą rundą kontuzje na długie tygodnie wyeliminowały dwóch reprezentantów Polski Krystiana Pogorzelskiego i Patryka Reksulaka. W rugby kontuzje się zdarzają, choć nie da się ukryć, że urazy tych dwóch graczy były dla nas problemem. Oni wszak stanowili o sile zespołu. Poradziliśmy sobie, podobnie jak wiosną, gdy było dużo urazów, eliminujących innych ważnych zawodników z gry. W tej sytuacji wzrosła rola rezerwowych?

Nasza ławka rezerwowych była bardzo mocna. Mówiąc szczerze, nie było do końca wiadomo, kogo wstawić do składu, trwała sportowa rywalizacja. Mieliśmy szeroką, wyrównaną ligową kadrę i tym wygraliśmy ligową batalii. Mistrzostwo Polski zdobyli dla Łodzi zawodnicy z kilku krajów. Nie jest łatwo pogodzić w jednej drużynie ludzi reprezentujących tak różne kultury. Wszak walczyli dla nas Polacy, Gruzini, Ukraińcy i zawodnicy z RPA. Wytworzyła się chemia między zawodnikami. Zjednoczył ich wspólny cel obronić mistrzostwo Polski, wokół niego zbudowaliśmy drużynę. Wszyscy bardzo się zaangażowali, trenowali jak nigdy. To była bardzo dobra praca, zaprocentowała w lidze. Ludzie z zewnątrz szybko się w Łodzi adaptują. Decyduje atmosfera w szatni, a także warunki jakie potrafimy im stworzyć.

Nie jesteśmy klubem idealnym, ale znów dochodzą mnie głosy, że zgłaszają się ludzie z Polski, którzy chcą u nas grać. W stycznie się policzymy. Zobaczymy kogo mamy w kadrze. Kto będzie w stanie podjąć w stu procentach sportowe obowiązki. Jeśli będzie trzeba dokonamy uzupełnień. Trzeba znów będzie szczerze porozmawiać z... żonami i narzeczonymi. Jeśli trzeba będzie, to tak. Już to zresztą przerabialiśmy. Nasi gracze to nie są w pełni zawodowcy. Zwykli ludzie, których świetnie pokazał film „W drodze". Przychodzą po pracy i dają z siebie wszystko. Czapki z głów za takie zaangażowanie. Rozgrywki trwały półtora roku.

My mieliśmy dwa cele i oba zrealizowaliśmy. Najpierw zdobyliśmy Puchar Polski, a potem tytuł mistrza Polski. Gramy systemem wiosna jesień, a już wielu chce w 2019 roku wracać do starego, ich zdaniem zdecydowanie lepszego systemu rozgrywek - jesień wiosna. Byłem przeciwny reformie zmiany muszą być poparte planem i finansami. To nie jest czytelna liga i panuje bałagan. Trzeba zrobić wszystko, żeby decydujące mecze gromadziły jak najwięcej kibiców. Jaka jest rzeczywistość pokazał ostatni finał, była śnieżyca, padał grad i niestety było zdecydowanie za mało ludzi na trybunach. Finał powinien promować rugby, trzeba dać czas na jego przygotowanie i szansę na rozgrywanie w najlepszych możliwych warunkach.

Mamy kolejną reformę ekstraligi. Będzie w niej grało 10 drużyn. Uważałem, że lepszym rozwiązaniem byłoby zmniejszenie ekstraligi do sześciu zespołów i zbudowanie mocnego zaplecza. Nikomu nie są potrzebne mecze, w których wygrywa się 70, 80 czy 100:0. Na dziś nie wiadomo, jak to będzie naprawdę wyglądać, czy wszyscy się odliczą, choć już widać, że Orkan Sochaczew buduje bardzo mocną ekipę. W rankingu Expressu Ilustrowanego na najlepszego łódzkiego rugbystę zwyciężył Dawid Plichta. To bardzo dobry zawodnik. Mieliśmy jednak więcej silnych punktów. Michał Mirosz i Piotr Karpiński II kapitan zespołu i jego zastępca scalali drużynę. Kapitalną rundę miał Paweł Stępień fachowiec najwyższej klasy od czarnej roboty. Patryk Reksulak pomógł, choć grał z blachą w kontuzjowanej ręce. Krzysio Justyński walczył w finale ze złamanym nosem. Nie mógł przepuścić takiej okazji. Szymon Witkowski pokazał w Sopocie co to znaczy wejść z ławki rezerwowych i dać z siebie wszystko. Byłem załamany pierwszym występem w naszej drużynie Wietsa Botesa z RPA, ale potem jego transfer okazał się strzałem w dziesiątkę.

Należałoby wszystkich wyróżnić. Nikt, kto dostał szansę grania w ekstralidze, nie zawiódł. Cel na nowy sezon? Trzeba wyzwolić w zawodnikach nową motywację. Zdobycie trzeci raz z rzędu mistrzostwa Polski, to jest wyzwanie atrakcyjne i ważne dla wszystkich. (Express Ilustrowany)

Strona 4 z 177 < 1 2 3 4 5 6 7 > >>
Czat kibiców rugby bez rejestracji.
Zanim napiszesz przeczytaj Regulamin Czatu.

Ekstraliga- 2018
Ekstraliga 2018 M. P.
1. Budowlani SA Łódź 315
2. Orkan Sochaczew 36
3. Lechia Gdańsk 25
4. Arka Gdynia 14
5. KS Budowlani Łódź 30
--  ----------------- ----
1. Ogniwo Sopot 210
2. Pogoń Siedlce 29
3. Budowlani Lublin 26
4. Skra Warszawa 35
5. Juvenia Kraków 30
Powered by v6.01.6 © 2003-2005
Chalet by:
1720347 Unikalnych wizyt    

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie