BUDOWLANI-ŁÓDŹ-RUGBY
   Strona GłównaTerminarz - Ekstraliga 2018Sierpień 15 2018 11:57:58  
 Rugby Beach 2018
 Moje zdjęcia
Fotorelacja z meczy.
2017-2018
(TUTAJ)


Beach Rugby 2018

04.08.2018

Beatch rugby 2018

Konferencja prasowa

01.08.2018

Konferencja prasowa przed Bierhalle Beatch Rugby 2018

KS Budowlani Łódź-Arka Gdynia

16.06.2018

Ekstraliga:KS Budowlani Łódź - Arka Gdynia 16.08.2018

Kadeci KS Budowlani Łódź-Pogoń Siedlce

09.06.2018

Kadeci: PMP KS Budowlani Łódź- Pogoń Siedlce

 Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 Nawigacja
Strona Główna
Regulamin strony.
Archiwum

Terminarz - Ekstraliga 2018
Kontakt
Szukaj
 INFORMATOR




 Statystyki

free counters
TOPlist
statystyka

  Andrzej Kozak: Tu nie będzie rewolucji, tylko…
INFO DLA KIBICA

Z trenerem Andrzejem Kozakiem o rugby można rozmawiać godzinami, a ponieważ przy kadrze Polski siódemek pracuje już od, nomen omen, siedmiu lat, jego wybór na przejęcie schedy po Blikkiesie Groenewaldzie był logiczny i naturalny. Jak szkoleniowiec, który w tym roku skończy „pięćdziesiątkę” widzi najbliższą i tę nieco dalszą przyszłość olimpijskiej odmiany rugby? Postanowiliśmy go o to zapytać.



Michał Faran, Łączy nas pasja: Z kadrą siódemek jest trener związany od 2010 roku, czyli już na starcie, przynajmniej w teorii, ma trener trochę łatwiej.

Andrzej Kozak: Można tak powiedzieć, po siedmiu latach pracy znam problemy tej kadry, a także problemy zawodników tej reprezentacji. Ale znam też jej potencjał, wiem, co można z niej wydobyć. Wiedziałem za co się biorę, mam na to pomysł, plan i wiem, w jaki sposób chce pracować. Dobrze znam zawodników, którzy do niedawna grali w tej reprezentacji, nie mogę powiedzieć, że wszyscy dalej będą w niej grali, bo to dopiero przyszłość pokaże. Środowisko rugby siedem jest dla mnie znane, podobnie jak polskie środowisko rugby w ogóle.

W porównaniu z czasami Krzysztofa Folca i Blikkiesa Groenewalda to będzie rewolucja, ewolucja, czy może tylko zmiany kosmetyczne?

AK: Każdy trener coś zmienia. Ja bym to bardziej nazwał na tę chwilę rewolucją, a jak dużo się zmieni to czas pokaże, na pewno nie będzie to proces, który nastąpi jak za machnięciem magicznej różdżki. To ciężka praca przewidziana na długi okres czasu. Na pewno będę czerpał zarówno z doświadczeń z pracy z trenerem Folcem jak i trenerem Groenewaldem, a także innymi, z którymi miałem okazję pracować, także jako zawodnik. Od każdego staram się coś wziąć, ale zawsze tworzenie drużyny to autorski projekt. Rewolucji nie będzie, raczej ewolucja. Na pewno nie będzie jakichś radykalnych zmian. To nie jest tak, że zostałem selekcjonerem i odkryję Amerykę – tu nie ma co odkrywać. Wszyscy wiemy w jakim miejscu jesteśmy, co się dzieje, uważam, że trzeba przestać w końcu mówić, a zacząć działać. Efekty? Jestem optymistą i mam nadzieję, że będzie można je zaobserwować w tym roku podczas cyklu Grand Prix.

Rugby siedem ma być autonomiczne od piętnastek – czy to w ogóle możliwe na tę chwilę w naszych warunkach ?

AK: To wymaga czasu. To nie jest nic odkrywczego, ale wszystkie najlepsze reprezentacje mają zawodników oddzielnie od siódemek i piętnastek. Nam, przy naszych zasobach nie będzie łatwo, żeby to zrobić. Mój plan przewiduje, żebyśmy starali się stworzyć autonomiczną, niezależną reprezentację rugby siedem. Mi w tej chwili ciężko określić i tak też przedstawiałem to w PZRugby, czy powiedzmy za półtorej roku tych „wspólnych” kadrowiczów będziemy mieli, na przykład, pięciu, czy już tylko trzech. Dążymy do tego, żeby zawodnicy, którzy grają w siódemki grali w piętnastki tylko wtedy, kiedy nie ma rugby 7. Ale nie jest to tak łatwo oddzielić.

