BUDOWLANI-ŁÓDŹ-RUGBY
   Strona GłównaTerminarz - Ekstraliga 2020Styczeń 21 2020 04:13:56  
 Moje Foto: Krzysztof Staniszewski


Fotorelacja z meczy.
2008-2018
(TUTAJ)

Fotorelacja z meczy.
2019
(TUTAJ)


28 Finał WOŚP 12.01.2020
12.01.2020

28 Finał WOŚP 12.01.2020

---------------------------


Master Pharm Ruby Łódź - Studenci Medycyny
21.11.2019

Master Pharm Ruby Łódź - Studenci Medycyny

---------------------------


Master Pharm Ruby Łódź - Juvenia Kraków
9.11.2019

Master Pharm Ruby Łódź - Juvenia Kraków

---------------------------


RET- Polska - Niemcy
2.11.2019

Polska - Niemcy

---------------------------


Master Pharm Rugby Łódź - Budowlani Lublin
12.10.2019

Master Pharm Rugby Łódź - Budowlani Lublin

---------------------------


Master Pharm Rugby Łódź - Pogoń Siedlce
29.09.2019

Master Pharm Rugby Łódź - Pogoń Siedlce

---------------------------


Master Pharm Rugby Łódź - Arka Gdynia
15.09.2019

Master Pharm Rugby Łódź - Arka Gdynia

---------------------------


Master Pharm Rugby Łódź - Lechia Gdańsk
25.08.2019

Master Pharm Rugby Łódź - Lechia Gdańsk

---------------------------


 Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 Nawigacja
Strona Główna
Regulamin strony.
Archiwum

Terminarz - Ekstraliga 2020
Kontakt
Szukaj
 Statystyki



free counters
statystyka
 Wiadomości dla kibiców.
Terminarz rozgrywek Ekstraligi runda wiosenna już na stronie : Terminarz 2020
  Finał Mistrza Polski dla Lechii Gdańsk (Artykuły 9)
EKSTRALIGA

Przez większą część pierwszej połowy gra toczyła się na połowie Lechii. Goście umiejętnie się jednak bronili, uniemożliwiając zawodnikom z Łodzi zakończenie akcji przyłożeniem. Budowlanym nie udało się położyć piłki na polu punktowym nawet wtedy, gdy zdołali z nią przejść za linię końcową boiska. Lechia dwukrotnie wyszła obronną ręką z tak trudnych sytuacji. Potrafiła też przeprowadzić skuteczny kontratak. W 7. minucie Robert Kwiatkowski wykorzystał złe ustawienie gospodarzy, uciekł rywalom środkiem boiska i za słupami położył piłkę na murawie.

Chwilę później punkty z podwyższenia zdobył David Chartier i goście objęli prowadzenie 7:0. Budowlani w tej części gry odpowiedzieli trafieniami Teimuraza Sochadze, który dwa razy skutecznie kopał z rzutów karnych. W 10. minucie posłał piłkę między słupy z 35 metrów, a w 37. minucie trafił z 28 metrów. Na przerwę zespoły zeszły przy wyniku 7:6 dla Lechii.

Cztery minuty po zmianie stron po raz pierwszy na prowadzenie wyszli łodzianie, dla których kolejne punkty z rzutu karnego zdobył Sochadze. Tym razem Gruzin kopał z 20 m. Z punktowej przewagi gospodarze długo się jednak nie cieszyli. W 49. minucie Chartier zdobył dla Lechii trzy punkty z rzutu karnego (kop z 35 m) a trzy minuty później Tomasz Hebda skopiował akcję Kwiatkowskiego z pierwszej połowy i po kolejnym błędzie łódzkiej obrony zakończył akcję przyłożeniem. Chartier bez problemów podwyższył i przewaga Lechii wzrosła do sześciu punktów (17:9).

Dzięki znakomitej grze Sochadze dziesięć minut później na prowadzeniu znów byli jednak rugbiści Budowlanych. Najlepszy zawodnik finału w 58. minucie spotkania po raz kolejny trafił między słupy z rzutu karnego. Cztery minuty później potwierdził, że piłkę do rugby kopie bodaj najlepiej w polskiej ekstralidze. Podczas ataku Budowlanych Gruzin złapał piłkę w ręce a chwilę później ze środka boiska nogą posłał ją na prawą stronę do Tomasza Kozakiewicza, który nie miał już przed sobą żadnego rywala. Kozakiewicz zakończył akcję przyłożeniem, Sochadze podwyższył i Budowlani objęli prowadzenie 19:17.

