BUDOWLANI-ŁÓDŹ-RUGBY
   Strona GłównaTerminarz - Ekstraliga 2018Grudzień 13 2018 01:50:57  
 Moje zdjęcia
Fotorelacja z meczy.
2017-2018
(TUTAJ)


Finał MP Budowlani SA Łódź - Ogniwo Sopot-
10.11.2018

Finał MP Budowlani SA Łódź - Ogniwo Sopot 10.11.2018

Budowlani SA Łódź - Lechia Gdańsk-
27.10.2018

Master Pharm Budowlani SA Łódź - RC Lechia Gdańsk 41:21 (27:11).

KS Budowlani Łódź - Skra Warszawa-
20.10.2018

Ekstraliga:KS Budowlani Łódź - Skra Warszawa

Budowlani SA Łódź-Ogniwo Sopot-
13.10.2018

Ekstraliga:Budowlani SA Łódź - Ogniwo Sopot

Ekstraliga: Budowlani SA Łódź- Pogoń Siedlce-
23.09.2018

Master Pharm Budowlani SA Łódź - MKS Pogoń Awenta Siedlce 14:20 (9:0)

Ekstraliga: KS Budowlani Łódź- Juvenia Kraków-
15.09.2018

KS Budowlani Łódź - RzKS Juvenia Kraków 10:48 (5:24)

 Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 Nawigacja
Strona Główna
Regulamin strony.
Archiwum

Terminarz - Ekstraliga 2018
Kontakt
Szukaj
 Ostatnie Artykuły
Francja, Francja i ...
Prezentacja - Drużyn...
ŻÓŁTA KARTKA DLA WŁA...
Jak tanio kupić kosz...
Klęczał przed nami C...
 Statystyki



free counters
TOPlist
statystyka

  Mirosław Żórawski o konflikcie w Budowlanych, zmęczeniu psychicznym i swojej przyszłości [WYWIAD]
INFO DLA KIBICA

Nie muszę już sobie niczego udowadniać, a nie chcę, by przy rugby trzymał mnie konflikt z KS i chęć pokazania czegoś niektórym osobom. Jeśli moja osoba ma tak rozpalać ten konflikt, to może faktycznie lepiej się wycofać? - mówi Mirosław Żórawski, trener Master Pharm Budowlanych Łódź.

Szymon Bujalski: Jak - kilka dni po wygranej z Pogonią Siedlce - ocenia pan miniony sezon? Budowlani zdobyli w nim tylko czy aż brąz?

Mirosław Żórawski: I tylko, i aż. Oczywiście można powiedzieć, że nasze aspiracje do złota były na wyrost, ale to wiemy dzisiaj. Jeszcze w trakcie sezonu naprawdę myśleliśmy, że będziemy w stanie powalczyć i o 11. z rzędu finał, i o złoto. Po półfinałach i ciężko wywalczonym brązowym medalu trzeba powiedzieć, że ten brąz jest jednak sukcesem. Gdyby wszyscy byli zdrowi, a kilku czołowych zawodników byłoby lepiej przygotowanych do gry, to dalibyśmy radę nawet bez francuskich graczy. Ciągłe problemy kadrowe bardzo utrudniały pracę. Wystarczy powiedzieć, że w całym sezonie zagrało aż 42 zawodników. A dziesięciu, którzy występowali jesienią, nie zagrało wiosną, i na odwrót. Tych zmian było zbyt dużo i dlatego nie mogliśmy zbudować drużyny na miarę mistrzostwa. Zwłaszcza przy tak silnych rywalach, jak Arka i Lechia.

Trudno rywalizować z drużynami z Trójmiasta, które od samego miasta dostają więcej pieniędzy, niż wynosi wasz całoroczny budżet...

- To kopanie się z Wybrzeżem znamy już od dawna. Ale nie chcę się tym tłumaczyć i narzekać. Też jesteśmy zorganizowani, mamy swoich sponsorów i nie ma co biadolić, że jesteśmy biednym Kopciuszkiem, który rywalizuje z bogaczami. Choć nie ma co ukrywać, że ta różnica jest dość wyraźna. I odczuliśmy ją na własnej skórze.

Jakie błędy w zakończonym sezonie pan popełniał?

- Moje błędy wynikały z sytuacji personalnej, jaka była w drużynie. Taktykę ustala się pod ludzi, których zaczęło brakować. Trudno było znaleźć lekarstwo na brak liderów. Być może też za bardzo wierzyłem w możliwości naszych zawodników, że będą niepokonaną ekipą, będą tworzyć kolektyw i na te najważniejsze mecze będziemy w stanie się spiąć. Tak nie było. I w tym na pewno tkwi mój błąd.

