BUDOWLANI-ŁÓDŹ-RUGBY
   Strona Główna Terminarz - PP - Ekstraliga jesień 2016 Terminarz - I Liga jesień 2016/17 Historia Rugby w Łodzi
Grudzień 05 2016 18:29:03   
Video2
video3
Video 4
Video1
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Ostatni mecz 2016
Nawigacja
Strona Główna
Regulamin strony.
Archiwum
Zdjęcia z meczy.

Terminarz - PP - Ekstraliga jesień 2016
Terminarz - I Liga jesień 2016/17
Historia Rugby w Łodzi
Kontakt
Szukaj
- Archiwum - Kibice
Ostatnie Artykuły
Francja, Francja i ...
Prezentacja - Drużyn...
ŻÓŁTA KARTKA DLA WŁA...
Jak tanio kupić kosz...
Klęczał przed nami C...
INFORMATOR


Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 678
Najnowszy Użytkownik: tosty12a
Miejsce na Twoją reklamę.

Statystyki

free counters
TOPlist
statystyka
Niemożliwe! Władze Łodzi stawiają na... rugby!
INFO DLA KIBICA

Łódź może w przyszłym roku stać się sercem polskiego rugby. Na nowym stadionie Widzewa mają zostać rozegrane mecze pucharu narodów z Holandią i Szwajcarią, a na obiekcie przy al. Unii prestiżowy turniej Sevens Grand Prix Series, w którym mogą wystartować topowe drużyny Wielkiej Brytanii, wicemistrza olimpijskiego w Rio de Janeiro, Irlandii, Walii, Włoch i Gruzji. W Łodzi miałby powstać też centralny ośrodek szkolenia rugbistów. Taką propozycję złożył prezes PZR Mariusz Olszewski, a władze miasta Łodzi patrzą ponoć na nią przychylnym okiem. W przyszłym roku minie 60 rocznica rozegrania pierwszego oficjalnego meczu przez reprezentację Polski w rugby. Jej rywalem była w Łodzi drużyna NRD. Gdyby doszło do podpisania umowy, to by znaczyło, że UMŁ zmienił swoją politykę wobec rugby o 180 stopni. To już nie będzie dla rządzących niszowa dyscyplina, niewarta uwagi, tylko ważny element sportowej strategii miasta. Mamy nadzieję, że w tym docenieniu rugby, tak wiceprezydent Tomasz Trela i dyrektor wydziału Marek Kondraciuk dostrzegą, że na ten sukces zapracowali nie urzędnicy, a głównie jeden podmiot drużyna Master Pharm Budowlani. Wierzymy, że przy kolejnym podziale miejskich pieniędzy nie dojdzie do kuriozalnej sytuacji z tego roku, gdy po zdobyciu mistrzowskiego tytułu klub otrzymał mniejsze pieniądze niż rok wcześniej. Jak się dowiedzieliśmy wreszcie dla najlepszego teamu w Polsce trafi obiecana przez panów Trelę i Kondraciuka nagroda 150 tysięcy złotych. Trudno jednak tej opieszałości nie uznać za miejski obciach. Zespół tytuł zdobył w czerwcu, nagroda będzie na święta. To trochę tak, jakbym ja otrzymał imieninowy prezent nie w czerwcu, a... pod choinkę. (Express Ilustrowany)

Wicemistrzowie olimpijscy w rugby zagrają w Łodzi.
INFO DLA KIBICA

Dariusz Olszewski, prezes PZ Rugby zaproponował, by w kwietniu nasze miasto było gospodarzem spotkań reprezentacji z Holandią i Szwajcarią oraz turnieju Sevens Grand Prix Series.Rywalami biało-czerwonych w rugby siedmioosobowym byłyby siódemki Wielkiej Brytanii, wicemistrza olimpijskiego w Rio de Janeiro, Irlandii, Walii, Włoch i Gruzji. W olimpijskim rugby mecze trwają 2 x 7 minut, dlatego turniej można rozegrać w ciągu dwóch dni. Dowiedzieliśmy się, że pierwsze reprezentacje zagrałyby na stadionie przy al. Piłsudskiego, zaś siódemki - przy al. Unii. Ponadto prezes Olszewski zaproponował, aby w Łodzi powstał centralny ośrodek szkolenia rugbistów. (wyborcza.pl)