Nie był to jednak koniec emocji. W 75. minucie gospodarze popełnili kolejny katastrofalny błąd w obronie. Łodzianie stracili piłkę w ataku i nie potrafili dogonić Kwiatkowskiego, który przebiegł niemal pół boiska i zdobył kolejne pięć punktów dla swojego zespołu. Chartier nie miał problemów z dołożeniem dwóch oczek z podwyższenia. Cztery minuty później gospodarze odpowiedzieli punktami Sochadze z karnego, jednak odrobić strat już nie zdołali. W doliczonym czasie gry zwycięstwo Lechii kopem z karnego przypieczętował Chartier.

Dla łódzkiego zespołu była to pierwsza porażka w tym sezonie i jednocześnie drugi z rzędu przegrany finał ekstraligi. W ub. roku w meczu decydującym o mistrzostwie kraju Budowlani na własnym stadionie ulegli Arce Gdynia.(PAP)

Źródło: PAP

------------------------------------------------------------------------------------------





Tylko srebrny medal łódzkich rugbistów


Zupełnie nie tak miało być. W rozegranym na stadionie Widzewa finale ekstraligi rugby Blachy Pruszyński Budowlani przegrali z Lechią Gdańsk 22:27 (6:7). Była to dopiero pierwsza porażka łodzian w tym sezonie, ale jakże kosztowna i bolesna.

Podopieczni trenera Mirosława Żórawskiego byli faworytem decydującego spotkania, które od pierwszego gwizdka arbitra było niezwykle zacięte. To goście prowadzili (0:7), pierwsze punkty dla gospodarzy zdobył Teimuraz Sokhadze. Do przerwy to gdańszczanie byli górą (6:7).

Po zmianie stron było jeszcze ciekawiej. Budowlani wyszli na prowadzenie (9:7), ale w pewnym momencie przewaga gości wynosiła już osiem punktów (9:17). Łodzianie nie rezygnowali. W 62 min po świetnym podaniu Sokhadze przyłożył Tomasz Kozakiewicz (17:17), po chwili Sokhadzie podwyższył (19:17). Niestety, w 75 min lechiści wykorzystali kolejny błąd w obronie Budowlanych i przyłożył Robert Kwiatkowski (19:22 i 19:24 po podwyższeniu Davida Chartiera). W 79 min karnego wykorzystał Sokhadze (22:24), jednak jako ostatni trafili rywale (22:27 po kopie Chartiera).

Najskuteczniejszym rugbistą łodzian był Sokhadze, który zdobył 17 punktów, pięć ,,oczek'' zanotował Kozakiewicz. Mistrzem kraju została więc Lechia, Budowlani wywalczyli srebrny medal. W przyszłym tygodniu oba zespoły zmierzą się ponownie, w Gdańsku powalczą w finale Pucharu Polski.
źródło:Express Ilustrowany

----------------------------------------------------------------------------------------------




Dramat rugbistów Budowlanych: Wygrali 17 meczów, ale przegrali najważniejszy.


Sześć tysięcy kibiców na trybunach, wielkie emocje i... równie wielki rozczarowanie. Mimo że przed finałowym meczem mistrzostw Polski Budowlani wygrali wszystkie 17 spotkań, to jednak ze złota cieszyli się ich rywale z Gdańska.
Niedzielny finał Budowlanych z Lechią zapisał się w historii zanim rugbiści rozegrali jeszcze pierwszą akcję. Po raz pierwszy spotkanie o złoto rozegrano bowiem na stadionie przy al. Piłsudskiego, na którym zasiadło około sześciu tysięcy kibiców. Czyli więcej, niż mogłoby oglądać mecz przy ul. Górniczej. To ogromny sukces, bo fani - tak jak prosili o to zawodnicy i trenerzy łódzkiej drużyny - pokazali, że są ponad podziałami i są zawsze tam, gdzie grają Budowlani.