Coraz częściej słychać opinie, że Żórawski jest konfliktową osobą i przez niego atmosfera wokół klubu jest taka zła.

- Dziwna teoria, tak jak Budowlani są teraz bardzo dziwnym tworem, który został podzielony. Rok jubileuszu - 45 lat rugby w Budowlanych - jest rokiem rozłamu. Ten rozłam jest widoczny na każdym kroku. Moja osoba w tym konflikcie niestety nie jest obojętna, bo zająłem w nim wyraźne stanowisko. Z KS Budowlani zostałem zwolniony i odrzucony... A przy tej okazji nie podziękowano za wieloletnią pracę i poświęcenie. Byłem niewygodny, bo miałem swoje zdanie, kilkukrotnie próbowano uczyć mnie pokory. Dla mnie najważniejsze zawsze było i jest dobro rugby. Niestety, często trzeba przy tym walczyć z ludźmi, którzy również coś dla tego rugby zrobili albo wciąż robią. Przez to wpadamy w spiralę obłędu. Nakręcamy się i sami ze sobą walczymy.

Jest pan trenerem autorytarnym, który zawsze musi mieć rację?

- Mam swoje zdanie, ale nauczyłem się przyznawać do błędów, także publicznie. Niemniej do demokracji w drużynie rugby, będącej kilkudziesięcioosobową wybuchową mieszanką osobowości, trzeba podchodzić uważnie. Czasami jestem z zawodnikami na linii wręcz koleżeńskiej, a czasami - co przyznaję - w sprawach szkoleniowych bywam autorytarny.

W środowisku mówi się, że wielu zawodników odeszło z Budowlanych, bo miało dość współpracy z panem.

- Tak tłumaczą się ci, którzy chcieli odejść i szukali do tego pretekstu. Z drugiej strony ja mogę za to powiedzieć, ilu zawodników udało mi się namówić do powrotu, a ilu pomogłem w życiu. Zdarza się, że reaguję wybuchowo, ale nie do końca mogę się zgodzić z takim postawieniem sprawy. Choć przyznaję, że nie mogłem niektórym zawodnikom pozwolić wchodzić sobie na głowę i ulegać ich presji podczas treningu.

Główny zarzut wobec pana jest chyba taki, że ma pan w spółce etat, zarabia kilka tysięcy miesięcznie, podczas gdy zawodnicy grają za grosze. A w związku z tym wcale nie jedziecie na jednym wózku, tak jak być powinno.

- Widzę, że mity tworzą się na każdym kroku... Ja nie zaglądam w cudze portfele. Słyszałem, że w tej chwili zawodnicy mają pensje wypłacone prawie na bieżąco, ja niestety nie. Są też w drużynie tacy, którzy zarabiają więcej ode mnie. A co do mojego etatu, to dla mnie oczywistym uzasadnieniem jest, że poświęcam dla rugby i zespołu niemal 24 godziny na dobę. Trudno, żebym wykonując taką pracę, nie zarabiał pieniędzy. Jestem jednym z nielicznych w Polsce profesjonalnych trenerów, którzy żyją tylko z rugby. I wcale nie jest to łatwe.

Wcześniejsze dwa sezony kończyliście ze srebrem, teraz zdobyliście brąz, po raz pierwszy od dziesięciu lat nie zagraliście w finale. Rozważa pan dymisję?

- Dymisja to złe słowo. Przez bardzo wiele lat spędzonych w rugby wywalczyłem sobie możliwość decydowania o własnym losie. Po przykrych doświadczeniach z KS powiedziałem sobie, że nie mogę pozwolić na powtórkę. Oczywiście jako trener ponoszę odpowiedzialność za wyniki. Był przed nami postawiony jasny cel, którego nie zrealizowaliśmy. Nie zamierzam się tłumaczyć, bo takie są fakty. W tej chwili podsumowuję sezon i taki raport pod koniec tygodnia trafi do szefów spółki. A co dalej ze mną? Potrzebuję odpoczynku. Także psychicznego. Rugby jest moją pasją, poświęciłem mu całe swoje życie. Jestem już jednak zmęczony tą całą sytuacją. Tą zawiścią, konfliktami, próbą rozbicia środowiska... Poza tym, gdy inni jeździli na urlopy, ja pracowałem, bo kiedy kończył się jeden sezon, trzeba było zacząć planować następny. Nie pamiętam już, kiedy ostatnio byłem na urlopie. A praca trenera jest na tyle stresująca, że zacząłem już odwiedzać kardiologów, bo to wszystko odbiło się na moim zdrowiu.