Rugbiści Budowlanych z Pucharem Polski!
INFO DLA KIBICA

Budowlani SA Łódź - Ogniwo Sopot 17:6 (3:6)

Punkty dla łódzkiej drużyny zdobyli: Patryk Reksulak -7, Toma Mchedlidze -5 Bartosz Kubalewski 5. Punkty Ogniwo: Wojciech Piotrowicz 6

Skład Master Pharm Budowlani Łódź: Wilatlij Kramarenko, Łukasz Kujawa, Toma Mchedlidze (80. Bartosz Kościelski), Piotr Karpiński II (69. Hugon Noszczyk), Adrian Ignaczak, Krzysztof Justyński (79. Piotr Karpiński I), Michał Mirosz, Edward Wiertyliecki, Dawid Plichta, Patryk Reksulak, Mateusz Matyjak, Robert Bosiacki (77. Paweł Urbaniak), Bartosz Kubalewski, Damian Wlaźlak (65. Tomasz Kozakiewicz), Krystian Pogorzelski (41. Sebastian Łuczak).

W finałowym meczu Pucharu Polski rugbistów rozegranym w Łodzi, drużyna Master Pharm Budowlanych pokonała 17:6 Ogniwo Sopot. Rozgrywki PP zostały reaktywowane po trzech latach przerwy. Pierwsza połowa wyrównana z dobrym początkiem dla gości, druga dla gospodarzy z kluczową akcją dla wyniku spotkania Toma Mchedlidze. Gruzin mimo zaciekłego ataku czterech rywali (uczepili się jego pleców) zdołał przebiec aż 25 metrów! Sukces Budowlanych przypieczętował zaś Bartosz Kubalewski, który dziesięć minut przed końcem meczu zdobył drugie w tym meczu przyłożenie, a końcowy wynik 17:6 ustalił Reksulak, wykorzystując podwyższenie. Dyrektor sportowy Budowlanych Mirosław Żórawski przed sezonem zapowiadał zdobycie Pucharu Polski i słowa dotrzymał. Drużynie Budowlanych gratulował będący na meczu dyrektor wydziału sportu Urzędu Miasta Łodzi Marek Kondraciuk, który reprezentował władze miasta. Łódzcy rugbiści po raz szósty wywalczyli Puchar Polski, są także sześciokrotnym mistrzem Polski. Po raz pierwszy o Puchar Polski zagrano w 1974 roku. Do tej pory najwięcej razy - 12 - zdobywała go Lechia Gdańsk, dziewięciokrotnie najlepsze było Ogniwo, a sześć Budowlani.(Rs.)

Żórawski: „Szanujemy drużynę Ogniwa. Niech wygra rugby, nie mogę się doczekać”.
INFO DLA KIBICA