Nie mamy tylu ludzi…


AK: Dokładnie. Pamiętajmy, że w siódemki grają zawodnicy o specyficznych cechach. Oczywiście gra się różni, ale to też jest rugby. Dotychczasowy problem polegał na tym, ze zawodnik, który ¾ sezonu grał w piętnastki, miał bardzo trudno, żeby się przestawić. Jeżeli uda nam się te proporcje zmienić, że będą grali pół na pół, albo 2/3 sezonu w siódemki, to może być to z korzyścią dla obu reprezentacji. Na pewno na dzień dzisiejszy, mimo że deklaruję, że będę do tego dążył, nie uda mi się tego tak szybko osiągnąć. Wydaje mi się, że za rok, może trochę dłużej, każdemu zawodnikowi zadamy pytanie, w której reprezentacji chce grać. Na co stawia. Oczywiście, jeśli postawi na siódemki, nie dostanie zakazu grania w piętnastki, ale wówczas będzie wiadomo, co dla niego stanowi priorytet.

W siódemki gramy, kiedy nie gra reprezentacja piętnastek. Ale żeby dobrze przygotować zawodników, żeby nie byli jedynie tłem dla najlepszych zespołów Europy, musimy trenować dłużej, nie tylko przez 2-3 miesiące w roku, ale prawie cały rok. Czasami ten konflikt może nastąpić i wówczas zawodnik będzie zadeklarowany.

Oczywiście nie mówimy tu o rywalizacji między jedną a drugą reprezentacją, bo obie są naszym wspólnym dobrem i mają nasz kraj ciągnąć do góry. Taka rywalizacja nie przyniesie nic dobrego, zawsze to powtarzałem.

Sam przecież grałem w piętnastki! Światowy prestiż to piętnastki, z kolei siódemki już były na Igrzyskach Olimpijskich i wszystko wskazuje na to, że na dłuższy czas tam zagoszczą. Dlatego jest to szansa na rozwój całego rugby w naszym kraju, bez podziału na odmiany. A skoro ministerstwo stawia na siódemki, bo to dyscyplina olimpijska, no to my nie możemy stanąć okoniem. Natomiast moim zdaniem i tak zyska na tym całe polskie rugby. Powiedzmy, że w kadrze będę miał do dyspozycji około 30 zawodników. W cyklu Grand Prix będę korzystał jedynie z 16-18. Co się stanie z tymi kilkunastoma pozostałymi? Przecież muszą coś robić, powinni grać. Będę dobrze przygotowani fizycznie, biegowo, ograni na arenie międzynarodowej. Jeśli zagrają w reprezentacji piętnastek, może być z nich duży pożytek.

Pozostał nam jeszcze jeden sezon „ochronny” w cyklu Grand Prix, czyli w najbliższym roku na pewno jeszcze z europejskiej elity nie wypadniemy. Czy to dobrze ? Gonimy czołówkę, wciąż się uczymy, jak to wygląda?


AK: Wiadomo jak to jest w sporcie, a siódemki są specyficzne. Mecz trwa krótko, wszystko się dzieje szybko, wynik trochę zależy od szczęścia, czasami trudno odwrócić bieg spotkania. Ta świadomość, że nic złego nam się nie stanie, że nie spadniemy, może dodać trochę spokoju. Z drugiej strony nie możemy traktować tego na zasadzie” możemy przegrywać, nic nam nie grozi”. Celem na Grand Prix w roku 2018 jest utrzymanie się, i to bez względu na to, czy mamy to zagwarantowane, czy nie. Chcemy na tych turniejach wygrać kilka meczów, nie tylko te o 11 miejsce. I jestem przekonany, że jesteśmy w stanie to zrobić. Prawdę mówiąc to nie chodzi nawet o poprawę umiejętności czysto rugowych, technicznych naszych kadrowiczów. Gdyby przeanalizować ostatni cykl, to trener Groenewald praktycznie nie miał czasu na przygotowania, poza tym panowała straszna rotacja jeśli chodzi o zawodników, ta kadra ciągle się zmieniała. Trener w takich warunkach niewiele może zrobić.