Czyli nie będzie pan trenerem Budowlanych w przyszłym sezonie?

- Powiem szczerze, że w tej chwili jeszcze tego nie wiem. Nie chciałbym też być uważany za kogoś, kto ucieka w takim momencie. Myślę jednak, że sytuacja dojrzała do dużych zmian. I w drużynie, i w łódzkim rugby, a przede wszystkich w relacjach KS ze spółką.

Z którym macie już praktycznie otwarty konflikt...

- Zastanawiam się, ile jeszcze takich wewnętrznych rewolucji przeżyjemy. Ten konflikt bardzo mnie boli, bo Budowlanym poświęciłem całe zdrowie i ponad 30 lat życia. Od KS odszedłem do spółki razem z zespołem w atmosferze wzajemnej niechęci. Dlatego musiałem zmienić zdanie o pewnych ludziach. Przecież pojawiły się już nawet głosy, że KS chce nam odebrać prawo do posługiwania się nazwą "Budowlani" i logotypu. To już naprawdę chore. Taka próba odebrania historii ludziom, którzy ją tworzyli, to zamach na łódzkie rugby.

Stowarzyszenie chce zaszkodzić spółce?

- Sami ją zakładali, a teraz próbują zniszczyć spółkę. Wszystko na to wskazuje.

Po co?

- Znowu trzeba wrócić do konfliktów personalnych, bo to przecież o nie wszystko się rozbija. Oczywiście w tym wszystkim jest też podłoże finansowe. Przy okazji przypominam, że drużyna przeszła do spółki, bo w stowarzyszeniu by się rozpadła i nie wystartowała do rundy rewanżowej ekstraligi. I tak trzy lata temu nie byłoby już w Łodzi rugby na najwyższym poziomie. Dzięki temu przejęciu Budowlani wciąż grają jednak o medale i je zdobywają. Choć teraz z perspektywy czasu widać, że ułomna matka nie mogła urodzić zdrowego dziecka. Przypominam też, że licencje zawodników zostały ze stowarzyszenia wykupione, przez co spółka na starcie wpadła w finansowy dołek, z którego do dziś nie może wyjść, bo musiała zmarnotrawić kapitał zakładowy. Poza tym dopiero później okazało się, że przejście drużyny do spółki wcale nie miało ratować ekstraligi rugby w Budowlanych, lecz dalej zadłużone stowarzyszenie. Do tego swego czasu przyznali się prezesi i to też było jednym z powodów eskalacji całego konfliktu, który ostatnio sięgnął zenitu. Zerwanie porozumienia o współpracy z młodzieżą, powołanie okręgowego związku bez nas, sprawa w sądzie tuż przed złożeniem papierów o dotacje z urzędu miasta, co mogłoby nas jej pozbawić i w rezultacie zniszczyć tę drużynę w ciągu kilku tygodni... Przykłady można mnożyć.

Budowlani S.A. zagrają w nowym sezonie ekstraligi?

- Przed ostatnim meczem zarząd spotkał się z drużyną i to zadeklarował. Nie będzie jednak łatwo, bo przez ten cały konflikt sytuacja jest bardzo napięta. Moja osoba jest w tym wszystkim kością niezgody. To ja zostałem odrzucony przez KS i to ja publicznie rozpocząłem walkę z niektórymi osobami. Traktuję to personalnie, bo to, w jaki sposób ze mną postąpiono, było niesprawiedliwe. Jestem człowiekiem z zasadami i jeśli coś się stanie ze spółką, to ja do tego KS na pewno nie wrócę.

To na zakończenie spytam się raz jeszcze: czy mając to wszystko na uwadze, nie warto powiedzieć "pas" poważnemu rugby?

- Poważnie to rozważam. Nie muszę już sobie niczego udowadniać, a nie chcę, by przy rugby trzymał mnie konflikt z KS i chęć pokazania czegoś niektórym osobom. To dalece nieprofesjonalne i ja na takie coś nie idę. Jeśli moja osoba ma tak rozpalać ten konflikt, to może faktycznie lepiej się wycofać? Poczekać, odpocząć, kibicować rugby z boku i szkolić młodzież w SMS, będącym również solą w oku. Dzięki operatywnym działaniom spółki szkolę młodzież, która dalej zdobywa medale dla stowarzyszenia. To już jednak temat na zupełnie inną rozmowę....
źródło:gazeta.pl
 Komentarze
Brak komentarzy.
 Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 YouTube - Kanał Strony Kibiców Rugby
 Godzina
 Czat kibiców rugby..
Zanim napiszesz przeczytaj Regulamin Czatu.