Mirosław Żórawski, czyli dyrektor sportowy Budowlanych Łódź udzielił mi wywiadu tuż przed spotkaniem Pucharu Polski w rugby przeciwko Ogniwu Sopot. Wczoraj na stronie pojawił się wywiad z kapitanem Sopocian, dziś głos w tej sprawie zabrał przedstawiciel mistrzów Polski. Zapraszam! Jak się czujecie? Udziela wam się już atmosfera tego, co wydarzy się jutro w Łodzi o godzinie 13? Mirosław Żórawski: Zdecydowanie. Jesteśmy gotowi na jutrzejsze spotkanie i bardzo chcemy wygrać, by sięgnąć w 2016 roku po podwójną koronę, czyli coś, co udało się osiągnąć ostatnio w 2009 roku, kiedy to ja byłem trenerem Budowlanych i w jednym roku sięgnęliśmy po oba trofea. Przebieramy już nogami pod stołem, chcemy wyjść na boisko już teraz i pokazać na co nas stać. Muszę przyznać, że jestem w dobrej myśli przed jutrzejszym meczem i cieszę się, że po raz pierwszy w tym turnieju będziemy mieli do dyspozycji wszystkich zawodników naszego zespołu. Wcześniej zawsze ktoś wypadał przez kontuzje – raz był to Vertyletskyi, raz Reksulak, innym razem Pogorzelski nie był w pełni sił. Jutro będzie inaczej, jutro mamy ten komfort, że każdy może wystąpić. Historia sportu pamięta takie przypadki, w których zawodnicy rezerwowi zastępujący tych podstawowych radzili sobie bardzo dobrze i nie było widać tych braków. W waszej grze jest co poprawiać? MŻ: Z pewnością. Mieliśmy swoje problemy kadrowe, jutro na szczęście już nie musimy się z nimi borykać i to mnie bardzo cieszy. Pięć z sześciu spotkań udało nam się wygrać, ale to nie były łatwe mecze. W trzeciej kolejce ulegliśmy ekipie z Siedlec, więc mankamenty w naszej grze były i jeśli chcemy jutro zdobyć puchar, to musimy się ich wystrzegać. Ogniwo gra ciekawe rugby i jeśli my nie zaprezentujemy się dobrze, będziemy popełniali wiele niewymuszonych błędów, to oni będą potrafili to wykorzystać. Zdaje sobie Pan sprawę z tego, że właśnie te spotkanie z Pogonią było najczęściej analizowanym meczem przez trenerów Ogniwa? MŻ: Oczywiście, że zdaję sobie z tego sprawę. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której ktoś by tego nie robił. Bardziej Karola Czyża i ludzi z jego sztabu interesuje mecz, który przegraliśmy, niż ten, w którym pokonaliśmy drużynę z Lublina 52 do 7 – to naturalne. W moim odczuciu mieliście trudniejszą grupę w Pucharze Polski. Zgodzi się Pan z tym stwierdzeniem? MŻ: Też tak uważam. Szkoda, że nikt nie pomyślał, aby po sześciu spotkaniach rozegrać półfinały, w których zespoły z obu grup mógłby się skonfrontować na krzyż – pierwszy z naszej grupy z drugim zespołem z tamtej i na odwrót. Wtedy mielibyśmy większe rozeznanie, kto na jakim poziomie znajduje się jeszcze przed finałem. Co do jednej rzeczy nie ma jednak wątpliwości – zarówno my, jak i Ogniwo byliśmy najlepsi w swoich grupach. To pokazało boisko, a ono nigdy nie kłamie. Sopocianie mieli u siebie Lechię, od której okazali się lepsi, my mieliśmy Pogoń. W finale zatem zagrają ze sobą dwie obecnie najlepiej grające ekipy w kraju. Które spotkanie z Lechią wy analizowaliście bardziej wnikliwie? Pierwsze czy drugie? MŻ: Niestety to drugie. Niestety, bo stało one na niższym poziomie. Mamy ten mecz nagrany, sztab trenerski analizował je bardzo wnikliwie i swoje na temat Ogniwa wiemy. To jednak, że dobrze rozpracowaliśmy swojego rywala o niczym nie świadczy. Każdy mecz jest inny i ten jutrzejszy też będzie rządził się swoimi prawami. Ogniwo wie dużo o nas, my o nich. W tym nie upatrywałbym naszej przewagi. Co jest najlepszego w drużynie Ogniwa? MŻ: To, że są nieprzewidywalni. Od 2003 roku, kiedy to Ogniwo zaliczyło znakomity sezon, drużyna ta spuściła z tonu. Na dłuższy czas nie była widoczna w rywalizacji o najwyższe cele w Polsce z tymi najlepszymi, a dziś znowu jest w czubie. Mówiłem to już dwa lata temu. Zespół znad morza wykonuje stopniowy progres i kwestią czasu jest, kiedy namieszają w walce o medale. Tak się stało i ja się bardzo z tego cieszę. Doceniam ten skok jakościowy, bo to nie jest łatwe zadanie, a im to się udało. Czy wpływ na wasze podejście do jutrzejszego spotkania ma to, co wydarzyło się przed rokiem? Mówię o 21 listopada i spotkaniu, które Ogniwo wygrało z wami 34:20. Co ciekawe, to było pierwsze zwycięstwo Sopocian nad waszą ekipą od ponad 12 lat. MŻ: My na to w ten sposób nie patrzymy, nie wracamy do tego spotkania, ale wtedy to dla wielu sympatyków rugby była spora niespodzianka. Byliśmy faworytem w meczu, którego ostatecznie nie potrafiliśmy wygrać. Dziś nie nazywamy się faworytem. Jesteśmy mistrzem Polski, ale nie wywieramy na sobie presji. Wiemy, że finał to dosyć specyficzne spotkanie, trochę inne niż zwykła rywalizacja o ligowe punkty i wszystko na boisku może się wydarzyć. Wy siebie nie stawiacie w roli faworyta, ale media i kibice już tak. Atut własnego boiska, aktualny mistrz Polski… MŻ: Zdajemy sobie sprawę, że na papierze jesteśmy faworytem, ale chcę jeszcze raz powtórzyć moją wcześniejszą wypowiedź – doceniamy Ogniwo Sopot. Mamy do nich szacunek. To, że gramy na własnym boisku? Super sprawa. To, że jesteśmy mistrzem Polski i ewentualna porażka byłaby odebrana przez wielu jako sensacja? Wszystko się zgadza. Nie dopuszczamy do siebie informacji, że może nam się nie udać – nie ma takiej opcji. Rozgraniczamy jednak bucowatość od pewności siebie. Pan bardzo ciepło wypowiada się na temat Ogniwa, a Piotr Zeszutek w kwietniu mówił mi, że obecnie Budowlani są najlepiej zorganizowanym i najlepiej grającym klubem rugby w Polsce. Jak Pan się do tego stwierdzenia odniesie? MŻ: Cieszę się z takim zdaniem Piotrka i muszę nieskromnie powiedzieć, że zdaje sobie sprawę, że to wszystko zaczyna coraz lepiej wyglądać. Przez 30 lat byłem trenerem, od kilku lat jestem dyrektorem sportowym w Budowlanych. Pamiętam wszystkie zmiany i krok po kroku budowanie tego, co mamy teraz. Jestem zadowolony z kondycji klubu, ze sportowego poziomu zespołu. Chcemy się jednak rozwijać i mam nadzieję, że w dalszym ciągu będziemy wyglądać coraz bardziej profesjonalnie. W środowisku rugby pojawiło się wiele kontrowersji na temat Pucharu Polski. Jak Pan się odniesie do samych rozgrywek, formuły rozgrywania tego sezonu i poziomu sportowego? Gdzieś pojawiają się głosy, że za rok Pucharu Polski może już nie być. MŻ: Pucharu Polski na pewno nie będzie i chyba dobrze, że tak się stanie, bo ktoś na siłę próbował wskrzesić rozgrywki, które nie miały szans, aby na stałe zagościły w kalendarzu polskiego rugby. Nadano im poważną rangę chcąc kibicom dostarczyć dodatkowych emocji, co moim zdaniem się nie udało. Nie oszukujmy się – sportowo również nie wyglądało to rewelacyjnie. Niektórzy odpuszczali celowo, wielu osobom nie było to na rękę. Emocje już się udzielają? Słyszę w głosie pasję, ekscytację. MŻ: Dobrze słyszysz. Nie mogę się doczekać. Jutro jest Dzień Niepodległości, czyli święto narodowe. Po raz pierwszy tak ważne spotkanie zostanie rozegrane właśnie 11 listopada. Cała otoczka wokół meczu, również z tego względu, będzie zatem wyjątkowa. Do tego dwie najlepsze drużyny w kraju, mecz o finał, wielu kibiców. Naprawdę czuję, że czeka nas znakomite sportowe widowisko. Spotkanie wyjątkowe, w którym wygra drużyna lepsza. Mecz, w którym oba zespoły będą chciały pokazać to, co mają najlepszego do zaoferowania. Wierzę, że pokażemy dobre rugby. Wierzę, że to my wygramy. (prostozboku.pl)