Ja sobie założyłem, że w tym roku będziemy się więcej przygotowywać poprzez uczestnictwo w turniejach, nie będziemy grać tylko latem, kiedy jest Grand Prix. Pozostało nam do następnego cyklu pięć miesięcy i zamierzamy je dobrze wykorzystać. Teraz lecimy do Izraela, gdzie odbędzie się pierwszy turniej, w lutym też już załatwiamy udział w kolejnej imprezie. Zawodnicy będą mogli pograć na dobrym poziomie w zimie, gdzie w Polsce w zasadzie nic się nie dzieje, wszyscy tylko ładują akumulatory. W marcu kolejny turniej, w kwietniu następny, a w maju już zaczniemy cykl Grand Prix, ale na samym początku maja jeszcze będzie jeszcze jeden turniej. Dlatego w chwili, kiedy przyjdzie już cykl GP, zawodnicy nie będą musieli się przystosowywać, bo grali tylko w piętnastki, ale będą już mieli za sobą wspólne występy, grę w siódemkach, razem, jako reprezentacja. I to jest bardzo ważne.

Czego nam brakowało w ostatnim cyklu GP? Biegania. Myśmy radzili sobie w kontakcie, w rakach, nikt nam piłki nie zabierał, ale brakowało nam biegania. W drugich połowach śmiałem się, że ktoś siedzi na trybunach i pilotem wyłącza nam zawodników. W tym celu zamierzamy współpracować też z trenerem lekkoatletyki, który będzie chłopakom poprawiał technikę biegu. Każdy zawodnik ma mieć napisany, zindywidualizowany program przygotowań.

Mam nadzieję, że przez te najbliższe pięć miesięcy nad tym popracują, a znam zawodników na tyle, że wiem, że będą nad tym pracować, bo widzieli co się działo w zeszłym roku i byli bardzo źli na to, że dawali radę w elementach technicznych, a odstawali biegowo. Chcą coś zrobić i ja wierzę, że zrobimy krok do przodu i w GPS naprawdę będziemy groźniejsi.

Już trener wysłał pierwsze powołania na wyjazd do Izraela, oczywiście pojawiły się pytania czemu ten, czemu tego nie ma i tak dalej, wiadomo. Czy trener chce niektórych zawodników przetestować, podczas gdy innych jest już pewny, czy od razu powołał – swoim zdaniem, na tę chwilę najlepszych?


AK: Na razie sprawdzanie. Po drugie, są takie czasy, że proszę mi uwierzyć, że czterech zawodników nie ma na liście, bo nie mają paszportów. Pewnie o tym nikt nie pomyślał, najlepiej się domyślać, albo snuć jakieś teorie. Więc będzie w tym kręgu moich zainteresowań jeszcze więcej zawodników, ale proszę mi uwierzyć, że ja, wybierając tę osiemnastkę, przeprowadziłem trzydzieści rozmów. Poza tym z trenerami, ponadto jeszcze kilku zawodników spoza tej trzydziestki jest na celowniku.

Chciałbym, żeby jak największa ilość z nich miała szansę sprawdzenia się, a na końcu chciałbym zostawić 16-18 taki stałych, biorących udział w GPS. Natomiast oni muszą być sprawdzeni, a kiedy ja ich sprawdzę? Jak będą grali między sobą na zgrupowaniu? Wiem, że taka gra to zupełnie co innego niż wyjście i zaprezentowanie się na poziomie międzynarodowym, w koszulce z orłem na piersi, przeciwko innej reprezentacji. Wówczas można naprawdę sprawdzić, co dany zawodnik jest warty.Ambitnym celem długofalowym są Igrzyska Olimpijskie w Paryżu w 2024 roku – czy rzeczywiście w polskim rugby można planować tak daleko?