Wspaniała atmosfera na trybunach i wielkie emocje związane z finałem chyba nieco sparaliżowały gospodarzy, którzy choć mieli optyczną przewagę, to jednak nie potrafili poważniej zagrozić gdańszczanom. Z kolei Lechia grała spokojnie i jakby schowana za gardą wyczekiwała okazji do kontry. Wykorzystała już pierwszą z nich, gdy w 7. min na przez obronę łodzian przedarł się Robert Kwiatkowski. Do końca pierwszej połowy obraz gry się nie zmienił. Kilkakrotnie niewiele brakowało, by Budowlani zanotowali premierowe przyłożenie. Nie zdołali tego zrobić, bo w kluczowych brakowało precyzji i chłodnych głów. Przede wszystkim poniżej oczekiwań grał jednak Teimuraz Sokhadze, który w pierwszych 40 minutach wykorzystał zaledwie dwa z pięciu rzutów karnych.

W drugiej połowie Gruzin wykorzystał już pierwszą okazję i dał pierwsze tego dnia prowadzenie Budowlanym (9:7). Chwilę później tym samym zrewanżował się jednak David Chartier, a w 52. min przyłożenie zdobył Tomasz Hebda. Po celnym podwyższeniu Chartiera Lechia prowadziła już 17:9, ale łodzianie pokazali wielką determinację i już dziesięć minut później ponownie objęli prowadzenie. Wielka zasługa w tym Sokhadze, który wreszcie był liderem drużyny. Gruzin najpierw wykorzystał rzut karny, a potem kapitalnym kopem posłał piłkę na prawe skrzydło wprost w ręce Kozakiewicza, któremu nie pozostało nic innego, jak zdobyć przyłożenie. Chwilę potem Sokhadze wykorzystał podwyższenie i dał Budowlanym prowadzenie 19:17!

Niestety, w 73. min gospodarze w łatwy sposób stracili piłkę na połowie Lechii. Przechwycił ją Kwiatkowski, który pognał z nią przez kilkadziesiąt metrów i położył wprost między słupami. Po kolejnym przyłożeniu Chartiera gdańszczanie wygrywali 24:19. I prowadzenia tego nie dodali już do końca.

Budowlani - Lechia 22:27 (6:7)

Punkty dla Budowlanych: Sokhadze 17 Kozakiewicz 5

Punkty dla Lechii: Chartier 12, Kwiatkowski 10, Hebda 5

Budowlani: Królikowski, Bobryk, Gabunia, Szyburski, Guguszwili, Skwarciak, W. Grabowski, Ławski, Żórawski, Sokhadze, Kaniowski, Dułka, Łuczak, Kozakiewicz, Stępień. Zagrali także: Matyjak, Marek Mirosz
źródło:Gazeta.pl

------------------------------------------------------------------------------------------


Po finale mistrzostw Polski w rugby. Tomasz Stępień z Budowlanych: - Zrewanżujemy się za rok.


Tomasz Stępień z Budowlanych Łódź: - Mam nadzieję, że za rok zrewanżujemy się i złoto wreszcie trafi do Łodzi. Budowlani, którzy przed finałem wygrali w lidze wszystkie 17 spotkań, schodzili z boiska załamani. - Co z tego, że wygraliśmy sezon zasadniczy bez żadnej porażki, skoro ze złota cieszą się inni. Niestety, o naszej porażce zadecydowały małe błędy, których my popełniliśmy nieco więcej - powiedział po meczu kapitan pokonanych Michał Królikowski.

A obrońca Tomasz Stępień dodał: - Mam nadzieję, że nikt nie powie, że się nie staraliśmy, bo zrobiliśmy wszystko, by zdobyć złoto. Niestety, nie udało się. Można powiedzieć, że przegraliśmy my, ale wygrało święto rugby. Takie wsparcie, jakie dzisiaj otrzymaliśmy od kibiców, to coś niesamowitego. Mam nadzieję, że za rok zrewanżujemy im się i złoto wreszcie trafi do Łodzi.

---------------------------------------------------------------------------------------------





Mirosław Żórawski: to było jak walka gladiatorów.