Master Pharm Budowlani grają o drugą koronę w 2016 roku.
BUDOWLANI SA. ŁÓDŹ

W reaktywowanym po trzech latach Pucharze Polski finałowym rywalem rugbistów Master Pharm Budowlanych będzie w Łodzi Ogniwo Sopot. Ten rok w ekstraklasie rugby jest nietypowy, bo latem zmieniono system rozgrywek z jesień-wiosna na wiosna-jesień. Wolne od ligi pół roku wykorzystano na rozgrywki o Puchar Polski. Po grupowych eliminacjach na placu boju zostały drużyny z Łodzi i Sopotu. Gospodarzem piątkowego finału zostali Budowlani, bo w eliminacjach zdobyli najwięcej punktów. Podopieczni trenera Przemysława Szyburskiego są faworytami, bo przecież w czerwcu sięgnęli po mistrzostwo Polski, a w tym roku przegrali zaledwie jedno spotkanie. Zagrają też w niemal najsilniejszym składzie, ponieważ do zdrowia wrócił reprezentant Polski Krystian Pogorzelski. Po raz pierwszy o Puchar Polski zagrano w 1974 roku. Do tej pory najwięcej razy - 12 - zdobywała go Lechia Gdańsk, dziewięciokrotnie najlepsze było Ogniwo, a pięciokrotnie Budowlani. Master Pharm Budowlani - Ogniwo, piątek, godz. 13 (stadion przy al. Unii). ( http://lodz.wyborcza.pl)