AK: Rzeczywiście, plan, który przygotowałem, zakłada mają pracę przez sześć lat. Przy czym ja koncentruję się na tym, co zrobię przez najbliższy miesiąc czy rok. To będzie najważniejsze. Jeśli w tym roku wykonamy wszystko, co sobie założymy, wówczas to, co zaplanujemy na za 5 lat wciąż będzie realne. Natomiast jeśli tego nie zrealizujemy, o tych dalekosiężnych planach możemy zapomnieć. Musimy wszystko robić powoli, konsekwentnie, ale cele musimy sobie stawiać ambitne i wysokie. Igrzyska? Ktoś może powiedzieć, że to fantastyka, ale czy ktoś by jeszcze niedawno temu powiedział, że zagra tam Hiszpania? A w Rio byli, pojechali na światowe eliminacje i pokonali Samoa, uczestnika World Series. Więc da się. Oczywiście są reprezentacje, które nam nie pasują, Rosja czy Hiszpania nas ogrywają, ale na przykład mecz z Irlandią, która zajęła drugie miejsce w GPS, był bardzo wyrównany. Naprawdę niewiele nam brakuje do tej europejskiej czołówki. Nie mówię, że od razu znajdziemy się w najlepszej czwórce cyklu Grand Prix, ale żeby regularnie meldować się w najlepszej ósemce GP, to nie taka długa droga, naprawdę.

Nie pozostaje mi nic innego, niż życzyć lepszych wyników już w tym roku. Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Michał Faran (laczynaspasja.pl)

 Komentarze
Brak komentarzy.
 Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
 TVP3
 Czat kibiców rugby 2018


Zanim napiszesz przeczytaj Regulamin Czatu.


 Ekstraliga- 2018
Ekstraliga 2018 M. P.
1. Budowlani SA Łódź 735
2. Lechia Gdańsk 829
3. Orkan Sochaczew 811
4. KS Budowlani Łódź 810
5. Arka Gdynia 79
--  ----------------- ----
1. Pogoń Siedlce 732
2. Ogniwo Sopot 731
3. Budowlani Lublin 822
4. Skra Warszawa 811
5. Juvenia Kraków 81
 Tekst piosenki Budowlanych
O.S.T.R-Budowlani ŁÓDŹ
Kilkadziesiąt lat historii, dziesiątki klubów, tysiące kibiców i Ty tez chłopak spróbuj. Szarża blacha drop młyn, kto w tym oczekuje cudów mówię spróbuj i po wygrana idź Ty. Miejsce Bałuty ulica to Górnicza weź stadion wyczaj, jeśli szukasz mekki kibica masz łódzki zwyczaj jak na naszym koncercie i tu i tu tłok są problemy z przejściem, przyłożenie pierwsze. Trybuna pełna naprzeciwko joint ekipa ktoś coś łyka pełno typa na dzielnicy dzisiaj jak zwykle gram za gramem litr za litrem. Aż się ziomek żyć chce z literą B w herbie "Budowlani" jak Bałuty w tym jest moje serce.

Ref: Szarża, blacha, maul, drop, młyn albo karny B jak Bałuty lub Budowlani w rugby wiesz tu i tu raczej nie chodzi o forsę jedna miłość dla sekcji rugby w całej Polsce.
Ref2: Szarża, blacha, maul, drop, młyn albo karny B jak Bałuty lub Budowlani w rugby wiesz tu i tu raczej nie chodzi o forsę jedna miłość dla sekcji rugby w całej Polsce.

Ziom zajmij miejsce, na joint'a skróć tu po takiej szarzy superman skończył na wózku Łódź mój skrawek świata gdzie trzymam się prawdy ze ta planeta ma kształt jak piłka do rugby B jak Bałuty lub Budowlani walki tej nie zakłócisz w tym cala duma z nazwy e bądź poważny w grze liczy się moment idź z Bogiem jak myślisz ze sport to zdrowie lepiej sam sobie odpowiedz czy masz wiarę by wstać i grac dalej by przezwyciężyć strach razem z nim ujawnić talent, ten dar jest panem świata anioł na trybunach a na boisku szatan dla w wszystkich przyjaciół we wszystkich klubach jedna wiara jeden cel a świat nauczy nas fruwać.

Ref: Szarża, blacha, maul, drop, młyn albo karny B jak Bałuty lub Budowlani w rugby wiesz tu i tu raczej nie chodzi o forsę jedna miłość dla sekcji rugby w całej Polsce.
Ref2: Szarża, blacha, maul, drop, młyn albo karny B jak Bałuty lub Budowlani w rugby wiesz tu i tu raczej nie chodzi o forsę jedna miłość dla sekcji rugby w całej Polsce.
 "A świat nauczy nas fruwać!" 11.12.2010.
Powered by v6.01.6 © 2003-2005
Fenix by: 1805845 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | okazjanazakupy.pl