 - Archiwum - Kibice
 Ekstraliga- 2018
Ekstraliga 2018 M. P.
--  - Grupa Mistrzowska - ----
1. Budowlani SA Łódź 1041
2. Pogoń Siedlce 1039
3. Ogniwo Sopot 1034
4. Lechia Gdańsk 1020
5. Orkan Sochaczew 109
6. Budowlani Lublin 106
--  --- Grupa Trophy ----- ----
1. Skra Warszawa 620
2. Juvenia Kraków 616
3. Arka Gdynia 614
4. KS Budowlani Łódź 611
 Tekst piosenki Budowlanych
O.S.T.R-Budowlani ŁÓDŹ
Kilkadziesiąt lat historii, dziesiątki klubów, tysiące kibiców i Ty tez chłopak spróbuj. Szarża blacha drop młyn, kto w tym oczekuje cudów mówię spróbuj i po wygrana idź Ty. Miejsce Bałuty ulica to Górnicza weź stadion wyczaj, jeśli szukasz mekki kibica masz łódzki zwyczaj jak na naszym koncercie i tu i tu tłok są problemy z przejściem, przyłożenie pierwsze. Trybuna pełna naprzeciwko joint ekipa ktoś coś łyka pełno typa na dzielnicy dzisiaj jak zwykle gram za gramem litr za litrem. Aż się ziomek żyć chce z literą B w herbie "Budowlani" jak Bałuty w tym jest moje serce.

Ref: Szarża, blacha, maul, drop, młyn albo karny B jak Bałuty lub Budowlani w rugby wiesz tu i tu raczej nie chodzi o forsę jedna miłość dla sekcji rugby w całej Polsce.
Ref2: Szarża, blacha, maul, drop, młyn albo karny B jak Bałuty lub Budowlani w rugby wiesz tu i tu raczej nie chodzi o forsę jedna miłość dla sekcji rugby w całej Polsce.

Ziom zajmij miejsce, na joint'a skróć tu po takiej szarzy superman skończył na wózku Łódź mój skrawek świata gdzie trzymam się prawdy ze ta planeta ma kształt jak piłka do rugby B jak Bałuty lub Budowlani walki tej nie zakłócisz w tym cala duma z nazwy e bądź poważny w grze liczy się moment idź z Bogiem jak myślisz ze sport to zdrowie lepiej sam sobie odpowiedz czy masz wiarę by wstać i grac dalej by przezwyciężyć strach razem z nim ujawnić talent, ten dar jest panem świata anioł na trybunach a na boisku szatan dla w wszystkich przyjaciół we wszystkich klubach jedna wiara jeden cel a świat nauczy nas fruwać.

Ref: Szarża, blacha, maul, drop, młyn albo karny B jak Bałuty lub Budowlani w rugby wiesz tu i tu raczej nie chodzi o forsę jedna miłość dla sekcji rugby w całej Polsce.
Ref2: Szarża, blacha, maul, drop, młyn albo karny B jak Bałuty lub Budowlani w rugby wiesz tu i tu raczej nie chodzi o forsę jedna miłość dla sekcji rugby w całej Polsce.
 "A świat nauczy nas fruwać!" 11.12.2010.
 Oglądamy - Zdjęcia - Archiwum
- ARCHIWUM - RUGBY -
--------------------------------
Galerie Zdjęć - Seniorzy
--------------------------------
- Album - 07/08/09
- Album - 2009/2010
- Album - 2010/2011
- Album - 2011/2012
- Album - 2012/2013
- Album - 2013/2014
- Album - 2015/16/17/18
--------------------------------
Galeria Zdjęć - Mini-Żacy - Żacy - Młodzik - Kadeci - Juniorzy
--------------------------------
- Sezon 2008/2009
- Sezon 2009/2010
- Sezon 2010/2011
- Sezon 2011/2012
- Sezon 2012/2013
- Sezon 2013/2014
- Sezon 2015/16/17/18
--------------------------------
Inne zdjęcia z meczy
--------------------------------
- Zdjęcia drużyn z Łodzi
- Różne zdjęcia
 Kibice rugby - archiwum
Powered by v6.01.6 © 2003-2005
Fenix by: 1920769 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | okazjanazakupy.pl