Master Pharm Budowlani Łódź chcą zakończyć rok w podwójnej koronie.
INFO DLA KIBICA

Stawką piątkowego meczu w Łodzi rugbistów mistrza kraju Master Pharm Budowlani z Ogniwem Sopot będzie Puchar Polski Ekstraligi. "Chcemy zakończyć rok w podwójnej koronie" - powiedział trener łodzian Przemysław Szyburski. Finałowy pojedynek zakończy pierwszy etap reformy krajowych rozgrywek, polegającej na zmianie systemu jesień-wiosna na wiosna-jesień. W jej efekcie nowy mistrz Polski zostanie wyłoniony dopiero za rok, a w obecnym sezonie osiem najlepszych zespołów rywalizuje o Puchar Polski Ekstraligi. W decydującym spotkaniu zmierzą się najlepsze drużyny z dwóch czterozespołowych grup. Budowlani i Ogniwo wygrali po pięć spotkań doznając przy tym tylko po jednej porażce. Dzięki lepszemu bilansowi punktowemu to łodzianie będą gospodarzem finału. Przed własną publicznością w czerwcu Budowlani wywalczyli mistrzostwo Polski, a teraz zamierzają sięgnąć po kolejne trofeum w tym roku. Prezes klubu Krzysztof Serafin przyznał, że dla jego drużyny – niezależnie od nazwy trofeum – będzie to pojedynek o obronę tytułu. Trener łódzkich rugbistów Przemysław Szyburski dodał z kolei, że jego podopieczni wciąż są głodni sukcesów i spotkanie z zespołem z Wybrzeża traktują prestiżowo. "Nasze apetyty nie są jeszcze zaspokojone. Trenujemy po to, żeby wygrywać. Od początku mówiliśmy, że naszym celem jest zdobycie tego pucharu, bo chcemy zakończyć rok w podwójnej koronie" – powiedział PAP szkoleniowiec Budowlanych. Jak podkreślił, w Łodzi spotkają się dwie najlepsze ekipy tej jesieni. Zwrócił również uwagę, że ich finałowa konfrontacja będzie pierwszym pojedynkiem w tym sezonie. "To będzie trochę niecodzienna sytuacja, która dodaje finałowi smaczku. Ze względu na reorganizację rozgrywek i rywalizację w innych grupach trudno bowiem realnie porównać siły obu drużyn. Wiemy, że Ogniwo to młody i ambitny zespół, który wyjdzie na boisko z takim samym celem, jak my. Wierzę jednak, że wykorzystamy przewagę własnego boiska i pokażemy wszystkie nasze atuty, m.in. zespołowość, mocną grę w formacji młyna, skuteczność w atak i w autach" – ocenił. Ogniwo wystąpi w finale po raz pierwszy od 13 lat. W 2003 roku pokonując w Łodzi 29:20 Budowlanych zdobyło ostatni z dziewięciu w historii klubu tytułów mistrza Polski. W swoim dorobku mają też dziewięć triumfów w Pucharze Polski. Budowlani sześciokrotnie zdobyli złote medale MP i pięć razy byli najlepsi w rozgrywkach PP. Finał zostanie rozegrany przy oddanej do użytku w ubiegłym roku trybunie stadionu miejskiego w Łodzi przy al. Unii. Piątkowy pojedynek rozpocznie się o godz. 13. (PAP)