Uważam, że zagraliśmy dzisiaj najlepsze zawody w ostatnich kilku latach. Nawet ten słynny finał, w którym pokonaliśmy Lechię w ostatniej minucie nie stał na tak wysokim poziomie. Popełniliśmy wówczas mnóstwo błędów, a rywale jeszcze więcej. Dzisiaj to było zupełnie inne widowisko, niczym walka gladiatorów - komentował Mirosław Żórawski, po tym jak jego Budowlani Łódź przegrali drugi z rzędu finał Ekstraligi rugby na własnym boisku. Otwartej gry nie było może zbyt wiele, ale momentami pojedynek stał na bardzo wysokim poziomie. Po niepowodzeniach na początku pierwszej połowy, uspokoiliśmy i ustabilizowaliśmy grę i małymi kroczkami zmierzaliśmy do sukcesu. Zabrakło do niego jednej akcji. Jeden błąd, zgubiona piłka, kontratak przez całe boisko i zamiast szczęścia przyszło do nas nieszczęście. Na tym poziomie takie są jednak skutki podobnych błędów - analizował szkoleniowiec.

- Chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyszli dzisiaj na Piłsudskiego i nam kibicowali. Czegoś takiego w swoim życiu jeszcze nie widziałem i nie słyszałem. Chciałbym, żeby chociaż 1/3 spotkań rugby w Polsce odbywała się przy takiej publiczności i na takim poziomie. Nam pozostał żal i niedosyt po porażce. Musimy teraz przeanalizować to spotkanie i wyciągnąć wnioski, by za tydzień zrewanżować się Lechii w finale Pucharu Polski - zapowiedział Żórawski.
źródło:Onet.pl

--------------------------------------------------------------------------------------------




Najlepsze zawody ostatnich lata


Mirosław Żórawski: – Uważam, że zagraliśmy dzisiaj najlepsze zawody w ostatnich kilku latach. Jeden błąd, zgubiona piłka, kontratak przez całe boisko i zamiast szczęścia przyszło do nas nieszczęście. Na tym poziomie takie są jednak skutki podobnych błędów. Chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyszli dzisiaj na Piłsudskiego i nam kibicowali. Czegoś takiego w swoim życiu jeszcze nie widziałem i nie słyszałem. Chciałbym, żeby chociaż 1/3 spotkań rugby w Polsce odbywała się przy takiej publiczności i na takim poziomie.

Merab Gabunia: – Jestem przygnębiony przegraną naszej drużyn. Nie mogę pojąć, jak mogło do tego dojść.

Bardziej rozmowny był były kapitan rugbistów Budowlanych Maciej Pabjańczyk, który po blisko rocznej przerwie chciał pomóc swej drużynie w odzyskaniu tytułu mistrza Polski.

– Nie udało się nam tego celu osiągnąć na skutek kardynalnego błędu, jaki popełniliśmy w końcowej fazie spotkania – tłumaczył. – Wcześniej wyszliśmy na prowadzenie i wystarczyło tylko właściwie kontrolować przebieg wydarzeń na boisku, abyśmy ten pojedynek rozstrzygnęli na naszą korzyść. Stało się jednak inaczej. Cóż, taki to już jest urok sportu.

Ryszard Wiejski, były trener Budowlanych, uznał, że jednej z głównych przyczyn porażki łodzian należy szukać w zbyt dużej ilości popełnionych przez nich niewymuszonych błędów.

Michał Królikowski – kapitan Budowlanych: – To był mecz dwóch równych drużyn. O sukcesie decydowały nie szczegóły, a szczególiki, drobne błędy. Nam przytrafiło się ich więcej, dlatego przegraliśmy. Mówiłem to rok temu, gdy przegraliśmy z Arką, ale powtórzę znowu: – Nie zamierzamy składać broni. Po męsku staniemy do kolejnej ligowej walki i zrobimy wszystko, żeby odzyskać mistrzowski tytuł.
źródło: Express Ilustrowany

---------------------------------------------------------------------------------------------



"Ten finał pokazał paradoksy, jakich w normalnej lidze być nie powinno"