Prezent dla kierownika Grzegorza Białkowskiego.
BUDOWLANI SA. ŁÓDŹ

Łodzianie mają podwójną motywację. Chcą zdobyć trofeum i sprawić wyjątkowy prezent kierownikowi Grzegorzowi Białkowskiemu, który od 25 lat pracuje z rugbystami i „kierownikował" im już w 501 spotkaniach. Imponujące osiągnięcie, warte zauważenia i nagrodzenia. Jak zaczęła się pana przygoda z rugby? Grzegorz Białkowski: Mój syn Bartek pewnego pięknego dnia przyszedł do domu i powiedział, że chce grać w rugby. Trochę to mnie zaskoczyło. Myślałem, że będzie grał w piłkę nożną. Ja ją uprawiałem na poziomie III ligi w Energetyku. Z drugiej strony wiedziałem przecież, że ze względu na swoje potężne gabaryty mój syn futbolistą nie będzie, dlatego ucieszyłem się, że w ogóle zajmie się sportem. Musiałem go dowozić z Widzewa na ulicę Górniczą na treningi i mecze. Trener Marian Kolasa widział mniej raz, drugi, trzeci i któregoś dnia zaproponował, żebym mu pomagał przy drużynie. I tak się zaczęło. Gdy Bartek trafił do zespołu seniorów i ja tam się znalazłem za sprawą trenera Mirosław Żórawskiego. Pan trwa, a ilu w czasie swojej pracy przeżył pan szkoleniowców? Było ich ośmiu. Byłem kierownikiem, jak przez pewien czas prowadził zespół obecny prezes Krzysztof Serafin. Patrzyłem jak świetnie radzą sobie jako juniorzy obecni trenerzy Przemysław Szyburski i Krzysztof Szulc. Pana syn Bartek razem z nie mniej potężnym Adamem Prachem tworzył słynny rugbowy duet „braci Daltonów", którego bano się w Polsce. Obaj ważyli razem 250 kilogramów. To była klubowa i reprezentacyjna druga linia młyna. Charakterystyczni, wielcy i bardzo waleczni. Bartek miesza w Irlandii, ma syna, który... Nie gra w rugby. Karol ma 10 lat i... eksperymentuje ze sportem. Teraz pasjonują go biegi na orientację, wcześniej zajmowało go karate i futbol gaelicki, jeden z irlandzkich sportów narodowych. Gdy pan patrzy na dzisiejszy zespół to... Widzę w nim ogromny potencjał. To jest zespół mądrze budowany, który jest w stanie odgrywać czołową rolę w polskim rugby przez najbliższe lata. Mamy mocno wyrównaną drużynę i chciałbym tylko, żeby nam nie przeszkadzano. Łódź powinna być dumna z zespołu Master Pharm Budowlani, bo na to po prostu zasługuje. Co jest najtrudniejsze w „kierownikowaniu"? Na początku trzeba było chodzić po chłopakach i przekonywać ich, żeby pojechali na wyjazdowy mecz. Teraz z tym nie ma problemów. Kierownik w rugby to taki człowiek od wszystkiego. Zdarzyła się jakaś wpadka? Jechaliśmy na mecz do Warszawy na mecz z AZS i po drodze zostawiliśmy na stacji benzynowej naszego czołowego zawodnika, ba lidera drużyny. Dojechał dopiero na drugą połowę meczu. To mnie jednak nie tłumaczy. Powinienem policzyć, ilu ludzi jest w autobusie. Rugbowe przyjaźnie? W całym środowisku jestem człowiekiem rozpoznawalnym. Ludzie się zmieniają, a ja ciągle jestem. Myślę, że w nikim nie wzbudzam złych emocji. Ja sam jestem takim gościem, który woli pamiętać dobre chwile, nie myśleć o złych. W klubie pojawili się zagraniczni gracze. Czy najbardziej barwną postacią był Merab Gabunia? Bez dwóch zdań. To co on zrobił dla łódzkiego rugby, łódzkiego sportu jest nie do przecenienia. Dzisiaj to kontynuuje „Tomek" Mchedlidze. To są ludzie o podobnych charakterach. Wielcy, silni ludzie z sercem na dłoni, robiący niesamowitą atmosferę w szatni. Jak długo będzie pan kierownikiem? Jak długo mnie będą chcieli i będą potrzebny. Mam już swoje lata. Szukamy następcy. Mamy na oku zawodnika, który mógłby przejąć ode mnie pałeczkę, ale on chce jeszcze trochę pograć w rugby. Gdy się zdecyduje wtedy zostanę honorowym kierownikiem Master Pharm Budowlani. Zna pan kierowników innych dyscyplin? Nie za dobrze, ale zawsze imponował mi Tadeusz Gapiński, który przez wiele lat świetnie radził sobie w roli kierownika Widzewa. Chodziliśmy do jednej szkoły - Zespołu Szkół Energetycznych. Mamy z panem Tadeuszem wspólne korzenie... naukowe. Już jako zawodnik poproszony przez dyrekcję szkoły przygotowywał nas do jakieś turnieju. Ja oprócz futbolu grałem też w piłkę ręczną. Tłumaczy pan na rodzinnych spotkaniach czym jest rugby? Tak, ale jest mi łatwiej gdy ogląda się taki mecz jak Japończyków z RPA w Pucharze Świata, gdzie są wielkie emocje i sensacja największego kalibru. Wtedy przy stole wszyscy stają się fanami rugby. Jak tysiące Polaków jestem kibicem piłkarskiej reprezentacji Polski. (Express Ilustrowany)

Reprezentant kraju zagra w finale Pucharu Polski.
BUDOWLANI SA. ŁÓDŹ

Dobre wieści z szatni Master Pharm Budowlani przed piątkowym (godz. 13, al. Unii) finałowym meczem o Puchar Polski. Nasz czołowy gracz formacji ataku, reprezentant Polski Krystian Pogorzelski nie ma już krwiaka na nodze mówi trener Przemysław Szyburski. Zawodnik zaczął normalnie trenować. Wiele wskazuje na to, że będzie mógł wystąpić w pojedynku przeciwko Ogniwu Sopot. W zespole panuje wielka mobilizacja. Wszyscy chcemy zakończyć ten sportowy rok kolejnym, po zdobyciu mistrzostwa Polski, sukcesem. Jestem przekonany, że stać nas na odniesienie zwycięstwa. Rywale ostatni wielki sportowy sukces świętowali 13 lat temu, pokonując w finale mistrzostw Polski zespół ... Budowlanych Łódź.Teraz chcą nawiązać do tego osiągnięcia i znów zwyciężyć. (Express Ilustrowany)

Irlandia pierwszy raz w historii pokonała Nową Zelandię.
INFO DLA KIBICA

Historyczne wydarzenie w Chicago. W rozegranym w USA meczu towarzyskim reprezentacja Irlandii w rugby pierwszy raz w historii pokonała słynnych All Blacks, czyli drużynę Nowej Zelandii. Haka, czyli maoryski taniec wojenny, tym razem nie pomogła drużynie z Antypodów. Irlandia pokonała Nową Zelandię 40:29 i pierwszy raz w historii ograła All Blacks, trzykrotnych zdobywców Pucharu Świata w rugby (1987, 2011 i 2015). Irlandia też kocha jajowatą piłkę, ale w porównaniu do rywali ich osiągnięcia wyglądają mizernie - najlepsze wyniki Irlandczyków w PŚ to ćwierćfinał (sześciokrotnie). Obie ekipy zmierzyły się po raz 29. w historii. Zawodnicy z Nowej Zelandii znaleźli pogromcę po 18. kolejnych zwycięstwach. Mecz miał szczególny wymiar, rugbiści obu zespołów oddały hołd legendzie tego sportu w Irlandii Anthony'emu Foleyowi, byłemu zawodnikowi reprezentacji, który zmarł niedawno w wieku 42 lat. "Irlandia uleczyła rany po 111 latach i po fantastycznym występie pokonała All Blacks - pisze "Irish Times". - Historia znów napisała się w Chicago. (polskieradio.pl)

Puchar Polski dla Skry. - Przegrali po dogrywce.
KS Budowlani Łódź
Skra Warszawa - KS Budowlani Łódź 40:20 (5:12) (20:20)

Punkty Skra: Sebastian Kostałkowski -10, Patryk Kiełsa -10, Tomasz Szumski -5, Paweł Pasicznyk -5, Kacper Banasiak -5, Artur Zemlik -5. Punkty Budowlani: Damian Klimek -10, Sebastian Gruszczyński -5, Kamil Brzozowski -5. Żółta kartka: Adam Sawicki (Budowlani).

W sobotę nie brakowało emocji w finale I ligi rugby. W rozegranym w Warszawie spotkaniu Pucharu Polski w I lidze Skra pokonała KS Budowlanych Łódź 40:20. Aby rozstrzygnąć mecz potrzebna była dogrywka ponieważ w regulaminowym czasie był remis 20:20. Natomiast w doliczonym przewaga miejscowych nie podlegała dyskusji, chociaż wcześniej emocji nie brakowało. Oba zespoły miały szansę zdobyć decydujące przyłożenie ale ostatecznie to gospodarze zdobyli puchar. Brawa należą się łódzkiej drużynie za walkę do ostatniej minuty, był to pojedynek ciekawy z dużą ilością zmieniających się sytuacji na boisku. W Budowlanych znajduje się duży potencjał który w przyszłym sezonie powinien zacząć procentować grą o najwyższe cele.(Rs.)