David Chartier, który dzisiaj był kluczowym zawodnikiem Lechii, przez cały sezon nie przeprowadził z nią ani jednego treningu. Przyjechał tylko na finał. Takie niestety są paradoksy naszej ligi - mówi po przegranym finale ekstraligi z drużyną z Gdańska Tomasz Stępień, obrońca Blach Pruszyński Budowlanych Na pewno nie było tak, że byliśmy zdecydowanym faworytem finału, co pokazały oba półfinały Lechii z Arką Gdynia, pewnie wygrane przez gdańszczan. Przed finałem przetrzebiły nas kontuzje. Gdyby mogli wystąpić Paweł Grabski czy Michał Mirosz nasza gra wyglądałaby inaczej - powiedział po przegranym finale z Lechią Stępień. - Nie chcę się tłumaczyć, ale finał pokazał też pewien paradoks naszej ligi. Możemy wygrać wszystkie mecze w sezonie, ale przeciwnik na ten najważniejszy się uzbroi, sprowadzi graczy z zagranicy i będzie prezentował się zupełnie inaczej. Oczywiście my też korzystamy z tych przepisów, ale w normalnej lidze nie powinno to się zdarzać. Ludzie, którzy przez cały sezon zasadniczy pracowali na miejsce w tabeli, powinni grać do końca. Sprowadzanie ludzi z zagranicy nie do końca jest fair. To w żaden sposób nie umniejsza sukcesu Lechii, ale np. David Chartier, który dzisiaj był kluczowym zawodnikiem Lechii, przez cały sezon nie przeprowadził z nią ani jednego treningu. Przyjechał tylko na finał. Tak jak powiedziałem, takie są właśnie paradoksy naszej ligi. Ja jestem jednak tylko zawodnikiem i gram według reguł, jakie dyktuje nam związek.

Dzisiaj Lechia była minimalnie lepsza od nas, ale mam nadzieję, że przede wszystkim wygrało rugby. To było prawdziwe widowisko dla kibiców, a my pokazaliśmy, że można przyciągnąć ludzi na inny stadion.

O porażce zdecydowały tylko i wyłącznie nasze błędy. Graliśmy trochę chaotycznie, a Lechia wykorzystała bezlitośnie to, co jej sprezentowaliśmy. Ostatnie punkty to ewidentnie nasz błąd, podobnie jak wcześniejsze przyłożenie Hebdy. Na tę porażkę złożyło się kilka elementów. Nie ma się jednak co tłumaczyć, taki jest sport i tyle. Mam nadzieję, że nikt nam nie odmówił walki do ostatniej minuty i mimo porażki możemy chodzić z podniesioną głową.
źródło:Gazeta.pl

---------------------------------------------------------------------------------------------




Kapitan Budowlanych Łódź po porażce z Lechią: Można powiedzieć, że jesteśmy nikim.


Walczyliśmy, byliśmy na ich terenie, zdobywaliśmy metry, a oni jedną akcją, jednym podaniem kładli nam słupy - mówi Michał Królikowski, kapitan Blach Pruszyński Budowlanych, którzy w niedzielnym finale ekstraligi rozegranym na stadionie przy al. Piłsudskiego przegrali z Lechią Gdańsk 22:27. Czym tłumaczę porażkę? Niczym nie tłumaczę. Na boisku zmierzyły się dwie równorzędne drużyny, a my walczyliśmy o zwycięstwo od początku do końca. W szatni powiedziałem chłopakom, że o zwycięstwie będą decydować małe szczegóły. Wychodzi na to, że tych małych, malutkich błędów zrobiliśmy trochę więcej, przez co z mistrzostwa może cieszyć się Lechia - ocenia przegrany finał. Królikowski. - Przykro mi z tego powodu bardzo. Prowadziłem tę drużynę najlepiej jak mogłem i mam nadzieję oraz wierzę w to, że to złoto do nas wróci.

I dodaje: - Walczyliśmy, byliśmy na ich terenie, zdobywaliśmy metry, a oni jedną akcją, jednym podaniem kładli nam słupy. Takie jest właśnie rugby. Nie do końca zgadzam się z tym, żeby o mistrzostwie decydował jeden mecz. Może dla atrakcyjności to dobrze, bo widać jak wielu kibiców przyszło na finał. Przy okazji chciałbym im podziękować za wsparcie, bo naprawdę cudownie się tutaj grało. Mam nadzieję, że równie licznie będą przychodzić na mecze w trakcie sezonu i będą nas dopingować równie mocno.

Kapitan Budowlanych nie ukrywa, że po porażce w finale marnym pocieszeniem jest to, że łodzianie jako pierwsza drużyna w historii zakończyła sezon zasadniczy z kompletem zwycięstw. - Nie ma rundy zasadniczej, nie ma niczego. Przegraliśmy finał i można powiedzieć, że jesteśmy teraz... nie chciałbym tego powiedzieć, bo jednak jesteśmy wicemistrzami Polski, ale jesteśmy nikim. Przegraliśmy mecz, który decydował o wszystkim. Pozostaje nam pogratulować Lechii i zrobić wszystko, by za rok odzyskać złoto.
źródło:Gazeta.pl

--------------------------------------------------------------------------------------------

Trener Budowlanych po porażce z Lechią: Zagraliśmy bardzo dobry mecz. Może nawet najlepszy w ostatnich latach.


Uważam, że zagraliśmy bardzo dobry mecz. Kto wie, czy nie najlepszy w ostatnich kilku latach - mówi po przegranej w finale mistrzostw Polski Mirosław Żórawski, trener Blach Pruszyński Budowlanych. W niedzielę Budowlani przy 6 tys. kibiców zgromadzonych na trybunach przy al. Piłsudskiego przegrali w finale ekstraligi z Lechią Gdańsk 22:27. Tym samym łodzianie drugi sezon z rzędu zakończyli jako wicemistrzowie Polski.

Szymon Bujalski: Czego zabrakło Budowlanym do zdobycia złota?

Mirosław Żórawski: Detali. Uważam, że zagraliśmy bardzo dobry mecz, być może nawet najlepszy w ostatnich kilku latach. Co prawda nie było wiele gry otwartej, ale objęta przez nas taktyka była ściśle przestrzegana i przynosiła wymierne rezultaty. Mimo że fizycznie Lechia robiła ogromne wrażenie, to jednak myślę, że jeszcze większe zrobiła nasza defensywa, która przez cały mecz grała bardzo ofiarnie. Niestety, w kilku sytuacjach ta obrona trochę zawiodła, zabrakło właśnie tych wspomnianych detali, i stąd wzięły się przyłożenia Lechii. Mimo wszystko nasza taktyka punktowania rywala, która w sezonie zasadniczym przyniosła nam zwycięstwo w Gdańsku, była naprawdę dobra. Zwłaszcza w drugiej połowie, w której odrobiliśmy straty i wyszliśmy na prowadzenie. Do zwycięstwa brakowało naprawdę niewiele. Wystarczył jeden moment dekoncentracji, jedna stracona piłka i... niestety.

Bardzo dużo w waszej grze zależało od kopów Temo Sokhadze. Według mnie brakowało za to przebojowości czy ataków skrzydłami.

- I moim zdaniem mogło tego brakować, bo Lechia miała niesamowitą siłę w ataku. A jeśli chcemy liczyć na przebojowość tyłów, to musi to być poparte przewagą z przodu, czyli w formacji autowej i młynie dyktowanym. Niestety, zwłaszcza w aucie tej przewagi nie było. Również młyn nie był taki silny, bo brakowało w nim takich graczy jak Jean Boutes, Paweł Grabski czy Michał Mirosz. I tutaj ponownie kłaniają się te detale, o których już mówiliśmy. Ogólnie do obrazu naszej gry nie mogę się jednak doczepić, to były naprawdę super zawody. Zresztą wszystko było super - emocje, oprawa, rekord frekwencji...

Porażka może zamazać atmosferę z meczu i wasz dorobek z całego sezonu [Budowlani wygrali wszystkie 17 wcześniejszych spotkań - przyp. red.]?

- Jeśli chodzi o atmosferę, to będę bez litości dla Wybrzeża. Sobotni mecz o trzecie miejsce w Gdyni [Arka pokonała w nim Posnanię] rozegrany był na stadionie narodowym. Na trybunach było 300 osób. Na Budowlanych - sześć tysięcy. Czyli 20 razy więcej. To gdzie w takim razie jest stolica Polski w rugby? Na Wybrzeżu czy w Łodzi? A co do wicemistrzostwa, to nie ukrywam, że pogodzić się z nim jest bardzo trudno. Przed finałem mogliśmy pochwalić się kapitalnymi wynikami i być z siebie naprawdę dumni, ale porażka z Lechią nasze wcześniejsze dokonania niestety mocno zaciera. Po meczu przez dziesięć minut w szatni panowała cisza, która była bardzo wymowna. Nie pozostaje nam jednak nic innego, jak sprężyć się i powalczyć o zwycięstwo w finale Pucharu Polski, który czeka nas już w najbliższy weekend.

* Mirosław Żórawski z Budowlanymi związany jest ponad 30 lat. W 2009 roku doprowadził łodzian do pierwszej w historii podwójnej korony.
źródło:Gazeta.pl
 Komentarze
tkan83 dnia 24-06-2012
Mecz na wysokim poziomie, ale uważam że wyrządzone naszym chłopakom straszna krzywdę zmieniając boisko ma stadion widzewa. Na meczu nie podobał mi się, że pozwolono kibicom widzewa wywiesić flagę. Okropne były przyspiewki kibiców widzewa (pełne wulgaryzmów). Ogólnie widowisko super, mecz na wysokim poziomie.
maja52 dnia 25-06-2012
Tomku, postarajcie się za tydzień, w Gdańsku, a osłodzicie nam gorycz pierwszej, w tym sezonie, porażki. Mimo wszystko, należą się Wam gratulacje, za cały sezon i dziękuję za radość jaką dawaliście, chociaż rok temu nie wiadomo było, czy rugby w Łodzi dalej będzie trwało. Powodzenia w Gdańsku, trzymam kciukismiley
kaczor71 dnia 25-06-2012
wspaniała walka,licznie zgromadzona publiczność która bardzo głośno dopingowała na bardzo gościnnym stadionie Widzewa,zabrakło "tylko" zwycięstwa.
 Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 YouTube - Kanał Strony Kibiców Rugby
Kanał Kibiców Rugby (Tutaj)

 Czat kibiców rugby bez rejestracji.
Zanim napiszesz przeczytaj Regulamin Czatu.


 Godzina
 Ekstraliga- 2019/20
Ekstraliga 2019/20 Mecze Punkty
1. Master Pharm Rugby 837
2. Ogniwo Sopot 830
3. Pogoń Siedlce 830
4. Juvenia Kraków 825
5. Skra Warszawa 820
6. Lechia Gdańsk 817
7. Orkan Sochaczew 814
8. Budowlani Lublin 85
9. Arka Gdynia 81
 Puchar Świata Japonia 2019 - Wyniki



Piątek. 20.09
Japonia – Rosja 30:10 (12:7)
Sobota. 21.09
Australia – Fidżi 39:21 (12:14)
Francja – Argentyna 23:21 (20:3)
Nowa Zelandia – RPA 23:13 (17:3)
Niedziela. 22.09
Włochy – Namibia 47:22 (21:7)
Irlandia – Szkocja 27:3 (19:3)
Anglia – Tonga 35:3 (18:3)
Poniedziałek. 23.09
Walia – Gruzja 43:13 (29:0)
Wtorek. 24.09
Rosja – Samoa 9:34 (6:5)
Środa. 25.09
Fidżi – Urugwaj 27:30 (12:24)
Czwartek. 26.09
Włochy – Kanada 48:7 (17:0)
Anglia – USA 45:6 (19:0)
Sobota. 28.09
Argentyna Tonga 28:12 (28:7)
Japonia – Irlandia 19:12 (9:12)
RPA – Namibia.57:3 (31:3)
Niedziela 29.09
Gruzja – Urugwaj, 33:7 (12:7)
Australia – Walia, 25:29 (8:23)
Poniedziałek 30.09
Szkocja – Samoa, 34:0 (20:0)
Środa 2.10
Francja – USA, 33:9 (12:6)
Nowa Zelandia – Kanada, 63:0 (28:0)
Czwartek 03.10
Gruzja – Fidżi 10:45 (3:7)
Irlandia – Rosja 35:0 (21:0)
Piątek 04.10
RPA – Włochy, 49:3 (17:3)

Sobota 5.10.2019
Australia – Urugwaj, 45:10 (19:3)
Anglia – Argentyna,39:10 (15:3)
Japonia – Samoa 38:19 (16:9)
Niedziela 6.10
Nowa Zelandia – Namibia,71:9 (24:9)
Francja – Tonga, 23:21 (17:7)
Wtorek 8.10
RPA – Kanada, 66:7 (47:0)
Środa 9.10
Argentyna – USA, 47:17 (19:5)
Szkocja – Rosja, 61:0 (21:0)
Walia – Fidżi, 29:17 (14:10)
Piątek 11.10
Australia – Gruzja, 27:8 (10:3)
Sobota 12.10
Nowa Zelandia – Włochy,- Odwołany
Anglia – Francja, Odwołany
Irlandia – Samoa, 47:5 (26:5)
Niedziela 13.10
Namibia – Kanada, Odwołany
USA – Tonga 19:31 (12:7)
Walia – Urugwaj, 35:13 (7:6)
Japonia – Szkocja, 28:21 (21:7)
---------------

Ćwierćfinały
---------------

Sobota 19.10
Anglia - Australia 40:16 (17:9)
Nowa Zelandia - Irlandia 46:14 (22:0)
Niedziela 20.10
Walia - Francja 20:19 (10:19)
Japonia - RPA 3:26 (3:5)
---------------

Półfinały
---------------

Sobota, 26.10.2019
Anglia - Nowa Zelandia, 19:7 (10:0)
Niedziela, 27.10.2019
Walia - Południowa Afryka, 16:19 (6:9)

---------------

Mecz o trzecie miejsce 1.11.2019
Nowa Zelandia - Walia 40:17 (28:10)
Finał 2.11.2019
Anglia - RPA 12:32 (6:12)
 - Archiwum - Kibice
 Tekst piosenki Budowlanych
O.S.T.R-Budowlani ŁÓDŹ
Kilkadziesiąt lat historii, dziesiątki klubów, tysiące kibiców i Ty tez chłopak spróbuj. Szarża blacha drop młyn, kto w tym oczekuje cudów mówię spróbuj i po wygrana idź Ty. Miejsce Bałuty ulica to Górnicza weź stadion wyczaj, jeśli szukasz mekki kibica masz łódzki zwyczaj jak na naszym koncercie i tu i tu tłok są problemy z przejściem, przyłożenie pierwsze. Trybuna pełna naprzeciwko joint ekipa ktoś coś łyka pełno typa na dzielnicy dzisiaj jak zwykle gram za gramem litr za litrem. Aż się ziomek żyć chce z literą B w herbie "Budowlani" jak Bałuty w tym jest moje serce.

Ref: Szarża, blacha, maul, drop, młyn albo karny B jak Bałuty lub Budowlani w rugby wiesz tu i tu raczej nie chodzi o forsę jedna miłość dla sekcji rugby w całej Polsce.
Ref2: Szarża, blacha, maul, drop, młyn albo karny B jak Bałuty lub Budowlani w rugby wiesz tu i tu raczej nie chodzi o forsę jedna miłość dla sekcji rugby w całej Polsce.

Ziom zajmij miejsce, na joint'a skróć tu po takiej szarzy superman skończył na wózku Łódź mój skrawek świata gdzie trzymam się prawdy ze ta planeta ma kształt jak piłka do rugby B jak Bałuty lub Budowlani walki tej nie zakłócisz w tym cala duma z nazwy e bądź poważny w grze liczy się moment idź z Bogiem jak myślisz ze sport to zdrowie lepiej sam sobie odpowiedz czy masz wiarę by wstać i grac dalej by przezwyciężyć strach razem z nim ujawnić talent, ten dar jest panem świata anioł na trybunach a na boisku szatan dla w wszystkich przyjaciół we wszystkich klubach jedna wiara jeden cel a świat nauczy nas fruwać.

Ref: Szarża, blacha, maul, drop, młyn albo karny B jak Bałuty lub Budowlani w rugby wiesz tu i tu raczej nie chodzi o forsę jedna miłość dla sekcji rugby w całej Polsce.
Ref2: Szarża, blacha, maul, drop, młyn albo karny B jak Bałuty lub Budowlani w rugby wiesz tu i tu raczej nie chodzi o forsę jedna miłość dla sekcji rugby w całej Polsce.
 Oglądamy - Zdjęcia - Archiwum
- ARCHIWUM - RUGBY -
--------------------------------
Galerie Zdjęć - Seniorzy
--------------------------------
- Album - 07/08/09
- Album - 2009/2010
- Album - 2010/2011
- Album - 2011/2012
- Album - 2012/2013
- Album - 2013/2014
- Album - 2015/16/17/18/19
--------------------------------
Galeria Zdjęć - Mini-Żacy - Żacy - Młodzik - Kadeci - Juniorzy
--------------------------------
- Sezon 2008/2009
- Sezon 2009/2010
- Sezon 2010/2011
- Sezon 2011/2012
- Sezon 2012/2013
- Sezon 2013/2014
- Sezon 2015/16/17/18
--------------------------------
Inne zdjęcia z meczy
--------------------------------
- Zdjęcia drużyn z Łodzi
- Różne zdjęcia
Powered by v6.01.6 © 2003-2005
Fenix by: 2578836 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | okazjanazakupy.pl