Pojedynek braci.
BUDOWLANI SA. ŁÓDŹ

W święto narodowe 11 listopada w Łodzi wielkie święto sportowe. O godz. 13 na obiekcie przy al. Unii finał Pucharu Polski w rugby. Mistrzowie Polski Master Pharm Budowlani Łódź podejmą Ogniwo Sopot. Rywale są głodni sukcesu. Zagrają w finale po raz pierwszy od ... trzynastu lat. Nie ma innej opcji. Obowiązkowo, trzeba się wybrać na ten hitowy mecz. Po pierwsze dlatego, że nasze miasto, niestety nie cierpi na nadmiar widowisko sportowych z prawdziwego zdarzenia. Po drugie zaś pojedynku nie obejrzy się nigdzie indziej, tylko na stadionie! To będzie starcie... braci. Naprzeciwko siebie staną do walki reprezentanci Polski, wychowankowie Orkana Sochaczew, występujący na tej samej pozycji łącznika młyna. Łódzki reżyser gry Dawid Plichta kontra sopocki Mateusz Plichta. Oj, będzie się działo. Łodzianie chcą wystąpić w tym prestiżowym meczu w najsilniejszym składzie. Intensywną rehabilitację przechodzi czołowy zawodnik, reprezentant kraju Krystian Pogorzelski. Niemożliwe, ale prawdziwe. Master Pharm Budowlani przegrali w tym roku tylko jedno spotkanie. Niech tak zostanie. (Express Ilustrowany)

Strona 1 z 154 1 2 3 4 > >>
Archiwum zdjęć.
- ARCHIWUM - RUGBY -
--------------------------------
Galerie Zdjęć - Seniorzy
--------------------------------
- Album - 07/08/09
- Album - 2009/2010
- Album - 2010/2011
- Album - 2011/2012
- Album - 2012/2013
- Album - 2013/2014
- Album - 2015/2016
--------------------------------
Galeria Zdjęć - Mini-Żacy - Żacy - Młodzik - Kadeci - Juniorzy
--------------------------------
- Sezon 2008/2009
- Sezon 2009/2010
- Sezon 2010/2011
- Sezon 2011/2012
- Sezon 2012/2013
- Sezon 2013/2014
- Sezon 2015/2016
--------------------------------
Galerie Zdjęć Kibiców
--------------------------------
- Foto-Mini Liga Tag 09
- Foto-Wizyta w klubie rugby
- Foto-"Wielki mecz"
- Zwycięzcy RTDiM 08/09
- Foto- Mini Żacy Mosina 09
- Foto-Reprezentacja
- MINI LIGA TAG RUGBY
- Foto-Turniej w Sochaczewie
- Foto-Sopot II
- Foto-M.L.T.R-14.12.2009
- Foto-Gramy dla Tygrysa
- Bawimy się z rugby 2010
- Rugbyriada 2 - 2010
- Rugbyriada 2
- Dźwirzyno 2010
- Walia w Spale 07.2011
--------------------------------
Inne zdjęcia z meczy
--------------------------------
- BBRC - Frogs W-wa
- Atomówki-RC Częstochowa
- BBRC Łódź-RC Częstochowa
- ŁÓDŹ SEVENS CUP -9.10.2011
- BBRC - Pogoń Siedlce
- BBRC - Ogniwo Sopot
- Różne zdjęcia
- II liga BBRC-Częstochowa
- Seven Cup Łódź 6.10.2012
- Seven Cup Łódź 7.10.2012
Panel boczny na stronę.
Kalendarz 2017


Czat kibiców rugby.
Zanim napiszesz przeczytaj Regulamin Czatu.

I liga - Puchar Polski 2016
I Liga-2016 M. P.
1. Skra Warszawa 629
2. KS Budowlani Łódź 620
3. Arka Rumia 66
4. Biało-Czarni N. Sącz 64
Ekstraliga- Puchar Polski 2016
Ekstraliga 2016 M. P.
1. Budowlani SA Łódź 626
2. Pogoń Siedlce 623
3. Arka Gdynia 611
4. Budowlani Lublin 61
1. Ogniwo Sopot 625
2. Lechia Gdańsk 623
3. Orkan Sochaczew 610
4. Juvenia Kraków 61
"A świat nauczy nas fruwać!" 11.12.2010.
Moje foto.
Copyright © 2006


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie